Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Pomyjach

Miejscowość: Pomyje
Gmina: Pelplin
Powiat: tczewski
Województwo: pomorskie
Data powstania: 1964
Przewodnicząca: Joanna Żuraw
Adres: Pomyje 15, 83-121 Rudno
Telefon: 609-325-510
 

Historia

Pierwszą przewodniczącą, założonego w 1964 roku Koła Gospodyń Wiejskich była pani Ochenkowska. Bardzo szybko zastąpiła ją Czesława Żuraw, która stanowisko to piastowała przez najbliższe 20 lat.


szydełkowe aniołki wykonane przez obecne członkinie KGWDziałalność KGW tchnęła życie w dotychczas uśpioną, leżącą na uboczu niewielką wieś. Członkinie grupy z werwą ruszyły z rozmaitymi kursami i pogadankami. I chociaż we wsi nie było świetlicy, wspólnego miejsca spotkań, wyszukały radę i na to. Przytulny kąt znalazł się w domu przewodniczącej. Tam właśnie odbywały się kursy kroju i szycia, haftu oraz gotowania prowadzone przez przeszkolone instruktorki z Powiatowego Doradztwa Rolnego.
Organizowane były liczne konkursy. W szranki o najpiękniejszy ogródek, mleko najlepszej jakości, czy najczystszą oborę stawały solidarnie prawie wszystkie mieszkanki wsi.

KGW przygotowywało wiele okolicznościowych imprez połączonych z poczęstunkiem i tańcami. Okazją do wspólnego świętowania był Dzień Kobiet, Dzień Dziecka, Dzień Seniora, czy nadejście Nowego Roku.
Przez wiele lat z rzędu w trakcie najbardziej nasilonych prac żniwnych KGW przejmowało na dwa tygodnie opiekę nad dziećmi. Dzięki funkcjonowaniu tzw. dziecińca letniego rodzice mogli być w tym czasie spokojni o swoje pociechy, które bawiły się bezpiecznie pod okiem opiekunek.

szydełkowe ozdobyW czasach PRL-u do zadań KGW należała dystrybucja piskląt i sadzonek drzewek owocowych otrzymywanych bezpośrednio od miejscowego Kółka Rolniczego. Dopiero za ich pośrednictwem te deficytowe dobra mogły trafić do rąk gospodarzy.

Kryzys aktywności i utrata chęci do dalszej pracy społecznej nadeszły wraz ze zmianami politycznymi i gospodarczymi w Polsce. Rok 1989, który dla jednych niósł wielkie nadzieje i możliwości, dla tysięcy KGW oznaczał kres działalności. Los ten nie ominął również Koła Gospodyń Wiejskich w Pomyjach.

Działania

członkinie KGW na festynieChęć działania i kreatywność cały czas tliły się gdzieś w sercach mieszkanek Pomyj. Wystarczyła iskra, wezwanie, aby KGW znów przywrócić do życia. Stało się to w 2007 roku za sprawą Marii Żuraw, której udało się skrzyknąć 17 kobiet i reaktywować Koło Gospodyń.
Pierwszym punktem świeżo rozpoczętej działalności był udział w Powiatowym Turnieju KGW w Bukowcu, gdzie wraz z innymi Kołami Gospodyń rywalizowały w wielu zabawnych konkurencjach: szydełkowaniu szalika na czas, przedstawieniu scenki kabaretowej, zaprojektowaniu bezpiecznej zabawki dla dziecka. Przyznano im kilka nagród, a ten pierwszy sukces uznały za dobrą wróżbę na przyszłość.

Od tego czasu zjeździły już wszystkie lokalne festyny i imprezy, „nie ma miejsca na terenie powiatu, gdzie by jeszcze ich noga nie postała" opowiadają ze śmiechem. Wszędzie pojawiają się w kociewskich strojach ludowych, „najładniejszych w całej gminie".
Biorą systematycznie udział w obchodach „Dni Pelplina". Na imprezę zjeżdżają się wszystkie KGW z sąsiedztwa, aby uczestniczyć we wspólnej zabawie i specjalnie z tej okazji przygotowanych konkursach, które pozwolą wyłonić najweselsze i najsprawniejsze KGW.

Turniej PetanqueZ potrzeby spotkania się w szerszym gronie i zintegrowania się z innymi podobnymi grupami z terenu gminy zrodziło się święto - Połowinki KGW. Odbywający się podczas Połowinek Turniej Petanque o Puchar Burmistrza Miasta i Gminy Pelplin przyciąga wszystkie okoliczne KGW. Ta zręcznościowa gra towarzyska o francuskim rodowodzie co roku rozgrywana jest w innym sołectwie. Po potyczkach na uczestniczki czeka wspólne biesiadowanie i tańce, a całe przedsięwzięcie ma służyć wzajemnemu poznaniu się.

