Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Kaniewie

Miejscowość: Kaniewo
Gmina: Bądkowo
Powiat: aleksandrowski
Województwo: kujawsko-pomorskie
Data powstania: 1972
Przewodnicząca: Danuta Jaskólska
Adres: Kaniewo 37, 87-704 Bądkowo
Telefon: (54) 273 11 16
 

Historia

Formalnie działalność Koła Gospodyń Wiejskich w Kaniewie zaczęła się w 1972 roku. Inicjatorkami jego powstania były Bronisława i Czesława Urbańskie. Pani Bronisława pełniła jednocześnie funkcję pierwszej przewodniczącej. Jej następczyniami były po kolei panie Mirosława Groncikowska, Stanisława Urbańska, Jadwiga Dalasińska.
Od 22 marca 1984 roku aż do chwili obecnej na czele Koła stoi Danuta Jaskólska, która spełnia się w tej roli doskonale.
- Od powstania Koła nie było roku, żeby coś się nie działo. Organizowano tańce i zabawy, obchody Dnia Kobiet, Dnia Matki, Święta Plonów, wycieczki. Koło było zawsze taką „spoiną", która integrowała naszą społeczność, zwłaszcza jej żeńską część - opowiada z entuzjazmem pani Danuta.
Członkinie Koła przed 1939 rokiemPrzeszkoleni instruktorzy, co było charakterystyczne dla tamtych lat, mając na uwadze szerzenie oświaty i postępu na wsi organizowali liczne zajęcia edukacyjne. Były to pokazy racjonalnego żywienia, pieczenia i gotowania, jak najbardziej uzasadnione w sytuacji, gdy dostęp do prasy i telewizji nie był tak powszechny jak dziś. Odbywały się również kursy gospodarskie z zakresu chowu kurcząt, czy uprawy warzyw oraz liczne konkursy „Więcej warzyw, owoców i kwiatów", „Więcej mleka wysokiej jakości". Wszystkie te działania miały zachęcić członkinie do unowocześniania własnych gospodarstw domowych i wprowadzania w życie różnych nowinek i innowacji.
fragment kroniki

Działalność Koła nie zamykała się tylko w obrębie wsi. Panie brały udział w ogólnopolskich akcjach charytatywnych. Zapisek z kroniki odnotowuje np. taki fakt: „dałyśmy dar w postaci pieluszek i gotówki dla „Centrum Zdrowia Dziecka" (1979 rok).

Całkiem niedawno okazało się, że przeszłość Koła jest znacznie bogatsza i ciekawsza niż się początkowo wydawało. Jego korzenie sięgają bowiem lat przedwojennych (1934-1935). Nieznane karty historii Koła udało się odsłonić, dzięki dużej dociekliwości, a i sporej dozie determinacji obecnych członkiń.
- Miałyśmy szczęście dotrzeć do pani Marianny Dopieralskiej z domu Wiatrowskiej, kobiety w podeszłym wieku, liczącej już wtedy dziewięćdziesiąt lat. Na podstawie jej, nieco już zatartych przez upływające lata, wspomnień udało się zrekonstruować dzieje Koła. Przed wojną było jedno Koło - w Łowiczku skupiające mieszkanki okolicznych wsi. Przewodniczącą była wtedy Stanisława Jaskólska, babcia mojego męża, natomiast pani Dopieralska była jej zastępczynią - relacjonuje pani Danuta.
Z opowieści pani Marianny wyłonił się obraz aktywistek sprzed lat, które spędzały wspólnie czas przy okazji kursów, pracy grupowej, ale i zabaw. Panie uczyły się haftowania, szycia i robienia na drutach, prania, a nawet prasowania kołnierzyków.
wieniec dożynkowy„W spichrzu u pana Łaskiego w Łowiczku, jeszcze zanim postawiono szkołę odbywały się zabawy i przedstawienia artystyczne.
W 1937 roku do wsi przybył biskup, aby poświęcić nowo wybudowaną szkołę. Koło miało za zadanie uroczyście go ugościć. Kobiety odziane odświętnie w stroje kujawskie (pożyczone!), po przywitaniu zaprosiły go na przygotowaną na plebanii ucztę. Jednym z podawanych dań były specjalnie wykrawane łyżeczką ziemniaki z koperkiem. Była serwowana też najprawdziwsza kawa naturalna, w owym czasie niezwykły rarytas"
(wspomnienia pani Marianny Dopieralskiej).
Co ważne, udało się, właściwie w ostatniej chwili ocalić od całkowitego zapomnienia nazwiska ówczesnych członkiń. Były to, jak zdołała zapamiętać pani Marianna: Anna Wyborska, Stanisława Rutkowska, Polanowska i siostry Stępkowskie, Genowefa Szajda, Regina Przekwas.

