Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Maria Wysłouchowa (Bouffałówna)

1858 - 1905

Podczas upalnych wakacji 1872 roku, w ręce dorastającej Marii Bouffałówny wpadł egzemplarz „Marty” Elizy Orzeszkowej. Opowieść o tragicznym losie zubożałej szlachcianki nie posiadającej dobrego wykształcenia i bez efektu szukającej pracy, która pozwoliłaby jej na przyzwoite życie wstrząsnęła Marią. Miała świadomość, że podobna historia może i jej przydarzyć się w przyszłości.

Samodzielność siłą kobiet

Gdy była małą dziewczynką cały majątek należący do rodziny został skonfiskowany. Powód był ewidentny: udział nie żyjącego już ojca w powstaniu styczniowym. W tej sytuacji matka Marii, Zofia z Marcinkiewiczów Bouffałowa, szybko musiała stanąć na własnych nogach. Przeprowadziła się wraz z dziećmi najpierw do Witebska, następnie do Pskowa. Pracowała jako nauczycielka, ale niskie dochody pozwalały jedynie na zaspokojenie podstawowych potrzeb.
Maria zrozumiała, że jako zubożała córka szlachecka musi za wszelką cenę zdobyć dobre wykształcenie, co da jej w przyszłości szansę na samodzielne utrzymanie się. Głębokie przekonanie, że kobiety muszą być niezależne finansowo od mężczyzny zdeterminowało jej dalsze poczynania. Zaczęła intensywnie interesować się dostępnością Wyższych Kursów dla kobiet. Nie miała dużego wyboru, w owych czasach uniwersytety były bastionem konserwatyzmu i nie chciały otwierać swoich podwojów dla kobiet, których miejsce widziały w domu. Trafiła zatem do Petersburga na otwarte dla kobiet Wyższe Kursy Naukowe, zorganizowane staraniem Konstantego Bestużewa.
Po ich ukończeniu i zdaniu koniecznych egzaminów przeniosła się do Warszawy.
„Wtedy miała już jasno określony cel życia. Zamierzała poświęcić się pracy (...) wśród ludu, społeczno - organizacyjnej i oświatowej działalności wśród dorosłych kobiet, wreszcie nauczaniu i wychowaniu młodego pokolenia dziewcząt na samodzielne, umiejące zapracować na swe utrzymanie i zaradne w życiu jednostki" ( Ludwika Wysłouch - Zawadzka).

Kobiece Koło Oświaty Ludowej

Maria WysłouchowaZgodnie z wykształceniem zaczęła pracować jako nauczycielka.
Nie minęło wiele czasu, a już zaprzyjaźniła się z gronem warszawskich działaczek oświatowych, skupiających się na pracy z ludem. Zaczęła chodzić do Czytelni dla Kobiet, gdyż drzwi biblioteki uniwersyteckiej były wówczas otwarte tylko dla mężczyzn - studentów. Tam poznała założycielkę
Czytelni Kasyldę Kulikowską, z którą przez następne lata była w bardzo zażyłych stosunkach.
Podczas jednego z czytelnianych spotkań została utworzona tajna organizacja Kobiece Koło Oświaty Ludowej. Jego powstanie było odpowiedzią aktywistek na działania skoncentrowanego tylko i wyłącznie na mężczyznach Koła Oświaty Ludowej. Jego liderzy nie mieli zamiaru działać dla kobiet wiejskich, argumentując, że „kobiety są zbyt gadatliwe i szybko zdekonspirują całą działalność oświatową".
Działaczki wyznaczyły sobie za cel organizowanie kursów nauki czytania i pisania, dostarczanie elementarzy i książek, „zakładanie na wsiach sklepów i bezalkoholowych gospód, aby ludowi dopomóc, a sobie ułatwić do niego dostęp".
Bouffałówna działała w Kole przez 2 lata, stało się ono dla niej prawdziwą szkołą pracy społecznej.

„Przyjaciel Ludu"

