Krajowe Stowarzyszenie Kobiet Wiejskich oddział w Wyszeborzu
Miejscowość: Wyszebórz
Gmina: Manowo
Powiat: koszaliński
Województwo: zachodniopomorskie
Data powstania: 2003
Przewodnicząca: Teresa Trojanowska
Adres: Wyszebórz 28, 76-015 Manowo
Telefon: 661 757 532, 661 757 535
Email: wyszoborski@poczta.fm
Historia
Aktywność kobiet w Wyszeborzu aż do czasu transformacji ustrojowej w 1989 roku skupiała się wokół istniejącego we wsi Koła Gospodyń Wiejskich. Jego wieloletnią, a przy tym bardzo energiczną przewodniczącą była pani Janina Błaszczyszyn.
Minęło
kilkanaście lat od momentu zamknięcia działalności KGW kiedy
młodsze pokolenie kobiet podjęło nową inicjatywę. Pani Barbara
Michalska przy udziale kilkunastu mieszkanek założyła we wsi
oddział Krajowego Stowarzyszenia Kobiet Wiejskich. Ta ogólnopolska
organizacja, mająca liczne filie w całym kraju powstała trzy lata
wcześniej, a pomysłodawczynią i jednocześnie liderką grupy jest
do dziś pani Danuta Lebioda. Statutowe
cele to m.in. aktywizacja kobiet i reprezentowanie ich interesów
oraz rozwój różnych form samokształcenia.
- Pani Michalska wkrótce wyprowadziła się z Wyszeborza.
Pracowałam w tym czasie w świetlicy wiejskiej i angażowałam się
w rozmaite sprawy wsi. Prawdopodobnie dlatego niemal automatycznie
przejęłam po niej prezesurę, dostałam stowarzyszenie w spadku -
śmieje się pani Teresa Trojanowska, radna wsi. - Zaczęłyśmy
stawiać pierwsze kroki w realizacji projektów dla lokalnej
społeczności, a wszystko zaczęło się od ziemniaka...
Działania
Wyszebórz to malowniczo położona,
otoczona licznymi jeziorami wieś popegeerowska z dobrze zachowanym
pałacem i starym parkiem. Członkinie stowarzyszenia oraz
zaangażowany w jego działania lokalny lider i pasjonat - pan
Zbigniew Trojanowski odkryli jeszcze jeden skarb tego miejsca -
ziemniaka Wyszoborskiego.
Postanowili „odkopać" go z
niepamięci i po kilkudziesięciu latach znów przywrócić lokalnemu
rolnictwu. Powrót ziemniaka na miejscowe pola umożliwił grant
otrzymany w 2004 roku z programu Fundacji Wspomagania Wsi - „Bieda
i środowisko naturalne". Jego ideą było „wykorzystanie
zasobów środowiska naturalnego zgodnie z zasadami zrównoważonego
rozwoju do ograniczania biedy oraz zwalczania przyczyn ubóstwa we
wsiach, a także przeciwdziałania pogłębianiu się bierności i
bezradności wobec trudnych sytuacji życiowych mieszkańców".
Ziemniak Wyszoborski - stara lokalna odmiana wyhodowana po wojnie w Stacji Hodowlano - Badawczej w Wyszoborzu (ob. Wyszebórz), wpisana do Rejestru Odmian Oryginalnych w 1955 roku z biegiem lat została całkowicie wyparta przez nowoczesne, bardziej plenne odmiany. W efekcie Wyszoborski całkowicie zniknął z okolicznych pól, a wraz z nim przepadła cząstka miejscowego dziedzictwa.
Projekt miał przełamać marazm
panujący we wsi i obudzić w ludziach chęć przywrócenia tego,
jakby nie było, elementu lokalnego dorobku. Działania nabrały
rozpędu i rozrosły się na większą skalę, gdy projekt został
doceniony i wsparty finansowo przez jeszcze jednego sponsora -
GEF/SGP UNDP.
Najpierw Instytut Hodowli i
Aklimatyzacji Roślin w Boninie metodą in vitro odtworzył odmianę
i wyhodował bulwy, które z laboratorium trafiły prosto pod
strzechy - w ręce rolników. Zainteresowani gospodarze sadzili je na
poletkach doświadczalnych i pielęgnowali aż do jesiennych
wykopków.
„Pierwsze wykopki Wyszoborskiego
to było prawdziwe święto. Po niemal pięćdziesięciu latach
Wyszoborski wrócił tam, gdzie zapoczątkowano jego hodowlę - do
Wyszeborza. Dzięki projektom wróciła na naszą wieś wiara w to,
że można, nawet niewielkim kosztem uczynić coś, co rozsławi
naszą miejscowość na cały kraj" (fragment
publikacji: Odnowienie
uprawy i produkcji ziemniaka odmiany Wyszoborski").