Członkinie Koła przed 1939 rokiem

Po wojnie Koło stało się bardzo liczne i koordynowanie pracy w tak znacznym gronie stawało się coraz bardziej uciążliwe. W efekcie poszczególne wsie zaczęły się odłączać, a w wyniku podziału utworzono 3 Koła: w Łowiczku, Łowiczku - Kolonii i Kaniewie.
- Za oficjalną datę powstania kaniewskiego Koła uznawany jest 10 luty 1972 roku, dzień kiedy stało się całkowicie samodzielnym tworem. W rzeczywistości jednak, już wtedy Koło miało za sobą długą tradycję i spory kawałek historii - opowiada Przewodnicząca.

Działania

W Kaniewie nie ma domu, z którego nie wywodziłyby się członkinie Koła Gospodyń. Jeszcze do niedawna wszystkie spotykały się w gościnnych progach domu pani Jaskólskiej. Czasem ich liczba przekraczała nawet 20! Odbywały się tu szkolenia, pokazy, wspólne uroczystości. We wsi była wprawdzie świetlica, ale mała i niefunkcjonalna, a przede wszystkim bez zaplecza kuchennego.
członkinie Koła - Moje dzieci dorastały wspólnie z Kołem, a mąż miał przecież bardzo aktywną babkę Stanisławę, więc wszyscy byli przyzwyczajeni, że w domu jest ciągle ruch - śmieje się Przewodnicząca.
Od niedawna mają siedzibę w świetlicy w Łowiczku, którą dzielą z dwoma zaprzyjaźnionymi KGW.
Skupiają się przede wszystkim na kultywowaniu tradycji i zwyczajów kujawskich, zwłaszcza od... kuchni.
Wszystko zaczęło się od udziału w ogólnopolskim projekcie przeznaczonym dla mieszkanek wsi „Akademia Kobiet Aktywnych". - Tam usłyszałyśmy o produktach tradycyjnych, chronionych zgodnie z przepisami Unii Europejskiej. To był dla nas impuls. W ciągu roku udało się, przy udziale kilku życzliwych osób, które pomogły przebrnąć przez formalności, zarejestrować na liście produktów tradycyjnych naszą pierwszą potrawę - żur kujawski - opowiada Danuta Jaskólska.
stół wielkanocny„Żur kujawski to potrawa spożywana na Kujawach od wieków, szczególnie na wsi. Mówiło się, że jest to strawa ludzi biednych i bogatych, w zależności od tego, ile śmietany i okrasy lub kiełbasy do niej dodano. (...) Żur robi się z ukwaszonej mąki żytniej (razowej) w wodzie, i zaklepany bywa mąką cieńszą żytnią, czyli pytlową. (...) Zakwas kisi się w glinianym garnku (siwaku), tzw. żurowniku. Ten zakiszony roztwór wlewa się do wrzącej wody i gotuje z kiełbasą lub bez, zaprawia śmietaną lub słoniną (...). Jako przyprawy używa się pieprzu, cebuli, majeranku. Jada się go z kartoflami gotowanymi osobno lub w żurze, niektórzy zalewają nim kartofle. (...) Żur spożywa się na śniadanie lub kolację, częściej zimą niż latem. (...) Potrawa ma bowiem właściwości rozgrzewające i jest bardzo pożywna". (Opis zamieszczony na liście produktów tradycyjnych).
warsztaty rękodzielniczeOczywiście żur to niejedyna potrawa regionalna, którą kaniewskie gospodynie potrafią doskonale przyrządzić, co łatwo sprawdzić podczas licznych jarmarków i festynów odbywających się w ciągu roku w województwie kujawsko-pomorskim. Co i rusz bowiem biorą udział w różnych imprezach, podczas których prezentują całą gamę przysmaków kuchni kujawskiej. Za żur, mazurek orzechowy, knedle ze śliwkami i szynkę babuni dostały już niejedną nagrodę i wyróżnienie.