Zacieśnienie międzysąsiedzkich więzi jest także głównym celem projektu "Bliżej Siebie". - Do udziału w programie zaprosił nas Caritas Archidiecezji Pelplińskiej. Razem z mieszkańcami okolicznych sołectw - Kulice, Rożental, Janiszewko uczymy się jak zdobywać środki na działania, prowadzić kampanie medialne, pozyskiwać wolontariuszy. Sprawdzianem nabytych umiejętności jest zorganizowanie u siebie imprezy integracyjnej. Nam przypadł w udziale Dzień Dziecka - opowiada Joanna Żuraw, przewodnicząca KGW i sołtyska Pomyj w jednej osobie.
Była to jedna z największych imprez w historii wsi. Przyciągnęła aż 150 dzieci, w tym również z sołectw uczestniczących w projekcie. W programie był występ magika i nauka tajemnych sztuczek, wspólne śpiewy i tańce, karaoke, pokaz sztucznych ogni. Mali i duzi, dzieci i dziadkowie, kto tylko miał siły i chęć brał udział w rozmaitych konkursach.

członkinie KGW

Koło Gospodyń potrafi zadbać o wszystkich. Dla najstarszych wyprawiają Dzień Seniora, dla najmłodszych przygotowują gry, zabawy i konkursy, a to z okazji dnia Dziecka, a to „Zakończenia wakacji". Żeby poszły do szkoły z dobrymi humorami.
Dzięki zaradności pani sołtys udaje się pozyskać zawsze jakiegoś sponsora, który sfinansuje zakup słodyczy, czy materiałów do zajęć plastycznych.
Co roku organizują festyn wiejski, który w okolicy słynie z tego, że ludzie tańczą razem na środku ulicy. Przy muzyce disco polo granej na żywo, pysznym jadle i domowych kuchach, czyli drożdżówkach bawią się zgodnie mieszkańcy i licznie przybyli goście.

członkinie KGW odbierają nagrodę na jednej z imprezŻyją sprawami swojej wsi, mają oczy i uszy otwarte, a kiedy coś trzeba zrobić to zbierają się i po prostu biorą do pracy. Zatoczka przy przystanku autobusowym aż kłuła w oczy nieporządkiem i zwykłą brzydotą. Posprzątały zalegający od lat gruz, posadziły kwiaty, systematycznie je pielęgnują. Podobnie było z zaniedbaną kapliczką Matki Boskiej, która od czasu ich ingerencji znacznie zyskała na wyglądzie.

Od początku swojego istnienia KGW bierze udział w przygotowaniach Kociewskich Igrzysk Sportowych Osób Niepełnosprawnych w Pelplinie. U siebie we wsi organizują spotkania dla dzieci z pelplińskich Warsztatów Terapii Zajęciowej. Zabawy, gry, wspólne rysowanie, jazda na konikach z miejscowego gospodarstwa, mecze siatkówki.
- Największym mankamentem jest brak świetlicy z prawdziwego zdarzenia. Na razie mamy coś co bardziej przypomina mały barak. Nie możemy organizować imprez w świetlicy, nikogo zapraszać, bo po prostu mieści się tam bardzo niewiele osób. Wszystkie festyny trzeba więc robić na zewnątrz, na boisku. Marzy nam się duża, przestrzenna sala, toalety, kuchnia, bieżąca woda - opowiada pani Joanna.
członkinie KGW na festyniePrzy współudziale Rady Sołeckiej powstał już plan odnowy wsi uwzględniający te postulaty. Jakie są jednak realne szanse na to, że świetlica powstanie w ciągu najbliższych kilku lat? Nie wiadomo.
Już teraz KGW posiada całkiem pokaźny zestaw naczyń i urządzeń kuchennych - nagród pozyskanych w licznych konkursach. Póki co są one rozparcelowane po domach prywatnych i czekają cierpliwie na tę wymarzoną, wspólną kuchnię.

Dzięki powstaniu Koła Gospodyń życie we wsi, ale także życie samych członkiń stało się dużo bardziej barwne. Przecież gdyby nie KGW to jakie miałyby szanse zwiedzić Sejm? Zapewne też nigdy nie znalazłyby się w gronie zaprzyjaźnionych i bliskich sobie kobiet na krakowskim rynku, czy przy ciechocińskich tężniach.

 

Hymn KGW w Pomyjach

Z nami zawsze jest wesoło
Stańmy wszyscy razem w koło
Zaśpiewajcie razem z nami,
że najlepiej z Pomyjami.

Choć Pomyje to mała wioseczka
Życie tu lepsze niż w miasteczkach
Chcemy opowiedzieć Wam o sobie
Dzisiaj każdy niech się dowie.

Odlotowe z nas kobiety
Robimy nie tylko pyszne kotlety
Przekonamy o tym was
Zaśpiewajmy jeszcze raz

Przyjeżdżajcie do nas mili
I nie traćcie ani chwili
Nasze strony zobaczycie
I na pewno tu wrócicie.

 

Tekst: Gosia Kowalska