Pierwszy zebrany plon ruszył w objazd
po Polsce. Stowarzyszenie prezentowało ziemniaki na licznych
wystawach. Na festyny i jarmarki członkinie przygotowywały placki,
kluski, zapiekanki, a nawet ciasta, które łączył jeden wspólny
mianownik - Wyszoborski.
Dorobił się on nawet własnego
święta, lokalnego corocznego festynu, zwanego Dniem Wyszoborskiego,
który upływa zawsze pod znakiem głównego bohatera. Na stołach
królują wtedy dania z ziemniaków przygotowane na niezliczoną
ilość sposobów. Biorą one udział w konkursie na najlepszą
potrawę. Dzieci i młodzież rywalizują w „ziemniaczanych"
konkurencjach - wykonywania biżuterii z bulw, obierania ziemniaków
na czas, szukania w tekście nazw odmian ziemniaka (co wcale nie jest
takie proste jakby się wydawało) oraz biorą udział w obiecująco
brzmiącej grze „Ziemniaczani Milionerzy".
- Dzięki temu, że przez kilka lat
pracowałam w świetlicy, miałam znakomity kontakt z dziećmi i
młodzieżą, dużo spędzałam z nimi czasu, znałam ich problemy i
potrzeby. Zaczęłyśmy aranżować dla nich rozmaite wydarzenia,
realizować projekty. Stało się już niemal tradycją, że każdej
zimy zapraszamy młode pokolenie do udziału w programie „Pożyteczne
Ferie" finansowanym ze środków Fundacji Wspomagania Wsi -
opowiada Teresa Trojanowska.
I tak, w 2006 roku dzieci poświęciły
dwa zimowe tygodnie zabawie w wybory samorządowe, która miała pokazać im jak ważny jest
świadomy udział w życiu lokalnej społeczności. Przeprowadzano
przedwyborcze debaty z udziałem kandydatów/ek na wójta, powołano
komisję wyborczą, a podsumowaniem akcji było głosowanie w
zaaranżowanym lokalu wyborczym.
Świetlicę odwiedziła dodatkowo
komisja z rady gminy, która na żywo pokazała dzieciom w jaki
sposób pracuje i podejmuje decyzje, przybył także wójt we własnej
osobie.
W 2007 roku podczas ferii dzieci i
młodzież miały okazję przyjrzeć się bliżej problemowi agresji. Pedagog z Koszalina przeprowadzała z
nimi rozmaite gry i zabawy, pozwalające poznać metody
konstruktywnego rozładowania agresji i wybuchów złości.
Ferie 2009 minęły pod znakiem
lokalnej historii. Dzieci ruszyły szlakiem Książąt Pomorskich,
aby odkryć dzieje swojego województwa i zobaczyć na własne oczy
najważniejsze zabytki.
Stowarzyszenie dynamicznie działa na rzecz swojej „małej ojczyzny" próbując włączyć mieszkańców w prace nad uatrakcyjnieniem codziennego życia we wsi. Samodzielnie przygotowało plan Odnowy Wsi - dokument przedstawiający jej walory oraz defekty, ale przede wszystkim kierunek potencjalnego rozwoju.
Wraz z rozkwitem działalności i wzrostem ilości wniosków składanych w konkursach grantowych coraz bardziej doskwiera im fakt, że są jedynie oddziałem większej jednostki. Stwarza to mnóstwo problemów natury formalnej, gdyż wszelkie posunięcia muszą być ustalane z Zarządem Głównym, którego członkinie mieszkają w różnych miejscach Pomorza Zachodniego. Jest to szczególnie uciążliwe, gdy decyzję trzeba podjąć szybko, dlatego chcą, aby w przyszłości ich oddział uzyskał całkowitą autonomię.
W najbliższym czasie chciałyby
poświęcić więcej uwagi osobom starszym, przygotować dla nich
kursy dokształcające, zintegrować ich poprzez aktywny udział w
życiu kulturalnym wsi.
Myślą o założeniu spółdzielni
socjalnej. Z drugiej strony kusi je idea wiosek tematycznych
tworzonych po to, aby mieszkańcy mieli możliwość zarabiania w
wybranej dziedzinie. Specjalizacja wsi, temat, wokół którego
buduje się ofertę turystyczną w tym przypadku nasuwa się
samoistnie, bo przecież już dziś Wyszebórz ziemniakiem stoi...
Opracowanie: Gosia Kowalska










