Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Ostrowitem – Kolonii

Miejscowość: Ostrowite
Gmina: Brzuze
Powiat: rypiński
Województwo: kujawsko-pomorskie
Data powstania: 1971
Przewodnicząca: Zofia Kułakowska
Telefon: 54 270 15 70
 

Historia

Nikt już nie pamięta dokładnie, która z mieszkanek wyszła z propozycją założenia Koła, która z nich je zmobilizowała, przekonała i zorganizowała zebranie. Wiadomo jednak, że na spotkaniu założycielskim zjawił się tłum kobiet. Uznały, że warto mieć coś swojego, grupę wzajemnego wsparcia, możliwość dodatkowego kształcenia się. Chciały po prostu, aby żyło im się lepiej.
dyplom z okazji jubileuszu 30-lecia pracyBył rok 1971. Mieszkanki sołectwa Ostrowite i Mościska podczas wspólnej narady powołały do istnienia dwa niezależne Koła Gospodyń Wiejskich.
To początek historii KGW w Ostrowitem - Kolonii, którego pierwszą przewodniczącą została pani Janina Słomczewska. Koło liczyło wtedy 54 członkinie.
Kolejnymi przewodniczącymi były: Irena Stankiewicz, Genowefa Piotrowska i Bogumiła Chojnowska.
Cele statutowe „obrona praw, reprezentowanie interesów i działanie na rzecz poprawy sytuacji społeczno - zawodowej kobiet wiejskich i ich rodzin" realizowane były dzięki wsparciu zarówno merytorycznemu, jak i finansowemu Spółdzielni Kółek Rolniczych (SKR). Z ich ramienia odpowiednio wykwalifikowana osoba była odpowiedzialna za koordynowanie działań KGW z terenu całej gminy. Odbywały się wówczas liczne pogadanki i szkolenia z zakresu tzw. wiejskiego gospodarstwa domowego - praktyczne kursy gotowania, pieczenia, robienia przetworów warzywnych, przerobu mięsa, ale również szycia i haftu.
Często organizowane były wycieczki, które w czasach gdy niewiele osób miało własne samochody, cieszyły się ogromnym powodzeniem. Łączyły w sobie przyjemne z pożytecznym, bo obowiązkowo przyświecał im zawsze jakiś cel edukacyjny. Były to wyjazdy do teatrów, wycieczki do stolicy połączone z wizytą w siedzibie Polskiego Radia, czy choćby do pobliskiego Rypina, gdzie członkinie „zwiedzały Spółdzielnię Mleczarską i Zakład Mięsny".

członkinie Koła, 1971 rok

Ważną dziedziną pracy Koła było dystrybuowanie wśród członkiń drobiu, pasz i kwiatów, które nie były dostępne w sprzedaży detalicznej. Przykładowo w 1977 roku „kobiety rozprowadziły: róże - 96 sztuk, pisklęta kurze - 9080 sztuk, pisklęta kacze - 1830 sztuk".
Wybrane członkinie zajmowały się także produkcją i dystrybucją sadzonek warzyw, przede wszystkim pomidorów. „Kobiety prowadzą 30 okien inspektowych. Uzyskane z tej działalności pieniądze przekazały na odbudowę Zamku Królewskiego w Warszawie oraz na budowę szpitala dla dzieci" (kronika, 1974 rok).
Było regułą, że wypracowany dochód wykorzystywano na cele charytatywne lub bieżącą działalność.
Członkinie Koła organizowały słynne na całą gminę bale sylwestrowe oraz inne okolicznościowe święta - Dzień Matki, Dzień Dziecka i obowiązkowo Dzień Kobiet. Dzięki temu wieś żyła, działo się coś, co przyciągało i integrowało ludzi, odrywało ich od codziennych obowiązków.

wieniec dożynkowyStan wojenny, związana z nim niepewność i kryzys poważnie zakłóciły aktywność Koła. Notatka z kroniki z 1981 roku podsumowuje ten czas krótko, lecz dosadnie „z powodu braku artykułów spożywczych nie organizowano pokazów kulinarnych, ani degustacji".
- Najtrudniejszym jednak okresem okazał się przełom lat 1989 - 1990. W wyniku transformacji politycznej zlikwidowano Kółka Rolnicze, ten sam los spotkał także wiele Kół Gospodyń. Nastąpił niemal całkowity zastój w działaniach, większość członkiń zrezygnowała. To był taki moment, kiedy w ogóle nie wiedziałyśmy, co nas czeka, czułyśmy, że dotychczasowa forma działania zdezaktualizowała się, że trzeba będzie się przeorganizować - opowiada przewodnicząca Koła, Zofia Kułakowska.

Koło przetrwało kryzys tylko dzięki determinacji i zaangażowaniu Zarządu, który nie przestał działać nawet na chwilę. Po kilku trudnych latach praca znów nabrała rozpędu, przybywały nowe członkinie, a wraz z nimi moc świeżych pomysłów i energii, dzięki czemu działalność powtórnie rozkwitła.

