Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Koteżach

Miejscowość: Koteże
Gmina: Starogard Gdański
Powiat: starogardzki
Województwo: pomorskie
Data powstania: 1954
Przewodnicząca: Elżbieta Gdaniec
Adres: ul. Rodzinna 5, 83-200 Starogard Gdański
Telefon: 502 971 472
 

Historia

Dawniej nie prowadzono kroniki Koła, dlatego nie jest dokładnie znana data jego powstania.

Obecne członkinie, Alina Jeleń i Basia Lisiewska po hucznych obchodach 60-lecia Kół z sąsiednich wsi, postanowiły dowiedzieć się czegoś więcej na temat dziejów własnego Koła. Wiedzione chęcią odtworzenia choć skrawka historii trafiły do Krystyny Jagielskiej, niegdysiejszej członkini Koła. Dzięki jej wspomnieniom udało się ustalić, że organizacja powstała w 1954 roku przy Spółdzielni Rolniczej w Koteżach. Na dobry początek do Koła wstąpiło 15 kobiet. Na jego czele stały kolejno panie: Febronia Weiss, Ostrowska, Stefania Pater, Zofia Kowalik i Maria Trawicka.
Głównym jego zadaniem, jak na tamte czasy przystało była dystrybucja drobiu wśród mieszkańców. Tradycyjnie odbywały się kursy kroju i szycia, gotowania i pieczenia oraz konkursy na najpiękniejszy ogródek.
Kobiety jeździły też niekiedy do teatru lub filharmonii do Gdańska, miały okazję zwiedzić Warszawę, bywały też na wyścigach żużlowych.

Aktywność Koła zamykała się w granicach wsi, właściwie nie wychodziła poza grono kobiet, które były w Kole. Działalność z czasem zaczęła słabnąć, a młodsze mieszkanki wsi uznały, że dla przetrwania Koła konieczna jest zmiana profilu działalności, bo to co było potrzebne kiedyś już nie zdaje egzaminu, nie wystarcza.

Wtedy Olimpia Kenig związana zawodowo z Gminnym Związkiem Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Starogardzie Gdańskim, a sercem z Kołami Gospodyń Wiejskich zachęciła kobiety do spotkania i reaktywacji Koła. Koteżankom nie trzeba było tego dwa razy powtarzać, bo już od dawna podobny pomysł kiełkował w ich głowach. 4 września 2000 roku zwołały zebranie.
- W sąsiednich wsiach działały Koła, coś tam robiły, a u nas kobiety się nie znały, więc jedna drugą przyprowadziła i postanowiłyśmy odnowić Koło. Już na pierwszym zebraniu do Koła zapisały się 23 kobiety, powołano też nowy Zarząd - wspomina Przewodnicząca Elżbieta Gdaniec.
- W okolicznych wsiach powstawało w tym czasie dużo nowych Kół, nawet tam, gdzie nigdy ich nie było. Nastąpił prawdziwy renesans Kół w naszym regionie. Mało które wsie w powiecie nie mają Koła, w sąsiedniej gminie jest maleńka osada z 7 chałupami i tamtejsze Koło ma 7 członkiń, po jednej z każdej chałupy - kontynuuje Przewodnicząca. - U nas nie mogło być gorzej - dodaje.

obecne członkinie KołaMinął zaledwie miesiąc od reaktywacji, a już miały pierwszy występ na turnieju Kół Gospodyń Wiejskich w Sucuminie. Bardzo się zaangażowały w przygotowania i były mocno podekscytowane wspólnym wyjazdem, a tremę towarzyszącą występowi wspominają do dziś. Turniejowa atmosfera tak przypadła im do serca, że niemal automatycznie został wybrany kierunek dalszych działań - kabarety.

Działania

W kole jest aktualnie 25 kobiet. Jest też trochę takich, które po przeprowadzce do pobliskiego miasta z Kołem rozstać się nie potrafiły, więc mimo odległości przyjeżdżają na każde spotkanie i angażują się we wszelkie inicjatywy.
80% członkiń pracuje zawodowo. Przedział wiekowy to 30-60 lat, ale jest też kilka seniorek. - Młode osoby rzadko przychodzą, próbujemy zaangażować swoje córki, ale na razie nie połknęły bakcyla i ciągle tłumaczą się brakiem czasu - wzdycha Przewodnicząca.
Ona sama działa społecznie od kiedy pamięta. Taka praca daje jej dużo satysfakcji i radości.
- U nas w Kole jedna nakręca drugą, kobiety są bardzo aktywne, mają swoje talenty. Każda ma swój wkład. Ta pierwsza i ostatnia są bardzo ważne, bo bez pierwszej ostatnia nic nie zrobi - opowiada.
Mocną stroną Koła, jak twierdzą członkinie jest Przewodnicząca.
Jej prawą ręką jest tzw. menadżerka Koła - Barbara Lisiewska. Odpowiada za organizowanie spotkań, obdzwania i zawiadamia wszystkie członkinie, jak sama o sobie mówi jest „ łączniczką" pomiędzy nimi a Przewodniczącą. Prowadzi także bieżącą kronikę Koła.

