Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Rozalia Szafraniec

(1910 – 2001)

„Rosa Volens” – taki przydomek zyskała Rozalia już w latach powojennych, podczas pracy na Wydziale Astronomii krakowskiego UJ. „Latająca Róża”. Z pewnością była to aluzja do jej pasji szybowniczki i podróżniczki – ale całe jej życie przypominało trudny i pełen wyzwań lot w nieznane.

Pochodząc z maleńkiej podkieleckiej miejscowości, osiągnęła status naukowca światowej sławy - i już sam ten fakt wystarczyłby, aby wspominać ją z szacunkiem i uznaniem. A praca naukowa była ważnym wprawdzie, ale nie jedynym wątkiem jej życia. Powołanie nauczycielskie, głęboki patriotyzm, zaangażowanie w sprawy społeczne - wszystkie te elementy składały się na osobowość Rozalii. Oraz kilka innych, jak chociażby szybownictwo. I chociaż Pani Rozalia nie była działaczką w dosłownym rozumieniu tego słowa, to jednak warto przywołać jej postać wśród wyróżniających się obywatelek małych miasteczek i wsi.

Zasiane ziarno...

okolice SiekiernaSiekierno w pobliżu Kielc, gdzie 28 lutego 1910 roku Rozalia przyszła na świat jako jedna z siedmiorga rodzeństwa, to do dziś maleńka miejscowość. W początkach XX wieku miała do zaoferowania dzieciom sporo ciężkiej pracy ... i niewiele więcej. Ojciec Rozalii zmarł kiedy miała trzy lata, matka ogromnym wysiłkiem wychowywała gromadę dzieci, gospodarząc na kilkumorgowym kawałku słabej ziemi.

Swoją szansę zawdzięczała Rozalka letnikom, którzy poznawszy wybitnie inteligentną dziewczynkę, przyczynili się do możliwości jej kształcenia w Kielcach. W 1929 roku była pierwszą w historii maturzystką z Siekierna, ukończywszy kieleckie Gimnazjum Bł. Kingi. Kontynuowała naukę i w 1934 roku uzyskała magisterium na Wydziale Matematyki Uniwersytetu Warszawskiego. Jej wielkim marzeniem było nauczanie. W tym celu w latach 1935/36 ukończyła dodatkowo roczny kurs pedagogiczny, po czym odbyła praktykę w prywatnym Gimnazjum Gepnerówny.

Pasja - nauczanie

Bezpośrednio po studiach Rozalia podjęła pracę jako asystentka obserwatora w Obserwatorium Astronomicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego na Lubomirze w pobliżu Myślenic. Zdecydowała się jedynie na rok takiej pracy, by móc podjąć funkcję nauczycielki.
Rozalia SzafraniecOd 1 września 1936 roku Rozalia mogła wreszcie realizować swoją wielką pasję - została nauczycielką matematyki w Państwowym Gimnazjum i Liceum w Mysłowicach. Dla objęcia tego stanowiska zrezygnowała z ciekawej pracy w Obserwatorium i obiecującej kariery naukowej. Jej zamiłowanie do nauczania trwało całe życie, była pedagogiem nie tylko z wykształcenia, ale przede wszystkim zamiłowania. Uczyła w wielu i różnych szkołach - w latach 1936/39 w Mysłowicach, 1945/47 w Liceum w Bodzentynie (kilka kilometrów od rodzinnego Siekierna) oraz w Kielcach, a także, podczas doktoranckich studiów filozoficznych, które podjęła po wojnie w Krakowie (1947 - 51), w krakowskim Państwowym Gimnazjum im. Jana Sobieskiego. W każdej z tych szkół zapamiętano jej ogromną wiedzę i rzadką umiejętność pracy z młodzieżą. Umiała przekazywać tę wiedzę ciekawie, co w przypadku nauczycielki takiego przedmiotu jak matematyka (lub fizyka i chemia) nie jest sprawą łatwą. Swoją pasję nauczycielską rozwijała także w latach okupacji, prowadząc i organizując konspiracyjne „komplety" w małych miejscowościach na ziemi świętokrzyskiej.

„Między niebem a ziemią"

Pośród wielu pasji i zainteresowań pani Rozalii znalazło się także szybownictwo. W latach 1938/39 ukończyła kursy szybownicze A, B i C, zaś ostatnie zapisy w jej książce lotów treningowych pochodzą z 1947 roku. Odznakę szybownika III stopnia z szacunkiem nosiła jeszcze w latach 50. i 60., jak wspominają koledzy.

