Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Jednorożcu

Miejscowość: Jednorożec
Gmina: Jednorożec
Powiat: przasnyski
Województwo: mazowieckie
Data powstania: 1957
Przewodnicząca: Stanisława Ferenc
Adres: ul. Pogorzel 85, 06-323 Jednorożec
 

Historia

Prawdziwą skarbnicą wiedzy o dziejach jednorożeckiego Koła Gospodyń Wiejskich jest jego obecna przewodnicząca pani Stanisława Ferenc. Do KGW wstąpiła ponad pół wieku temu, ale zapału i energii ma wciąż w sobie tyle, jakby stało się to zaledwie wczoraj. Od momentu powstania Koła Gospodyń w 1957 roku aktywnie uczestniczy we wszelkich podejmowanych inicjatywach, mobilizuje i wciąga do nich kolejne kobiety.
Pierwszą przewodniczącą i współzałożycielką KGW była pani Kadraś, następnie przez długie lata na jego czele stała pani Pogorzelska.
- Równolegle z utworzeniem KGW we wsi pojawiły się pierwsze jaskółki zmian. Zagwarantowałyśmy kobietom możliwość poszerzania wiedzy i rozwijania gospodarskich umiejętności. Prowadzone były kursy szycia, gotowania, pieczenia ciast, hodowli i żywienia zwierząt. W latach sześćdziesiątych XX wieku organizowałyśmy też naukę czytania i pisania, bo analfabetyzm nie należał w tych rejonach do rzadkości - opowiada pani Stanisława.

W okresie nasilonych prac polowych uruchamiały tzw. dziecińce, system opieki nad najmłodszymi mający odciążyć rodziców, a ich pociechy uchronić przed wypadkami, których ryzyko podczas żniw znacząco wzrastało.

członkinie KGW w strojach ludowych

Wbrew obiegowym skojarzeniom łączącym działalność KGW z epoką PRL-u, Jednorożanki nie były w żaden sposób związane z polityką. Działały oddolnie, rozwiązywały problemy, które same uważały za najważniejsze, ich celem był rozwój wsi, zachowanie kultury ludowej, polepszenie jakości życia kobiet.
Wkrótce po powstaniu Koła Gospodyń zaczął przy nim działać zespół folklorystyczny „Kurpie z Jednorożca". Założycielki i pierwsze członkinie zespołu już nie żyją, ale zapoczątkowana przez nie inicjatywa jest wciąż kontynuowana i żywa.

W tamtych latach, co jest chyba znakiem minionych czasów kobiety były bardziej skore do angażowania się w działania społeczne, potrafiły znaleźć na to czas, chciały spotykać się i podejmować wspólne inicjatywy. KGW, jak wspomina pani Ferenc, działało wówczas bardzo dynamicznie i liczyło ponad 60 członkiń.

Działania

"Kurpie z Jednorożca", występSame nie wiedzą skąd bierze się w nich ta chęć śpiewania, ale to ona sprawia, że co tydzień na kilka godzin porzucają domowe obowiązki i schodzą się na próby.
Pieśni mają swoje, kurpiowskie. Część „odziedziczyły" po założycielkach zespołu, część zasłyszały we własnych domach, gdzie nuciły je ich babki i matki. Sporo przyśpiewek zaczerpnęły z trzytomowego dzieła "Puszcza Kurpiowska w pieśni", zawierającego około 1500 regionalnych piosenek zebranych przed drugą wojną światową przez księdza Władysława Skierkowskiego. Całkowicie urzeczony kurpiowską muzyką przemierzył niezliczoną ilość kilometrów wędrując od wsi do wsi w poszukiwaniu tekstów i melodii, które skrupulatnie zapisywał w swoich zeszytach.
- Kurpiowskie piosenki są monotonne, takie jakby „gadające". Tęskne pieśni miłosne, smutne zawodzenia pogrzebowe, rzewne pieśni pasterskie były odzwierciedleniem pełnego trudów życia. Jedynie podczas wesel pieśni nabierały skoczniejszych tonów - opowiadają członkinie.

Mają świadomość, że wykonywana przez nie muzyka nieco odbiega od tej tradycyjnej, kurpiowskiej. Przede wszystkim śpiewają na głosy, a powód tej innowacji jest prosty - taki śpiew zdecydowanie bardziej im się podoba. Nie akompaniuje im także, jak nakazuje tradycja, harmonia pedałowa, a po prostu akordeon i tamburyno, na których przygrywają dwaj panowie.
- Ta swoboda nie jest jednak dobrze widziana przez jurorów, których wymagania, jeśli chodzi o autentyczność przekazu są coraz bardziej wygórowane. Na jednym z festiwali odjęto nam kilka punktów, bo niektóre z nas nie zdjęły okularów i miały kolczyki w uszach. W efekcie straciłyśmy szansę na czołowe miejsce, a dostałyśmy jedynie wyróżnienie - opowiadają.

