Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Śliwiczkach

Miejscowość: Śliwiczki
Gmina: Śliwice
Powiat: tucholski
Województwo: kujawsko-pomorskie
Data powstania: 1962
Przewodnicząca: Janina Nadolna
Adres: Śliwiczki 71, 89-530 Śliwice
Telefon: (52) 334 03 90, 666 555 112
Email: gbp.sliwice@interia.pl
 

Historia

Historia Koła Gospodyń Wiejskich jest nierozerwalnie związana z osobą nieżyjącej już, ale do dziś dobrze pamiętanej pani Anny Glazy. Z pochodzenia Rosjanka, do Śliwiczek trafiła po wojnie, po czym... rozruszała całą wieś. W 1962 roku założyła tutaj prężnie działające Koło Gospodyń Wiejskich.
Wsławiła się przede wszystkim, zakończoną sukcesem kilkuletnią batalią o przystanek kolejowy.
przystanek PKP wybudowany w czynie społecznym- Nieoświetlona stacja znajdowała się w lesie pomiędzy dwiema wsiami, 2 kilometry od Śliwiczek. Ludzie wielokrotnie postulowali żeby pociąg zatrzymywał się we wsi, ale władze PKP pozostawały głuche na wszelkie argumenty, uzasadniając odmowę względami finansowymi - opowiada Ewa Glaza, członkini KGW.
Inni zapewne dawno by zrezygnowali, ale Anna Glaza kiedy miała wyznaczony cel była nieugięta. Na jednym ze zjazdów Kółek Rolniczych w stolicy przedstawiła całą sprawę premierowi Rakowskiemu, który momentalnie wyraził na piśmie zgodę na budowę przystanku, ale pod warunkiem, że zostanie on wykonany w czynie społecznym. Po powrocie do Śliwiczek pani Glaza została okrzyknięta przewodniczącą społecznego komitetu budowy stacji. Zaangażowała całą wieś i pod jej żywym kierownictwem przystanek wkrótce stanął.

Pod jej przewodnictwem Koło Gospodyń Wiejskich kwitło. Potrafiła jak nikt inny zapędzić ludzi do pracy.
Wkładem KGW w rozwój wsi był aktywny udział w budowie Wiejskiego Domu Kultury. W latach 70. ubiegłego wieku kobiety zaczęły tworzyć amatorki teatr „Prusina". Nazwa została zapożyczona od przepływającej przez wieś rzeczki. Teatr pokazywał swoje przedstawienia na terenie całej gminy.

W roku 1976 członkinie KGW utworzyły żeńską drużynę Ochotniczej Straży Pożarnej. W kronice tutejszego Wojewódzkiego Domu Kultury zachowała się relacja z odbywających się niegdyś zawodów strażackich dokumentująca zwycięstwo kobiet w ten sposób:
Męska sekcja nas przewyższa, oni mają ogniomistrza.
Mają hełmy i tasaki, lecz niezgrabne są chłopaki.
Poszli raz z nami w zawody, cóż kiedy nie dali rady.
Myśmy węże rozwinęły, dopływ wody im odcięły.
Pierwsze żeśmy dały wodę i zabrały im nagrodę".

W ramach współpracy z OSP żywo angażowały się w przeprowadzenie remontu remizy strażackiej.
Organizowały Dzień Kobiet oraz spotkania dla osób starszych i samotnych. Opiekowały się grobami poległych w czasie drugiej wojny światowej na miejscowym cmentarzu. W trakcie prac żniwnych zapewniały opiekę dla najmłodszych w formie tzw. dziecińców letnich.
KGW było członkiem Polskiego Komitetu Pomocy Społecznej oraz Polskiego Czerwonego Krzyża. Wielokrotnie organizowały zbiórki społeczne na rzecz Centrum Zdrowia Dziecka. Jak odnotowuje kronika, w 1979 roku wysłały dary rzeczowe w postaci książek i zabawek aż do Jordanii. Przy współpracy z innymi KGW z terenu powiatu tucholskiego zbierały datki na zakup mammobusu.