Działania

- Kalendarz organizowanych przez nas imprez jest bardzo bogaty - Dzień Matki, Dzień Babci, Dzień Kobiet, Andrzejki, Wigilia - wymienia Teresa Chodorowska, pełna werwy emerytowana nauczycielka wychowania fizycznego. - Do tego jeszcze dochodzą urodziny każdej z nas. Naprawdę jest wiele okazji do wspólnego świętowania, pośmiania się, porozmawiania - dodaje.

członkinie Koła Stawiają przede wszystkim na integrację i podtrzymywanie dawnych wiejskich tradycji.
Co roku nad miejscowym jeziorem organizują obchody Nocy Świętojańskiej. Na ogłoszony z tej okazji konkurs przygotowują barwne wianki, plecione własnoręcznie z polnych kwiatów i ziół. Dzięki zaradności pani Zofii Kułakowskiej, która jak nikt potrafi pozyskać sponsorów, wszystkie konkursowe wieńce zostają nagrodzone.
Po zapadnięciu zmroku puszczają wianki na wody jeziora. Cała noc, jak za dawnych czasów mija na zabawie, przyśpiewkach i tańcach. Bawią się wespół starsi i młodzi, a panny uważnie śledzą swój wianek, bo z jego ruchu można wywróżyć, kiedy nastąpi zamążpójście.

Każdego roku, na przedwiośniu mają ręce pełne roboty. Wielkimi krokami zbliża się bowiem konkurs palm wielkanocnych organizowany przez gminę Brzuze.
wianki świętojańskiePraca nad zrobieniem palmy trwa zazwyczaj 2-3 miesiące. Prym w tej dziedzinie wiedzie pani Irena Grunwald, emerytowana nauczycielka plastyki, znana w okolicy dekoratorka, hafciarka, wikliniarka, a także członkini Koła w jednej osobie. Palma robiona jest pod jej okiem i według jej cennych wskazówek. Za szkielet służą najczęściej proste i sztywne łodygi trzciny, o które nietrudno, bo jezioro jest w zasięgu ręki. Ważnym elementem są dostępne o tej porze roku zielone liście borówek, bukszpanu, gałązki wierzbowe - ich kolor symbolizuje bowiem siły witalne i budzące się życie, ma wlewać w serca nadzieję.
dyplom za zajęcie I miejsca w konkursie palmNajbardziej czasochłonnym etapem pracy jest przygotowanie dziesiątków kwiatów z bibuły, które ożywią palmę kolorystycznie. Na sam koniec dodaje się jeszcze trochę dekoracji z krepiny, kilka kolorowych wstążek i kilkumetrowa palma jest w końcu gotowa. Można z dumą ruszać na konkurs. Palmy ostrowickiego Koła cieszą się dużym uznaniem jury konkursu, o czym świadczą przyznawane im wyróżnienia i nagrody.

Członkinie Koła są aktywnymi uczestniczkami życia swojej lokalnej społeczności.
Współpracują z miejscową szkołą przy organizacji Pikniku Rodzinnego, przyszykowując na niego domowe wypieki. Włączają się w akcję Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Pieniądze uzyskane za upieczone przez siebie ciasta przekazują do kasy WOŚP.
wieniec dożynkowyOd lat współdziałają z proboszczem miejscowej parafii księdzem Zdzisławem Kupiszewskim, który przekazał im do dyspozycji salkę katechetyczną. Urządziły tam sobie miejsce spotkań i niewielką kuchnię. W zamian zajmują się wystrojem Kościoła, przede wszystkim przy okazji większych uroczystości religijnych.
Co roku, co wpisane jest w ogólnopolską tradycję KGW, biorą udział w dożynkach powiatowych, a jednocześnie targach rolniczych AGRA w Rypinie. Przygotowują z tej okazji wieniec dożynkowy oraz potrawy regionalne - chleb własnego wypieku, smalec, kluski ziemniaczane, zupę śledziową i bardzo lubianą w tych okolicach czerninę.

Order Serca Matkom WsiSzczególnie zasłużone działaczki Koła zostały niedawno odznaczone Orderem Serca Matkom Wsi m.in. za „niestrudzoną pracę w przeobrażaniu życia wsi, rodziny wiejskiej w nowoczesną, postępową, zamożną, korzystającą ze zdobyczy współczesnej cywilizacji".
Zofia Kułakowska za swoje działania otrzymała z rąk wojewody Brązowy Krzyż Zasługi.

Ich wielkim życzeniem jest zwiększenie zainteresowania i zaangażowania ze strony córek i synowych. Młodsze pokolenie nie garnie się do działań. Może przekona je wiersz jednej z członkiń?

„Koło gospodyń - to damska drużyna
Wypełniająca każdej wsi duszę
Więc tym kobietom starym i młodym
Pełny szacunek z serca dać muszę"

 

Tekst: Gosia Kowalska