Po prostu „pani Wandzia”
Brzozowo – wieś licząca około 500 mieszkańców, położna malowniczo w dolinie rzeki Browiny, w gminie Kijewo Królewskie, w powiecie chełmińskim, w województwie kujawsko - pomorskim. To tutaj mieszka od blisko czterdziestu lat wraz z rodziną pani Wanda Pasek – żona, matka trzech wspaniałych synów – Tomasza, Pawła i Wojciecha, a także szczęśliwa babcia wnuczki i pięciu wnuków.
Ale nasza bohaterka to również nauczycielka, harcerka, radna, działaczka społeczna, członkini organizacji kobiecych, społecznych i samorządowych.
Rodzice pani Wandy przybyli na teren
ziemi chełmińskiej z okolic Lublina, po zakończeniu II wojny
światowej. Zamieszkali w gminie Kijewo Królewskie i jak wielu
innych osadników rozpoczęli na nowo budować swoje życie. Pani
Wanda urodziła się w miejscowości położonej niedaleko Brzozowa,
dlatego też naukę rozpoczęła w Szkole Podstawowej w Brzozowie.
Jednak zamieszkała tutaj dopiero z początkiem roku 1970, kiedy to
wraz z mężem Czesławem postanowili wybudować dom i osiedlić się
tutaj na stałe. - Wpływ na tę decyzję miało kilka czynników -
wspomina Wanda Pasek. - w Brzozowie i okolicy zamieszkuje duża
część mojej rodziny, a także rodziny męża, ale przede wszystkim
podjęłam pracę jako nauczycielka w szkole podstawowej, którą
kilka lat wcześniej ukończyłam. Od razu poczułam się w Brzozowie
jak „u siebie".
Pani Wanda od najmłodszych lat marzyła o zawodzie nauczycielki. Po ukończeniu szkoły podstawowej kontynuowała naukę w Liceum Pedagogicznym w Chełmnie. Jej specjalnością była od początku królowa nauk - matematyka. Później poszerzyła swoje zainteresowania o fizykę i ukończyła studia wyższe właśnie w tym kierunku. Od początku pracy zawodowej poświęcała się także innej pasji - harcerstwu. Wychowała wiele pokoleń harcerzy ucząc ich patriotyzmu, poszanowania godności człowieka. Zapytana o tamte doświadczenia mówi: „Wyjeżdżałam z moimi harcerzami na biwaki, obozy, przemierzałam nieprzetarte szlaki, odkrywałam skarby przyrody i natury, pokazywałam piękno naszej ojczyzny. Młodzi ludzie uczyli się budowania wzajemnych relacji między sobą, a przede wszystkim współżycia w społeczeństwie. Dziś mogę być dumna z moich wychowanków. Wielu z nich działa na rzecz budowania społeczeństwa obywatelskiego, na rzecz ochrony środowiska, zasiada w organach samorządowych".
W 1994 roku pani Wanda przeszła na
emeryturę. Dla niektórych jest to moment, kiedy chowają się w
zaciszu domowego ogniska. - Nie włożyłam ciepłych kapci i nie
usiadłam pod piecem - mówi. - Miałam nareszcie nieograniczony
czas dla mojej rodziny, czas na realizację osobistych planów, a
także mogłam pomóc mężowi „przy pszczołach". Państwo
Paskowie od czterdziestu lat prowadzą w Brzozowie pasiekę. -
Pasieka ma swoją historię, otrzymaliśmy ją w prezencie...
ślubnym od wujka mojego męża. Nosi nazwę „Złoty Ul", bo miód
zasługuje na miano złota, oprócz walorów smakowych posiada
przecież ogromną moc leczniczą, jest dla człowieka tak cenny jak
złoto - dodaje.
Misja pracy na rzecz innych zawsze przyświecała działaniom naszej bohaterki. - Trzeba żyć z ludźmi i dla ludzi - podkreśla - a nie obok nich. Była radną pierwszej i drugiej kadencji ( 1990 - 1998) Rady Gminy w Kijewie Królewskim. Tak wspomina tamten czas: "Był to okres budowy demokracji, wszystko zaczynaliśmy od początku, zapał w ludziach i wiara w zmiany na lepsze były ogromne, wszyscy budowaliśmy „nowe", bardzo dobrze pracowało się w radzie gminy i z mieszkańcami Brzozowa".
A co dziś robi pani Wanda? - Co robię?
- odpowiada z uśmiechem - staram się ludzi pozytywnie
„zakręcić". Drugą kadencję działa aktywnie w radzie
sołeckiej. To min. z jej inicjatywy mieszkańcy przystąpili do
konkursu Odnowa Wsi. Efektem tego jest pięknie wyremontowana
świetlica wiejska. Jest współautorką projektów realizowanych w
ramach powiatowego konkursu o tematyce dziedzictwa kulturowego.
Projekty dotyczą historii sołectwa i losów jej mieszkańców.
Tworzone jest fotograficzne archiwum Brzozowa. „Wandzia" odwiedza
poszczególne domy, zbiera stare fotografie, opisuje, kataloguje.
Równolegle realizowany jest inny projekt noszący nazwę „Saga
brzozowska". Stanowi on zbiór wspomnień osadników zamieszkałych
w Brzozowie. Najstarsi mieszkańcy snują swoje opowieści o tamtych
niezwykłych czasach, o ludzkich losach wplecionych w historię
kraju. Materiał jest nagrywany i spisywany. W planach pani Wandy
jest wydanie albumu o sołectwie, w którym znalazłyby się zebrane
wspomnienia, opowieści i fotografie. Do prac przy realizacji
projektów chętnie włączyli się uczniowie szkoły podstawowej.
Jest to dla nich lekcja historii na żywo.
Ale pani Wanda to także bardzo aktywna
członkini Koła Gospodyń Wiejskich. To właśnie ona chodzi od
domu do domu i wyciąga na światło dzienne perełki rękodzieła
ludowego. Dzięki jej zaangażowaniu na festynach i jarmarkach można
zakupić szydełkowe aniołki i dzwoneczki, a także wspaniałe
ozdoby i kwiaty z papieru. Wszystko wykonane przez mieszkanki
Brzozowa. - W naszej wsi - mówi pani Wanda - mamy wiele
utalentowanych kobiet, które wykonują swoje cudeńka w domu, dla
siebie, do szuflady. Czasami trzeba tylko dodać im trochę otuchy,
aby uwierzyły, że to co robią jest unikatowe i niepowtarzalne. To
przecież nasza tradycja, nasze dziedzictwo, które należy chronić
i zachować dla przyszłych pokoleń.
Nie ma w Brzozowie osoby, która nie znałaby Wandy Pasek. Ma tutaj rodzinę, przyjaciół, dobrych sąsiadów i całe pokolenia swoich uczniów i wychowanków. Nie jest rodowitą mieszkanką Brzozowa, a jednak odnosi się wrażenia jakby mieszkała tutaj od zawsze. Jeżeli trzeba uparta w dążeniu do celu, wymagająca i konsekwentna. Na co dzień pogodna, uśmiechnięta, służąca dobrą radą i pomocą. Mieszkańcy chętnie otwierają drzwi swoich domów, gdy puka do nich Wanda Pasek - po prostu „pani Wandzia".
Tekst: Ilona Borowska