Wiosną 1885 roku Maria wraz ze swoim mężem Bolesławem Wysłouchem przeniosła się do Lwowa.
Wybór padł na Galicję, ze względu na to, że cieszyła się największymi swobodami obywatelskimi spośród trzech zaborów.
Po przybyciu rzucili się w wir pracy. Przyświecał im wspólny cel: budowa niezależnego stronnictwa chłopskiego.
Maria stanęła przed dużym wyzwaniem, wiele rzeczy musiała organizować od początku, bo ruch ludowy oraz bliski jej - kobiecy były w tym czasie w powijakach.
W jednym z listów z 1887 roku do ciotki pisze: „(...) jest tu tak wiele do zrobienia wśród ludu, na polu oświaty, wśród kobiet itd., a tak mało sił do pracy, że każda jednostka, mająca ochotę i dobrą wolę, a do tego umiejętność ma olbrzymie pole do pracy (...)".
Wraz z Bolesławem zaczęli niebawem wydawać dwutygodnik „Przyjaciel Ludu". Ich intencją było wydawanie pisma, które dotrze do szerokich mas chłopskich i rozbudzi w nich obywatelskiego ducha, propagując oświatę i idee demokratyczne.
W pierwszym numerze z dnia 1 kwietnia 1889 roku piszą:
„(...) zajmować się będziemy przede wszystkim sprawami publicznymi, począwszy: od spraw gminy i wioski, czytelni i szkoły, kółka rolniczego i straży ochotniczej do spraw całego narodu (...)". Czasopismo zawierało artykuły polityczne, porady gospodarskie z zakresu hodowli i uprawy roli, dużo materiałów dotyczących historii Polski, zachęcało czytelników do tworzenia kół samokształceniowych oraz towarzystw oświatowych, które będą wspierać rozwój edukacji na wsi.
Maria przez 15 lat zajmowała się mozolną pracą redaktorską, publikowała liczne artykuły, redagowała listy od chłopów. Jakub Bojko pisał, że to ona przyczyniła się do nadania „Przyjacielowi" takiego postępowego i bojowego kierunku.

Przyjaciel LuduIch lwowski dom zawsze pękał w szwach, ciągle przebywali w nim działacze, przyjaciele.
„Nie ma już miejsca w mieszkaniu na rozkładanie sienników - tylu wciąż ludziom trzeba użyczyć noclegu, dać wieczorny i poranny posiłek" - pisała matka Marii, Zofia Bouffałowa w liście do swojej bratowej.

Towarzystwo Przyjaciół Oświaty

Chcąc zmotywować chłopów do większej aktywności w życiu publicznym Wysłouchowie 21 maja 1890 roku utworzyli Towarzystwo Przyjaciół Oświaty (TPO). Już w pierwszym roku działania organizacja mogła pochwalić się wieloma osiągnięciami. Założono 20 czytelni na wsiach i kilkanaście w miastach, opublikowano i rozprowadzono ponad 20 tysięcy egzemplarzy książek i broszur, zorganizowano dziesiątki wykładów i odczytów dla mieszkańców wsi.
Wydawane przez Towarzystwo publikacje były przeważnie autorstwa Marii Wysłouchowej. Pisała przystępnym dla niewykształconego chłopstwa językiem, a przy tym tak namiętnie i obrazowo, że książki cieszyły się olbrzymim powodzeniem i działacze chłopscy zamawiali je w dużych ilościach w celu dalszego rozpowszechniania. Publikacje dotyczyły historii Polski, ważnych postaci, roli chłopstwa w walkach narodowo - wyzwoleńczych.
Towarzystwo skupiało w swoich kręgach działaczy ludowych i jak pisała z dumą Maria „odróżniało się ono tym od innych pokrewnych sobie, że jego członkami byli niemal wyłącznie sami chłopi".
W międzyczasie Wysłouchowa intensywnie wspierała młodzież wiejską, która pragnęła się kształcić, starała się dla niej o stypendia, szukała odpowiednich szkół, pomagała w samokształceniu i znalezieniu pracy.

Prawa dla nauczycielek

Maria WysłouchowaRównolegle z działaniami na rzecz chłopstwa Maria angażowała się aktywnie w rozwój kiełkującego ruchu emancypacyjnego. Wspólnie ze Stefanią Wekslerową założyła Czytelnię Naukową dla kobiet, która stała się swoistym ośrodkiem samokształcenia i kuźnią przyszłych działaczek społecznych. W 1886 roku była pomysłodawczynią powstania we Lwowie Towarzystwa Oszczędnościowego Kobiet, z którego część funduszy była systematycznie przekazywana jako wsparcie dla mieszkańców wsi dotkniętych powodziami.
W 1892 roku wraz z Antoniną Machczyńską i Stefanią Wekslerową powołały do życia Stowarzyszenie Nauczycielek, które broniło interesów nauczycielek wiejskich, dbało o poprawę ich warunków pracy, walczyło o przyznanie im takich samych płac i przywilejów jak nauczycielom - mężczyznom, aktywizowało je do pobudzania lokalnej społeczności.
Temat statusu i roli nauczycielek poruszała Maria wielokrotnie na łamach „Przyjaciela Ludu". Apelowała do chłopów, aby wspierali swoich lokalnych nauczycieli, którzy częstokroć byli głównymi propagatorami rozwoju czytelnictwa i kultury na wsi. Była oddaną zwolenniczką zakładania Czytelni w szkołach lub Domach Ludowych, a nie na plebanii lub we dworze, co gwarantowało chłopom pełną swobodę w korzystaniu z księgozbiorów.
Oczywiście takie deklaracje wywołały oburzenie ze strony kół reakcyjnych.