Wojenna spuścizna

kapliczka partyzancka na WykusieBardzo szczególnym okresem w życiu i pracy nauczycielskiej oraz społecznej Rozalii był okres okupacji, czyli lata 1939 - 45. Bezpośrednio po wybuchu wojny, jesienią 1939 roku Rozalia wróciła pieszo z Mysłowic do rodzinnego Siekierna. Natychmiast z charakterystyczną dla siebie determinacją i precyzją przystąpiła do działania. Pracowała jako organizatorka i nauczycielka na tajnych „kompletach" dla młodzieży. Dzięki wykształceniu udało się jej zdobyć stanowisko gminnej agronomki. Funkcję tę często wykorzystywała pomagając ludności okolicznych wsi, wspomagając, ukrywając, ratując przed przymusową wywózką „na roboty", z czasem wspomagając zaprowiantowanie dla kształtujących się oddziałów partyzanckich.
Przez jakiś czas była nieoficjalną łączniczką, od 1942 roku czynną członkinią ZWZ (później AK), pełniąc funkcję Komendanta Wojskowej służby Kobiet w gminie Bodzentyn. Pod pseudonimem „Ażur" albo „Żur" była żołnierzem AK Korpusu Jodła, współpracując m.in. ze stacjonującym na Wykusie oddziałem majora Piwnika „Ponurego".
W 1943 roku, na kilka tygodni przed planowanym ślubem, przeżyła osobistą tragedię - jej narzeczony (leśnik, także żołnierz AK) został spalony żywcem podczas pacyfikacji Michniowa w dniach 13 i 14 lipca.
To doświadczenie nie osłabiło ducha ani determinacji Rozalii - do końca wojny aktywnie działała jako nauczycielka w okolicznych wsiach i miasteczkach, pełniła też wszystkie powierzone sobie funkcje wojskowe. Nigdy jednak nie wyszła za mąż.
Okres okupacji miał, jak widać, wielkie znaczenie i odcisnął głębokie piętno na życiu Rozalii Szafraniec. Bezpośrednio po wyzwoleniu podjęła trud organizacji i nauczania w Liceum w Bodzentynie, po kilku miesiącach przenosząc się do Kielc, a pisząc pracę doktorską z filozofii na UJ - do Krakowa.
Niestety, przyczyny polityczne nie pozwoliły jej rozwijać się jako nauczycielce - jej wojenna przeszłość była zbyt „nieprawomyślna". Od 1951 roku do czasu emerytury (w 1973 roku) pozostawała na stanowisku adiunkta we wspomnianym wcześniej Obserwatorium UJ oraz, po latach była wykładowcą astronomii.

Praca naukowa

Rozalia SzafraniecPozbawiona swojego ukochanego powołania - nauczycielstwa - Rozalia nie pozostała bezczynna. Podjęła pracę na Wydziale Astronomii Uniwersytetu Jagiellońskiego, najpierw jako adiunkt w Obserwatorium na Lubomirze, później jako wykładowca. Do końca życia pozostała aktywną obserwatorką i badaczką w dość niewdzięcznej dla astronoma dziedzinie obserwacji gwiazd zmiennych zaćmieniowych. W latach 60. stała się światową rekordzistką tego typu obserwacji. Przez wiele lat to ona nadawała radiowe sygnały czasu (za co w 1970 roku została nagrodzona Honorową Odznaką Komitetu ds. Radia i Telewizji), była też redaktorką techniczną „Postępów Astronomii".
Sporo podróżowała, służbowo i prywatnie, czego owocem jest książka „Okruchy wspomnień - między niebem a ziemią". Pozostawiła też olbrzymi dorobek w postaci zapisków, notatek, dzienników obserwacji astronomicznych oraz 72 publikacji naukowych. Jej imieniem (jeszcze za życia Rozalii) zostało nazwane jedno z bardziej liczących się obserwatoriów Observatory, Metzerlegen, Switzerland. Obserwatorium to znajduje się w pobliżu Stacji Obserwacyjnej Uniwersytetu w Bazylei i jest własnością oraz miejscem pracy dr. Rogera Diethelm'a, który pragnął w ten sposób uhonorować, jak sam to określił: „jedną z kilku kobiet, które wywarły swoje piętno na astronomii europejskiej XX wieku" (tłum. J.M.).

Rozalia Szafraniec - Róża dla przyjaciół i kolegów - przeżyła 91 lat, z czego ostatnie blisko dwa lata życia jako nestorka polskiej astronomii. Zmarła 1 marca 2001 roku. Pochowano ją w rodzinnej ziemi.
I chociaż zdobyła światową sławę i doczekała uznania wybitnych naukowców, przez całe życie była pełną pasji i odpowiedzialności, uczciwą, wierną surowym zasadom i pięknym ideom córką polskiej wsi. Wspaniałym, mądrym, niezłomnym człowiekiem i serdeczną choć czasami twardą kobietą.

Tekst: Hanna Świątkowska