haft borowiacki w wykonaniu obecnych członkiń KGWBrały udział w rozmaitych konkursach. „Więcej mleka wysokiej jakości" oraz „Więcej kwiatów, owoców i warzyw" miały na celu zwiększenie wydajności produkcji rolnej. Konkurs „Moja wieś najpiękniejsza" mobilizował, przy dużym wkładzie pani Glazy, do zadbania o porządek we własnej zagrodzie. Profilaktyce alkoholowej służył konkurs „Sztafeta trzeźwości".
KGW organizowało liczne kursy związane tematycznie z gospodarstwem domowym i rolnym m.in. z zakresu odchowu cieląt, kroju i szycia, racjonalnego żywienia i zdrowia, ale także zgodne z panującą wówczas ideologią szkolenia społeczno - polityczne.

Społecznikowski duch pani Glazowej jest obecny we wsi do dziś. Zapoczątkowana przez nią w 1976 roku tradycja malowania krawężników jest wciąż żywa. - W nocy poprzedzającej 1 maja odbywa się co roku akcja „Niewidzialna Ręka". Członkinie KGW pod osłoną ciemności ruszały kiedyś przez wieś z wiadrami wypełnionymi wapnem i malowały wszystkie krawężniki na biało. Miało to symbolizować czystość i wprowadzać do wsi porządek - opowiada pani Janina Nadolna, obecna przewodnicząca KGW.
I mimo że aktualnie całe przedsięwzięcie uległo pewnej modyfikacji, bo każdy samodzielnie maluje krawężniki na wysokości swojego obejścia, to nikt się nie wyłamuje i zawsze w dniu 1 maja wszystkie są śnieżnobiałe.

członkinie KGW

Pani Anna Glaza aż do śmierci w roku 2000 pełniła nieprzerwanie funkcję przewodniczącej KGW oraz gminnej radnej. Do dziś, mimo że minęło już 10 lat, w Śliwiczkach funkcjonuje powiedzenie „gdzie diabeł nie może, tam Glazową pośle".

Działania

Śmierć pani Anny Glazy położyła kres istnieniu tutejszego KGW. Zabrakło energii oraz rozmachu, którymi porywała inne kobiety. Inicjatywa reaktywowania Koła Gospodyń wyszła w 2007 roku ze strony sołtysa. Chodził po domach, przekonywał, zainteresowane kobiety zapisywał na listę, a niedługo potem zorganizował zebranie założycielskie. KGW znów zaczęło działać.

prezentacja potraw- Dużo energii poświęcamy na gotowanie. To wielka frajda robić to razem, kroić, próbować, doprawiać, modyfikować przepisy, bo każda z nas ma zawsze trochę inny pomysł na potrawę - opowiada Janina Nadolna.
Co roku biorą udział w konkursie „Kulinarne dziedzictwo Borów Tucholskich", którego założeniem jest zachowanie tradycyjnych, regionalnych receptur. Zupa ziemniaczana „Kartofel zupa" w wykonaniu pani Teresy Banach zajęła trzecie miejsce w tym prestiżowym konkursie. - Nasze babki przyrządzały przede wszystkim potrawy z ziemniaków, bo tylko one dobrze rosły na mało urodzajnych ziemiach. Na stołach prym wiodły kluchy i placki kartoflane, baby ziemniaczane, szandar, pyzy. O pszenicy nawet nie było co marzyć, więc i bułeczek się nie piekło - opowiada pani Teresa.