Stronnictwo Ludowe

Maria brała czynny udział w organizacji Wielkiego Wiecu Włościańskiego, który odbył się 27 sierpnia 1894 roku. Tego dnia do Lwowa na obrady zjechało kilka tysięcy chłopów z całego kraju. Wiec stał się podwaliną do utworzenia Stronnictwa Ludowego, które powstało w lipcu następnego roku.
Z korespondencji prowadzonej z mężem jasno wynika, że to Maria była autorką jego wystąpień i przemówień na wiece przedwyborcze, opracowywała także instrukcje dla działaczy Stronnictwa oraz „Poradniki dla wyborców gminnych i powiatowych". Dzięki niej Bolesław osiągnął takie uznanie i pozyskał tylu zwolenników wśród chłopów.
Maria ze względu na pozycję kobiety w ówczesnym społeczeństwie, nie mogła otwarcie pełnić roli liderki ruchu, nie mogła występować na wiecach. W polityce funkcjonowała jedynie jako żona Bolesława Wysłoucha, jako dziennikarka i pisarka.
Od chwili powstania Stronnictwa Ludowego większość czasu poświęcała na pisanie do „Przyjaciela Ludu" artykułów agitujących do włączenia się chłopów w ruch polityczny. Wiele czasu spędzała poza domem, przemieszczając się ze wsi do wsi, organizując w szkołach i bibliotekach wykłady i pogadanki na tematy kulturalno - oświatowe. Zachęcała chłopów do wypowiadania swoich postulatów pełnym głosem, do opisywania swoich bolączek w listach, z obietnicą, że na pewno zostaną opublikowane w „Przyjacielu Ludu".
Wkrótce zaczęła naciskać, aby Stronnictwo objęło swoimi działaniami także kobiety wiejskie.
Wyjście z pracą oświatową do kobiet było trudnym zadaniem, gdyż brakowało tradycji w tej dziedzinie. Nic więc dziwnego, że poziom kobiet wiejskich był wówczas bardzo niski. Cała ich aktywność zamykała się wokół codziennej harówki w domu i na polu. Większość z nich nigdy nie opuszczała swojej wsi. W przeciwieństwie do mężczyzn, nie uczęszczały do żadnej szkoły, było powszechnie przyjęte, że kobietom nauka nie jest do niczego przydatna.

Fundusz im. Kulikowskiej

Pragnąc uczcić pamięć swojej zmarłej przyjaciółki Maria założyła Fundusz Wydawniczy im. Kasyldy Kulikowskiej. Środki na ten cel zebrała własnymi siłami, od zamożniejszych pisarek w formie gotówki, od uboższych i mniej znanych w formie utworów, z których honorarium przechodziło na Fundusz. Dzięki hojności ofiarodawczyń udało się zebrać pokaźną kwotę. Przez kilka kolejnych lat dzięki Funduszowi ukazywały się różnorodne broszury dla ludu wiejskiego.

„Siostrzyce spod strzechy"

