Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych „Yes Sydonia”
Miejscowość: Marianowo
Gmina: Marianowo
Powiat: stargardzki
Województwo: zachodniopomorskie
Data powstania: 14 października 2005
Przewodnicząca: Wiesława Przygoda
Adres: ul. Mieszka I 1, 73-121 Marianowo
Telefon: 091 5613839
Email: fem@marianowo.pl
Historia
Dzieje Marianowa, niekwestionowanej stolicy współczesnych polskich czarownic, z którym nawet legendarna Łysa Góra nie może się równać, sięgają XIII wieku i od samego początku są ściśle związane z kobietami.
Wszystko
zaczęło się w 1248 roku, gdy Barnim I Dobry, który nie bez kozery
nosił swój przydomek, w swej szczodrobliwości ufundował nad
strumieniem Świętej Marii („rivulus sanctae Mariae") klasztor
cystersek. Mniszki
samodzielnie zarządzały wielkimi dobrami ziemskimi, dzieląc czas
pomiędzy pracą w ogrodzie, gdzie uprawiały warzywa i zioła a
skryptorium, w którym przepisywały i ilustrowały mądre księgi.
Prowadziły też zakład wychowawczy dla dziewcząt.
Wieś przez najbliższe 300 lat rozwijała się na bazie klasztoru, aż do 1541 roku, gdy w wyniku reformacji został zlikwidowany, a na jego miejscu powstał dom dla szlachetnie urodzonych, samotnych panien. Obecność tych raczej zamożnych, a przede wszystkim wykształconych kobiet, nad którymi władzy nie sprawował, ani ojciec, ani mąż przyczyniła się oczywiście do dalszego rozkwitu wsi. Dom funkcjonował aż do roku 1944.
Najbardziej
barwną i do dziś wzbudzającą duże zainteresowanie postacią
związaną z Marianowem była Sydonia von Borck, kobieta o
nieprawdopodobnej, baśniowej wręcz urodzie i dużej mądrości.
Porzucona w młodym wieku przez swojego ukochanego i niedoszłego
męża - Ernesta Ludwika z rodu Gryfitów, oszukana przez chciwego
brata, po kilku latach tułaczki trafiła w 1604 roku do
marianowskiego domu dla szlachetnie urodzonych panien. Była kobietą
o błyskotliwej inteligencji i dużej wiedzy. Zajmowała się
zielarstwem, a najbardziej potrzebującym udzielała porad
lekarskich. Jednocześnie jednak uważano ją za złośliwą i
konfliktową, a niebawem padło na nią podejrzenie o czary i
konszachty z diabłem, co doprowadziło ją prosto przed oblicze
sądu. Najważniejszym z zarzutów stała się rzekoma klątwa
rzucona przez nią na ród Gryfitów. Od czasu jej nieudanego
zamążpójścia należący do niego mężczyźni zaczęli umierać w
niewyjaśnionych okolicznościach i w tempie tak szybkim, że po
kilkunastu latach dynastia wymarła.
W
wyniku licznych rozpraw sądowych, połączonych z wymyślnymi
torturami, Sydonia przyznała się do obcowania z diabłem, parania
się czarną magią oraz wielu innych wyssanych z palca zarzutów,
które jej postawiono. W 1620 roku została ścięta toporem, co było
ukłonem w jej stronę, przywilejem, który przysługiwał z racji
szlacheckiego pochodzenia. Następnie została, jak każda domniemana
czarownica w tamtych czasach spalona na stosie. Do
historii przeszła jako silna kobieta, która zniszczyła potężny
ród Gryfitów.
- Od XIII wieku Marianowo i sąsiednie ziemie były uważane za te okolice, gdzie najwięcej do powiedzenia mają kobiety. Po wojnie przez wiele lat naczelnikiem naszej gminy, co było w tamtym czasie ewenementem, była fantastyczna kobieta, pani Feliksa Wojtakowska, obecnie na emeryturze. Rządy kobiet mają tu długą tradycję - śmieje się wójt gminy Marianowo, Elżbieta Rink, która pełni tę funkcję już drugą kadencję. - Na terenie gminy zawsze było bardzo dużo aktywnych kobiet, przede wszystkim w grupach nieformalnych, takich jak Koła Gospodyń Wiejskich.
Działania
W roku 2004 gmina Marianowo w partnerstwie z 9 państwami nadbałtyckimi zaczęła realizację trzyletniego projektu FEM ( Female Entrepreneurs Meetings in the Baltic Sea Region - Spotkania Kobiet Przedsiębiorczych w Regionie Morza Bałtyckiego) dofinansowanego ze środków Inicjatywy Wspólnotowej INTERREG III B. Celem przewodnim było powstanie i prowadzenie Centrów Aktywizacji Zawodowej Kobiet, które miały wzmacniać wśród nich postawy przedsiębiorcze.
To spowodowało, że kobiety z gminy Marianowo zaczęły się regularnie spotykać, brać udział we wspólnych szkoleniach i wizytach studyjnych. W międzyczasie ich apetyt na działania społeczne rósł i rósł i rósł, aż znalazł ujście... w założeniu stowarzyszenia.
Niemały wkład miała w tym procesie pani wójt, Elżbieta Rink, która w swojej polityce stawia na organizacje pozarządowe i zaraża tą pasją wszystkich wokół. W takich właśnie sprzyjających okolicznościach, na fali ogólnego entuzjazmu powstało Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych „YES Sydonia" zrzeszające kobiety ze wszystkich sołectw należących do gminy. Za patronkę bezdyskusyjnie obrano na pewno niepospolitą i bardzo wyrazistą postać - Sydonię von Borck.
