Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Ożywić marzenia

Szczupła, drobna, ciemnowłosa. Ciśnie się na usta słowo „dziewczyna”, chociaż jest dojrzałą, świadomą kobietą, matką dorosłych synów. Ewa Skowerska – Kosmalska to „żywioł wyciszony”.

Częściej zadumana niż uśmiechnięta, czasami wręcz zatroskana. Jakby patrzyła bardziej w głąb niż wokół siebie. Wszystko, co robi, robi troskliwie i uważnie. Czy pochyla się nad grządkami w ogrodzie, czy przygotowuje kolejne spotkanie w Szkole Wrażliwości, nowy spektakl do „teatru" w stodole, czyta książkę, obserwuje ptaki czy po prostu rozmawia. Najlepiej widać to skupienie, kiedy nadaje glinie kształt nowego marzenia - Ewa jest artystką ceramikiem...

Ewa Skowerska-KosmalskaTaka jest Ewa. Wyciszona, skupiona, uważna. Zupełnie inny natomiast jest świat, który buduje od wielu lat! Bo Ewa jest wciąż ciekawa nowego, pełna marzeń, pomysłów i inicjatywy. Od kilkunastu lat mieszka w maleńkiej wiosce Kapkazy w otulinie Świętokrzyskiego Parku Narodowego. Dom i ogród, który tam kupili wraz z mężem, zmienili oboje w miejsce magiczne, bogate w pomysły, piękno - i zdarzenia. W 2002 r powstała tu Szkoła Wrażliwości. W stodole znalazł schronienie teatr, pracowania ceramiczna, i galeria. Obórka, pokryta nową strzechą, to miejsce zajęć zielarskich, ceramicznych, spotkań plastycznych, teatralnych. Ogród i stary sad urzeka bajkowymi kolorami i spokojem.
Do tętniącej życiem i wciąż zaskakującej nowymi pomysłami Szkoły Wrażliwości ludzie przyjeżdżają z całej Polski - i nie tylko.

Początki przygody w Kapkazach nie były łatwe. Kupiony domek wymagał remontu, ogród uporządkowania, całe obejście - sporo inwestycji i pracy. Jedyne, czego Ewa i jej mąż mieli w nadmiarze, to zapał. No nie, mieli jeszcze przyjaciół - i pomysły. No i odwagę, by spróbować ich realizacji...

Tak dzięki wspólnej, cierpliwej pracy, powstała wspaniała baza, w której może realizować swoje idee i koncepcje, pełne artystycznego wyrazu i symboliki. Bo Ewa całym swoim życiem krzewi łagodność, wrażliwość artystyczną, wrażliwość na potrzeby i problemy drugiego człowieka. Niemal w każdym jej działaniu, choćby najbardziej pozornie szalonym, znajduje się nutę jej własnej zadumy i refleksji. Któż mógłby wpaść na pomysł, aby dwa źródła położone w środku szczerej łąki, ocembrować ogromnymi, ceramicznymi dzbanami? No cóż, właśnie Ewa...

dzbany przed montażem

Dzbany - olbrzymy Ewa zrobiła własnoręcznie, poprzedzając tę pracę wieloma miesiącami prób i projektów w skali „mikro". Natomiast ich wypał, umieszczenie wśród traw i ziół - to zupełnie inna sprawa. To był wysiłek i przyjemność dla wielu rąk i głów. Dzięki marzeniu Ewy, w czasie pracy, jakiej wymagała realizacja tej koncepcji, spotkali się niezwykli ludzie z całej Polski, a malutka wioska dostała swoje własne, niepowtarzalne miejsce spokoju i zamyślenia. Plusk wody w ceramicznej cembrowinie, zachęca do refleksji, wyciszenia. Oczarował także tych wszystkich, którzy brali udział w realizacji projektu „Dzbaniska", pod czujnym okiem „brygadzisty" i organizatora, męża Ewy.