wieniec dożynkowyDzięki oddaniu i zaangażowaniu pani Anny Czajkowskiej - Przewodniczącej Gminnej Rady Kobiet mają własne stroje ludowe. Szyły je same, hafty też wykonały we własnym zakresie, a wójt pokrył koszty zakupu materiału i korali. Dla pani Anny, działaczki społecznej z prawdziwego zdarzenia (związana z KGW już blisko 50 lat zamiłowanie do pracy społecznej odziedziczyła po swojej matce) to wielka satysfakcja, że już większość z 13 gminnych Kół ma stroje ludowe. Możliwość zaprezentowania się w nich wspaniale współgra z misją Koła, którą jest przede wszystkim propagowanie kultury Kujaw.

Właściwie żadna lokalna impreza nie może się odbyć bez ich udziału. Podczas corocznego Święta Plonów ubrane w stroje ludowe idą w barwnym korowodzie z przygotowanym własnoręcznie wieńcem dożynkowym. Już dwukrotnie członkiniom Koła powierzono zaszczytną rolę Starościny podczas dożynek gminnych. Dożynkom towarzyszy Babskie Święto Plonów, które wymyśliła Hanna Kruszczyńska, specjalistka wiejskiego gospodarstwa domowego w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Zarzeczewie. Podczas Święta liczne Koła z okolic prezentują swój dorobek od haftowanych obrusów począwszy na specjałach kulinarnych oraz występach artystycznych skończywszy.
na wycieczce w kopalnii soli w KłodawieCo roku kaniewianki włączają się do akcji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy. Pieką ogromne ilości ciast, które sprzedawane są podczas związanych z akcją wydarzeń, a dochód oczywiście zostaje przekazany do kasy WOŚP.

Dzień Kobiet to ich osobiste święto, obchodzone uroczyście i we własnym gronie. Każda przynosi ze sobą, to co ma najlepszego (w efekcie stół ugina się od przysmaków), zasiadają wspólnie i rozmawiają godzinami, a czasem nawet śpiewają. Mają też taką tradycję, że oprócz dań przynoszą ze sobą nowe przepisy kulinarne.
Dzień Kobiet- Pamiętam, jak kiedyś zorganizowałyśmy Dzień Kobiet u mnie w domu. Zamieć akurat była straszna, zaspy za kolana, stwierdziłam, że nikt nie przyjdzie, bo domy u nas porozrzucane, daleko od siebie. Patrzę jednak przez okno - brną gęsiego przez śnieg, najpierw młode torują drogę, za nimi starsze, a wszystkie obładowane blachami z ciastem i innym jadłem. Wtedy wzruszenie chwyciło mnie za serce i pomyślałam - dla tego widoku warto działać i poświęcać czas - wspomina Danuta Jaskólska.

Koło zajmuje ważne miejsce w krajobrazie aktywności gminnej, nigdy nie miało żadnych przestojów, zawsze prężnie działało, bo panie stanowią prawdziwie zgrany zespół. - Czasem śmiano się, że Koła Gospodyń to wynalazek PRL-u, ale my sobie nic z tego nie robiłyśmy i działałyśmy dalej - mówi pani Danuta.

Koło jest wielopokoleniowe, babki przyprowadzają swoje wnuczki, matki - córki i synowe, tworząc wspólnie barwną mozaikę ludzkich doświadczeń i umiejętności.

członkinie Koła

Tekst: Gosia Kowalska