„Kartofel zupa" po borowiacku

Składniki:
50 dag ziemniaków
30 dag boczku świeżego
30 dag włoszczyzny
cebula
garść suszonych grzybów
odrobina tłuszczu
odrobina mąki
ziele angielskie
pieprz
sól
majeranek
natka pietruszki
śmietana

Ugotować pokrojoną włoszczyznę z ziemniakami i suszonymi grzybami. Pod koniec gotowania dodać podsmażony z cebulą boczek. Z tłuszczu i mąki przygotować zasmażkę, rozprowadzić ją zimną wodą. Dodać do zupy. Przyprawić solą, pieprzem, majerankiem. Zabielić śmietaną i posypać natką pietruszki.

członkinie KGW podczas lokalnego festynuCzłonkinie KGW jako znakomite kucharki biorą udział w okolicznościowych konkursach kulinarnych. Przed świętami Bożego Narodzenia są to „Piernikowe fantazje" i „Makowe przysmaki". Gdy zbliża się Wielkanoc szykują się do konkursu „Stoły Wielkanocne". Ich potraw można spróbować na lokalnych imprezach i festynach. Każdego roku organizują u siebie Święto Ziemniaka, bo jak mówią „Śliwiczki to taka ziemniaczana wioska". Oprócz potraw przygotowują konkursy i występy, a dzieci pod okiem nauczycieli teatrzyk.
Na dożynki szykują dary - dania, których głównym składnikiem jest ziemniak. Wykonują też samodzielnie wieńce dożynkowe, stroją wóz żniwny i bryczki, które potem ruszą w barwnym korowodzie.
Raz w roku wspólnie z Radą Sołecką organizują Piknik rodzinny, wymyślają zaskakujące konkursy, przygotowują poczęstunek, ognisko i rozgrywki piłki nożnej dla kobiet.
Już tradycją stały się organizowane przez KGW obchody Dnia Dziecka i Dnia Kobiet oraz wieczory wigilijne dla seniorów.

członkinie KGW jako zespół Boney MWażnym wydarzeniem w życiu wsi jest „Sołtysiada" - turniej między sołectwami organizowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Śliwicach. Rywalizacja toczy się o puchar wójta. KGW ze Śliwiczek co roku zadziwia przybyłych swoją inwencją twórczą. „Sekcja artystyczna" jeszcze nigdy nie zawiodła i za każdym razem wzbudza entuzjazm publiczności. A pomysły mają naprawdę niecodzienne - zakładają peruki, odpowiednie stroje, chwytają za gitary i wskakują na scenę parodiując gwiazdy popkultury - zespół Boney M lub Europe.

Współpracują z Gminnym Ośrodkiem Kultury z sąsiednich Śliwic. Kiedy GOK zaproponował im partnerstwo w projekcie „Wspólny krąg, czyli dzieci w Kołach" nie zawahały się ani na chwilę.
Projekt opierał się na idei międzypokoleniowej wymiany doświadczeń. Najpierw zorganizowano cały pakiet szkoleń dla kobiet z KGW z terenu gminy. Była nauka haftu, wykonywania stroików i bukietów, malowania pisanek. Potem panie samodzielnie poprowadziły zajęcia regionalne dla dzieci. Najmłodsi poznawali tajniki rękodzieła oraz borowiackiej kuchni.

zajęcia z dziećmiCzłonkinie KGW w Śliwiczkach mają to szczęście, że nie są same w działaniu. Są otoczone wsparciem jak puchową kołdrą. Sołtys pomaga im jak może i zawsze wysupła dla nich jakiś grosz z funduszy sołeckich. Wójt co roku przekazuje im dwa tysiące złotych na bieżące działania. Rada sołecka jest im bardzo przychylna.
Mogą też liczyć na Ochotniczą Straż Pożarną, bo jak się śmieją, są tam przede wszystkim ich mężowie. Współpraca zatacza coraz szersze kręgi. Niedawno brały udział w projekcie integracyjnym dla lokalnych liderów i liderek z gminy Śliwice i Kęsowo. Wspólne wyjazdy studyjne pozwoliły na nawiązanie nowych kontaktów i zacieśnienie starych więzi.

W najbliższym czasie zamierzają rozpocząć działania pod szyldem stowarzyszenia. Już dziś w ich głowach rodzą się pomysły na projekty, które chciałyby zrealizować. Osobowość prawna da im więcej możliwości zdobywania środków finansowych. - Najbardziej cieszy nas, że młode osoby chcą z nami działać, że rosną nam następczynie - mówi przewodnicząca KGW.

wóz żniwny

Tekst: Gosia Kowalska