"Mazowieckie Zapusty", pokaz obrzędowy

Występują w strojach ludowych Puszczy Zielonej. Mają oryginalne, ponad stuletnie spódnice tkane na krosnach i białe, wykonane na szydełku fartuszki, które jakimś cudem zachowały się w ich domach. Nie udało im się jednak skompletować w ten sposób całego stroju. Białe bluzki zostały uszyte zaledwie kilka lat temu, tak samo czerwone gorsety oblamowane zieloną wstążką.
Szyje zdobią im bursztynowe korale, których długość przekładała się niegdyś na status majątkowy Kurpianek. Wydobycie i obróbka bursztynu, które przeciętnemu mieszkańcowi naszego kraju kojarzą się z wybrzeżem Bałtyku, były w przeszłości na terenie Puszczy Zielonej jedną z wiodących gałęzi gospodarki. Całości stroju dopełniają czarne buty.

Pani Maryla Jakończyk prezentuje strój ludowySwoimi występami uświetniają wszystkie imprezy lokalne, ale często zapraszane są (i rzadko kiedy odmawiają) na festiwale folklorystyczne o zasięgu ogólnopolskim. Były m.in. na Mazowieckim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Mińsku Mazowieckim, na przeglądach folklorystycznych w Kielcach i w Narewce na Podlasiu. Bliższe podróże ciężko zliczyć, każdego roku występują m.in. w Tłuszczu, w Chorzelach, Ostrołęce.
Urząd gminy dofinansowuje im transport na koncerty, w pozostałym zakresie muszą radzić sobie same.
Jeszcze 2 lata temu nie miały miejsca na próby, spotykały się w prywatnych domach, tłoczyły się w za małych na tyle osób pokojach, ale dla chcącego nie ma nic trudnego.
Obecnie spotykają się w sali należącej do miejscowej Gminnej Spółdzielni.
Chociaż Jednorożec jest dużą wsią gminną, liczącą ponad dwa tysiące mieszkańców to nie ma tu Domu Kultury, brakuje ośrodka wokół którego mogłyby się skupić lokalne inicjatywy.
- Marzymy o własnym instruktorze, który by nami pokierował, trochę nauczył, pokazał, co mogłybyśmy robić lepiej. Od lat śpiewamy tak jak umiemy, na wyczucie, takie z nas muzyczne samouki - mówi pani Stanisława.

Kulturę ludową podtrzymują i kultywują na wiele innych sposobów. Począwszy od tego, co jest im dobrze znane, swojskie - kuchni regionalnej, którą prezentują na lokalnych festynach. Drożdżak - ciasto drożdżowe, twaróg własnej roboty, rejbak - zapiekanka ziemniaczano - mięsna, gorzałka deptana czyli samogon to potrawy ciągle popularne w tym rejonie.
Co roku uczestniczą w „Mazowieckich Zapustach" organizowanych przez ciechanowskie Muzeum Szlachty Mazowieckiej. Z okazji tego święta przebierańców przygotowują pokazy obrzędowe i biorą udział w kolorowym korowodzie kolędników.
Upust swojej twórczej naturze dają też w kabarecie, z którym występują na lokalnych festynach. Scenki powstałe według ich własnego scenariusza i gadki kurpiowskie opowiadane w gwarze cieszą się dużym powodzeniem nie tylko wśród mieszkańców.

"Złote Gody" KGW w Jednorożcu

- W naszym Kole Gospodyń Wiejskich jest aktualnie 20 członkiń i 15 seniorek - członkiń honorowych. Dziś kobiety mniej interesują się pracą społeczną na rzecz wsi niż kilkanaście lat temu - mówi pani Ferenc.
Jednak jak zorganizowały wieczorek dla emerytów przyszło ponad 100 osób. To dowód na to, że ludzie ciągle potrzebują spotkania z sąsiadem, integracji, a rola KGW się nie zdezaktualizowała, wciąż jest dużo do zrobienia...

Posłuchaj

Kurpie z Jednorożca - Piosenka kurpiowska
Maryla Jakończyk - Gadka kurpiowska jak to nowoczesność wchodziła na Kurpie

Tekst: Gosia Kowalska