kabaret na scenieDziałania kręcą się przede wszystkim wokół turniejów Kół Gospodyń Wiejskich. Uczestniczą w nich każdego roku.
Pierwszy krok to udział w turnieju gminnym, po wygranej Koło startuje w turnieju powiatowym, a potem w wojewódzkim.
Każdy turniej to kilka konkurencji, tematyka zależy od wyobraźni organizatorów, a to związane z tradycją, jak przygotowanie stołu potraw regionalnych, inscenizacja baśni o własnej wsi, przygotowanie wystawy o historii wsi, po zaprezentowanie scenek kabaretowych np. „Wakacje u mojej babci", „Piknik w plenerze", czy wykonanie najciekawszej fryzury na czas.
- Temat narzucony jest odgórnie, każde Koło dostaje regulamin, a potem wymyślamy scenariusze, szyjemy kostiumy, robimy scenografię, rozpisujemy dialogi. Wszystko robimy same i jeszcze trzeba pokazać w tym odrębność swojego Koła, coś charakterystycznego, co zainteresuje jurorów - opowiada Alina Jeleń. - Uważam, że te kabarety są naprawdę na wysokim poziomie - dodaje.
kabaretNajbardziej lubią przygotowania, wielogodzinne spotkania, kiedy można ponieść się wyobraźni i tworzyć w gronie zaprzyjaźnionych kobiet. Często korzystają z pomysłów ojca Basi Lisiewskiej - Bronisława, który w młodości zajmował się teatrem.
Do ostatniego dnia robią zmiany w scenariuszu, a na próbę generalną zapraszają całą wieś. Chcą żeby mieszkańcy byli pierwszymi krytykami, spojrzeli na ich występ obiektywnym okiem, wskazali co należy zmienić, dopracować.
Przewodniczaca odbiera nagrodęW 2009 roku spełniło się ich największe marzenie. Po raz pierwszy w historii wojewódzkiego turnieju KGW w Żukowie I miejsce trafiło na Kociewie. - W końcu Kociewie wygrało z Kaszubami, jesteśmy takie szczęśliwe, że ten puchar trafił do nas. To wielki sukces - podkreślają z dumą. Konkurencja była duża, na turnieju rywalizowało ze sobą 15 najlepszych Kół województwa pomorskiego.
Są już posiadaczkami całego zestawu pucharów i nagród z turniejów gminnych i powiatowych, ale ten jest dla nich najważniejszy.
Po turnieju przyjechała do nich telewizja, aby sfilmować ich występy. - To był straszny stres, normalnie blokada, której nie ma na turniejach. Na turnieju masz maskę, jesteś przebrana, nie ma stresu, idziesz na całość - mówi Przewodnicząca.
Nie chcą spocząć na laurach, ale postanowiły, że jak wygrają turniej wojewódzki to w następnym roku nie wystąpią, dadzą szansę innym Kołom. Potem znów startują, bo nie potrafią bez tego żyć.

Ostatnio wpadły na pomysł zrobienia I Krajowego Festiwalu Kabaretów Kół Gospodyń Wiejskich Kociewie 2009. Głównymi organizatorami są Starostwo Powiatowe w Starogardzie Gdańskim, Stowarzyszenie Kobiety Kwiaty Kociewia, Wojewódzki Związek Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Gdańsku, Stowarzyszenie Kociewskie. Będzie to okazja do poznania Kół z innych regionów kraju, ich poczucia humoru i tego, co je bawi.

członkinie cieszą się z pucharuKoło jest jak sprawnie skonstruowana wielofunkcyjna maszyna, każda członkini pełni swoją rolę, jedne pieką, inne grają, rysują, śpiewają. Jednym z celów jest podtrzymywanie lokalnej tradycji. Zaczęły od kuchni - robią własne nalewki, zupę z brukwi z gęsiną, okrasę z gęsi, golonko w kapuście po kociewsku. Swoje przysmaki prezentują na jarmarkach, dożynkach, festynach. Jak choćby w Toruniu na festynie „Kociewskie uciechy", na który zaprosiło je Muzeum Etnograficzne. Prezentowały tam regionalne specjały, rękodzieło i obyczaje. Deptały w beczce kapustę, a ich koleżanki z innych Kół ubijały śmietanę w kierzankach, przędły na kołowrotkach, ucierały ciasto w makutrach.

Utrzymują się z produktów, które sprzedają na festynach, składki członkowskie mają symboliczne. Źródłem dochodu są też wygrane nagrody, czasem są to wyróżnienia pieniężne, wtedy kupują coś, co najbardziej przyda się w działalności.
Spotykają się nieregularnie, w miarę potrzeby. Siedzibę mają w świetlicy wiejskiej, przydzielono im odnowione poddasze. - Własnoręcznie nosiłyśmy cegły - wspominają.

udeptywanie kapustyW swojej wsi organizują Dzień Dziecka, Dzień Matki, festyn parafialny, spotkania dla seniorów, przygotowują wieniec na Dożynki. Na projekt „Atmosfera ruchu w Koteżach" udało im się pozyskać środki z programu „Działaj Lokalnie" Polsko - Amerykańskiej Fundacji Wolności. Celem projektu było „rozruszanie" mieszkańców, zorganizowały dla nich zajęcia z instruktorką fitness, jogę, rajdy rowerowe, spotkania na temat zdrowego żywienia.
- Kiedyś musiałyśmy urzędników o wszystko prosić, byłyśmy zbywane. Po wejściu Polski do Unii Europejskiej urzędy same do nas dzwonią, zapraszają na wszelkie wydarzenia, bo nagle regionalizm stał się modny. Koła są rozchwytywane, wszyscy chcą żeby się pokazały, coś upiekły, zaśpiewały. Czujemy się ważne i doceniane - mówi na koniec Przewodnicząca.

Koło prezentuje kociewskie przysmaki

Posłuchaj

KGW Koteże - Koteżanki (w gwarze kociewskiej)

Tekst: Gosia Kowalska