Stowarzyszenie przez pierwsze lata skupiało się głównie na wzmacnianiu postaw przedsiębiorczych wśród kobiet. Rynek pracy w Polsce niestety wciąż jest mało przyjazny dla kobiet, zwłaszcza dla mieszkanek małych miejscowości. W Centrum Aktywizacji Zawodowej zachęcano więc kobiety do podjęcia jako remedium na bezrobocie własnej działalności gospodarczej, udzielano wsparcia merytorycznego, mikrokredytów, aranżowano spotkania z kobietami już prowadzącymi własne firmy w celu wymiany doświadczeń. Zgodnie z postulowanymi potrzebami mieszkanek okolicznych wsi zorganizowano dla nich także kursy języka angielskiego i niemieckiego.
Kobiety zrzeszone w Stowarzyszeniu biorą aktywny udział w życiu swojej społeczności lokalnej. Nastawiają się przede wszystkim na integrację różnych kobiecych grup, wspólne działania, kreowanie lokalnych liderek, których jest tu zadziwiająco dużo. Często biorą udział w różnego typu konferencjach, wyjazdach studyjnych, chętnie podpatrują, co robią inni i przenoszą te dobre praktyki do własnych miejscowości.
Co roku organizują dla siebie Dzień Kobiet. To okazja do omówienia bieżących spraw dotyczących stowarzyszenia, ale przede wszystkim czas spotkania, wspólnych śpiewów, po prostu dobrej zabawy w gronie koleżanek i oddania się przyjemnościom nie tylko ducha, ale i ciała np. poprzez jego pielęgnację pod okiem doświadczonych kosmetyczek, wizażystek i fryzjerek.
Stowarzyszenie aktywnie włącza się w organizację Powiatowego Tygodnia Walki z Rakiem. Kobiety z poszczególnych sołectw korzystają wówczas z badań mammograficznych i mają możliwość prześwietlenia klatki piersiowej.
„Yes Sydonia" postarała się także, aby ponownie został uruchomiony gabinet ginekologiczny w Marianowie.
Miotły w ruch
Wspólnie z samorządem lokalnym, Towarzystwem Rozwoju Gminy Marianowo oraz innymi oddolnymi grupami od chwili powstania biorą udział w organizacji święta „Lato z Sydonią". Kobiety z bliższej i dalszej okolicy chwytają wtedy za miotły i wystrojone w przyodziewek godny prawdziwej wiedźmy przybywają na Zlot Czarownic. W 2009 roku zgromadziła się ich ponad setka, aby wziąć udział w barwnym korowodzie i na dwa dni opanować Marianowo. Pomysł jest oczywiście związany z historią najsławniejszej zachodniopomorskiej czarownicy Sydonii von Borck. Podczas Zlotu poruszane są także tematy związane z rozwojem regionu, ekonomii społecznej na terenach wiejskich, czy zagospodarowania turystycznego, bo duch społecznikowski nie opuszcza tutejszych czarownic nawet podczas zabawy. W międzyczasie odbywają się kobiece turnieje piłki nożnej o Złotą Miotłę, czyli Czarownice z Marianowa kontra Czarownice Reszty Świata.
Ciekawy program artystyczny przyciąga mnóstwo ludzi z okolicznych miejscowości. Jeden dzień mija pod znakiem muzyki rockowej, drugi przeznaczony jest dla wielbicieli i wielbicielek folkloru oraz piosenki biesiadnej.
Oprócz muzyki i innych atrakcji dla ducha, jest też sporo tych dla ciała, przede wszystkim mnóstwo dobrego jedzenia przygotowanego przez lokalną restaurację oraz Koła Gospodyń Wiejskich z okolic. Dzieci spędzają czas na harcach w wesołym miasteczku i w pełnej tajemnic zagrodzie Baby Jagi.

Społeczeństwo obywatelskie ma przyszłość
Obecnie, jak same mówią „zwierają szyki"- chcą całą energię poświęcić na realizację dużych, unijnych projektów, bo jest tu sporo pieniędzy do wzięcia. Napisały już projekt do programu Leader i Kapitał Ludzki. Wiedzą także, że gminie ponownie został przyznany grant z Inicjatywy Wspólnotowej INTERREG IV. To oznacza, że znów zaczną się liczne wyjazdy, szkolenia, spotkania, wymiana doświadczeń z partnerami z zagranicy.
Wspólnie z zachodniopomorskim oddziałem Polskiego Związku Pracodawców Prywatnych Lewiatan niebawem będą przeprowadzać projekt związany ze wsparciem w formie dotacji kobiet, które podejmą się samozatrudnienia.
- Kiedyś jako pracowniczka Centrum Doradztwa Rolniczego współpracowałam z kobiecym stowarzyszeniem z leżącego tuż przy granicy niemieckiego Prenzlau. Stowarzyszenie istnieje od 20 lat i jest obecnie najważniejszym pracodawcą w tym 20-tysięcznym mieście. Zaczęło się od tego, że 5 kobiet zwolnionych z pracy postanowiło coś dla siebie zrobić. Dziś stowarzyszenie prowadzi żłobek, szkołę, przedszkole, dużą knajpę, motel. Zafascynowało mnie jak rozrosła się ta lokalna inicjatywa, zaczynały od baraku, który dostały od miasta, a dzisiaj są w przysłowiowych pałacach - opowiada Elżbieta Rink. - Chcemy u nas powielić ten wzorzec. W stowarzyszeniach jest przyszłość - mówi z przekonaniem.
Opracowanie: Gosia Kowalska