teatr w stodoleNa co dzień, Ewa prowadzi swoje zajęcia ceramiczne w Szkole Wrażliwości, którą stworzyli od podstaw wraz z mężem. Zaprasza, czasem tylko na kilka godzin, do własnego, ceramicznego świata, w którym wszystko jest możliwe. Wszystko, co tylko potrafi wytworzyć nasza wyobraźnia, a ręce nadać temu kształt. Ewa pokazuje nam, jak dzięki własnej wrażliwości kształtować... Glinę? Nie. Życie. W końcu to od nas zależy, do czego użyjemy materiału, jaki dostajemy do rąk. A nauczycielka wrażliwości tylko wskazuje drogę. Nie mówi nam, co mamy zrobić z owego materiału. Nie determinuje naszej drogi. Pokazuje tylko, jak, a potem czeka. Czeka na to, co sami stworzymy, co sami ulepimy, aby wskazać drobne niedociągnięcia i dać nam więcej gliny. Cichego żywiołu nigdy nie zabraknie. A Ewa zawsze potrafi dojrzeć piękno, niezwykłość, niepowtarzalność w każdym, nawet najbardziej koślawym wytworze niewprawnych palców, które jednak CHCĄ coś stworzyć i przelewają na glinę moc serca. Z różnorodnych pomysłów stosowania gliny powstał Glinokół Świętokrzyski - trochę spektakl, trochę happening, wspaniały pomysł na spędzenie czasu. Nie tylko w Kapkazach!

Ale glina to nie wszystko. W Szkole Wrażliwości mieszkają różne żywioły... Dodaje tu swój wymiar Teatr, z zawartym w nim potencjałem słowa, ruchu i dźwięku. Niewyczerpane bogactwo Natury urzeka pięknem ogrodu, krajobrazu i daje się poznać bliżej dzięki zajęciom zielarskim. Wielka fascynacja Ewy - tradycja i historia - ożywa tutaj w elementach wystroju, smaku wiejskiego chleba, podpłomyków, twarogu, których wyrób można poznać w sąsiednim gospodarstwie.

zapraszamy do tańca!Działania Ewy stymulują innych. W Kapkazach istnieje unikalna w Polsce stadnina kuców szetlandzkich, prowadzona przez przybyszów z ... Holandii! Przyjechali, urzekło ich piękno tej ziemi, zostali...
Istniejące wcześniej w okolicy gospodarstwa ekologiczne nabrały nowego wymiaru. Powstało niepowtarzalne miejsce „odnowy", wiejskie SPA, oferujące odpoczynek fizyczny i duchowy. Od roku działa Muzeum Tkactwa, można nauczyć się prania w balii, spotkać świętokrzyskie wiedźmy... Ewa jest sercem tych pomysłów i ich uważną strażniczką.

Czy Ewa jest społecznikiem? Trudno to określić. Aktywnie włączyła się kilka lat temu w stworzenie agroturystycznego Stowarzyszenia „W Krainie Latających Czarownic", którego do dziś jest wiceprezeską. Uroczy „znak rozpoznawczy" Stowarzyszenia to jej projekt. Ale jednocześnie nie prowadzi głośnych kampanii na rzecz swoich przekonań. Nie rozwiesza plakatów, nie organizuje hucznych imprez, nie rozdaje ulotek, agitując ludzi nawet w najbliższym sąsiedztwie. Ona po prostu po cichu robi swoje. Z wielką pokorą wobec otaczającego ją świata, z szacunkiem dla sił na które nie mamy wpływu, nie krzyczy, nie pogania, nie wskazuje drogi agresywnie wyciągniętą ponad głowami tłumu prawicą.
Ona szepcze, tak jak szepcze do nas cisza.

W zaciszu swojej Szkoły Wrażliwości, czeka na tych, którzy zechcą do niej przyjechać, wyciszyć się, uspokoić i posłuchać jej cichego, spokojnego głosu, którym mówi o wejrzeniu w siebie i przelaniu marzeń na glinę i urodę żywiołów. Ewa nie jest przewodnikiem, charyzmatycznym przywódcą, wygłaszającym płomienne przemówienia. Jest nauczycielką, która w dodatku nikogo nie zmusza do chodzenia do szkoły. Po prostu prowadzi ją i zaprasza. Pokazuje swym uczniom piękno wokół nich, a potem zachęca, aby znaleźli je w sobie. Każdego wita z otwartymi rękami, dla każdego ma ciepła słowo, zachętę, po kilku godzinach jakieś spostrzeżenie, własną refleksję. Nikogo do niczego nie zmusza. Prosi swych uczniów, aby spróbowali upiększyć coś wokoło i siebie samych. A oni do niej wracają po więcej.

Gospodarze - Ewa z mężem

W nieustannym huku nowoczesnego życia, u Ewy i jej męża, w Szkole Wrażliwości, znajdują chwilę ukojenia, odpoczynku, oddechu pełną piersią, dojrzenia czegoś, o czym na co dzień zapominają. Ewa budzi ich serca, które chcą więcej i więcej, a ona zawsze jest gotowa dawać, a raczej wskazać, gdzie szukać. Ile osób by do niej nie przyjechało, ona wciąż czeka na następnych, nie ustając w pracy nad samą sobą, do której zachęca innych.

 

Tekst: Hanna Świątkowska