publikacja autorstwa Marii WysłouchowejPodczas licznych wyjazdów na wieś Maria niejednokrotnie spotykała kobiety, które mimo całkowitego wykluczenia z życia publicznego spowodowanego panującą obyczajowością, wykazywały chęć do aktywniejszego udziału w życiu swojej społeczności.
Pragnąc przedstawić ich ciężką sytuację miejskim inteligentkom - liderkom ruchu emancypacyjnego w Polsce wysunęła propozycję zwołania trójzaborowego Zjazdu Kobiet.
Działaczki krakowskie, do których się zwróciła uzyskały zgodę na organizację Zjazdu w Zakopanem. Głównym tematem Zjazdu, który rozpoczął się 15 sierpnia 1899 roku stało się położenie kobiety wiejskiej.
Jak donosił „Przegląd Zakopiański": „kulminacyjnym punktem drugiego dnia obrad był odczyt wybitnej galicyjskiej działaczki oświatowej Marii Wysłouchowej „O doli i niedoli kobiety wiejskiej". Przedstawiła realia życia kobiet na wsi i domagała się natychmiastowych zmian: równego dostępu do edukacji dla chłopców i dziewcząt, możliwości wstępowania kobiet do Kółek Rolniczych oraz udziału w zjazdach i kursach. Wyszła też z propozycją przekazania części Funduszu im. Kulikowskiej na wydawanie gazety dla kobiet wiejskich. Nieżyjąca Kulikowska, już przed laty była pomysłodawczynią wydawania pisma dla włościanek, więc Maria postanowiła
w końcu zrealizować jej zamysł.
Ustalono, że gazeta będzie wydawana w Krakowie od 1 grudnia 1899 roku pod tytułem „Przodownica". W skład redakcji weszły Maria Siedlecka i dr Gabriela Balicka. Wysłouchowa pierwszy numer przygotowała własnymi siłami. We wstępie pisała: „Nazwałyśmy gazetę „Przodownicą", bo pragniemy z duszy i z serca, aby jej czytelniczki przodowały innym w oświacie i cnotach, aby przyświecały pięknym przykładem jako wzorowe matki, żony, córki, gospodynie i obywatelki kraju". „Przodownica" cieszyła się dużym powodzeniem, już po trzech pierwszych numerach miała ponad 2500 prenumeratorek, co na owe czasy było dużą liczbą i docierała do wszystkich trzech zaborów.
Niestety bardzo szybko doszło do sporu pomiędzy krakowskim zespołem redakcyjnym a Wysłouchową. Zarzewiem konfliktu była rozbieżność ideowa, co do charakteru pisma. Wysłouchowa wychodziła z pozycji postępowej działaczki ludowej i chciała, aby pismo zawierało treści demokratyczne, oświatowe i społeczne, natomiast pozostałe redaktorki dążyły do zacieśnienia jego tematyki głównie do spraw gospodarskich.
W tej sytuacji Wysłouchowa odeszła z redakcji i już w połowie marca 1900 roku zaczęła wydawać własną gazetę dla kobiet „Zorza". Pismo ideowo zgodne z kierunkiem działania Stronnictwa Ludowego było nastawione na krzewienie wśród mieszkanek wsi idei samokształcenia i samostanowienia. Przyczyniło się w dużej mierze do popularyzowania oświaty na wsi. Na kartach pisma swój głos wielokrotnie zabierały kobiety wiejskie. W jednym z listów pisały do redaktorki : „Miałybyśmy prośbę, by Pani była tak dobra rozbudzić u kobiet naszych ducha politycznego np. w kierunku wyborów. Aby kobiety mogły wpływać na polityczną postawę swych mężów".
Po 3 latach Wysłouchowa, której zdrowie pogarszało się w zastraszającym tempie musiała zrezygnować z wydawania „Zorzy".

Ze śląskiej ziemi

Bolesław WysłouchW latach 1895-1899 Wysłouchowa wielokrotnie odwiedzała Śląsk Cieszyński. Uczestniczyła w życiu lokalnej społeczności, organizowała odczyty, wykłady, a jednocześnie zafascynowana regionalną kulturą skrzętnie zapisywała wszelkie pieśni, gadki, obrzędy. Poprzez spotkania z ludźmi, liczne rozmowy i obserwacje zgromadziła bogaty materiał, który rok później opublikowała w czasopiśmie „Lud".
Kilka lat później swoje niepublikowane materiały przekazała młodemu chłopskiemu pisarzowi Władysławowi Orkanowi, który był jej „oczkiem w głowie" i nad którym roztoczyła wraz ze swym mężem opiekę. Po jej śmierci przepisał całe akapity jej autorstwa do swojej powieści „Czantoria".

"Serce ruchu ludowego"

Wieloletnia choroba serca, nawał pracy i obowiązków spowodowały, że coraz bardziej zapadała na zdrowiu. Zmarła 20 marca 1905 roku.
Już nazajutrz po jej śmierci lwowskie „Słowo Polskie" pisało: „Praca Wysłouchowej była epokową w ruchu kobiecym, epokową w sposobach budzenia oraz uobywatelniania ludu wiejskiego, w sposobie pisania i redagowania wydawnictw dla ludu, który aż do niej traktowano ciągle jak obywateli drugiej klasy; wreszcie w metodach wciągania tego ludu w czynne życie narodowe (...)".

 

Bibliografia:

  • D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Z dziejów kobiety wiejskiej, szkice historyczne 1861-1945, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1961

  • D. Wawrzykowska-Wierciochowa, Wysłouchowa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1975

  • Dzieje szkolnictwa i oświaty na wsi polskiej do 1918, tom 1, pod red. S. Michalskiego, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1982

  • M. Biernacka, Oświata w rozwoju kulturowym polskiej wsi, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, Wydawnictwo Polskiej Akademii Nauk, 1984

Tekst: Gosia Kowalska