Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich w Gostycynie

Miejscowość: Gostycyn
Gmina: Gostycyn
Powiat: tucholski
Województwo: kujawsko-pomorskie
Data powstania: 1960
Przewodnicząca: Elżbieta Weyna
Adres: ul. Usługowa 9, 89- 520 Gostycyn
Telefon: 664 326 846, (52) 33 46 118
Email: elzbietaweyna@wp.pl
 

Historia

Hodowla drobiu, rok 1961Obywatelski zapał zaczął budzić się w Gostycynie w 1959 roku. Stało się to za sprawą czworga mieszkańców, którzy wpadli na śmiały pomysł wybudowania świetlicy wiejskiej własnymi siłami, ze składek społecznych. Inicjatywę podchwycili inni i już w styczniu następnego roku budynek stał.
Na fali wszechobecnego entuzjazmu postanowiono założyć Koło Gospodyń Wiejskich. W ciągu pierwszego miesiąca zapisało się do niego 50 kobiet.
Zbliżał się marzec. Kilka najbardziej aktywnych osób objechało traktorem całą wieś zapraszając osobiście każdą z mieszkanek na pierwsze wspólne święto - Dzień Kobiet.
Podczas uroczystości, która całkowicie zintegrowała miejscowe kobiety „panowie zamienili się w czarujące kucharki w fartuszkach, z serwetami na ręku, biegali między stolikami obsługując panie i wręczali oczywiście kwiaty" [zapis z kroniki KGW].
Pierwszą przewodniczącą została pani Maria Kloska, a zaraz potem w jej prywatnym mieszkaniu powstała „państwowa wylęgarnia drobiu". Rok później na czele Koła Gospodyń stanęła Helena Straszyńska.

kurs haftu, 1972 rok

Nowy etap w życiu KGW rozpoczął się wraz z powstaniem w Gostycynie ośrodka „Nowoczesnej Gospodyni". Szybko stał się miejscem spotkań towarzyskich, kursów i wykładów. Odbywały się tu pogadanki z lekarzami, prelekcje zaproszonych kosmetyczek, propagatorów racjonalnego odżywiania oraz specjalistów wystroju wnętrz. Z zajęć praktycznych zorganizowano m.in. naukę kroju i szycia, gotowania oraz stugodzinny kurs haftu borowiackiego pod okiem znanej hafciarki z Tucholi Honoraty Bloch.

Rok 1970, KGW ma pralkę automatycznąGospodynie inicjowały we wsi wiele czynów społecznych, dosłownie własnymi rękami utworzyły plac gier i zabaw dla dzieci. Zachęcały do udziału w konkursie na najpiękniejszy ogródek, którego zadaniem było zmobilizowanie mieszkańców do zadbania o estetykę własnego gospodarstwa. Wyprawiały liczne potańcówki, a środki pozyskane z biletów wstępu przeznaczały na organizację Dnia Kobiet, Dnia Dziecka, dożynek i innych lokalnych działań.

W latach siedemdziesiątych KGW miało do dyspozycji członkiń magiel elektryczny ufundowany przez miejscowy GS oraz pralkę wirnikową „Frania", a potem automatyczną. Dzięki istnieniu Koła Gospodyń kobiety miały dostęp do nowoczesnego sprzętu AGD, a ich praca domowa stała się lżejsza niż kiedyś.

Działania

Członkinie KGW spotykają się regularnie raz w tygodniu. To czas zarezerwowany na rozmowy, planowanie, uczenie się od siebie nawzajem.
szydełkowa serwetka- Przez kilka kolejnych tygodni pokazywałam koleżankom jak należy czytać wzory szydełkowe zamieszczane w czasopismach, bo mimo że większość z nich potrafi szydełkować to nie radziły sobie z ich odszyfrowywaniem - opowiada pani Renata Muzioł. - Były też takie, które nie umiały trzymać szydełka w ręku, a teraz robią piękne serwety i obrusy - dodaje.
Specjalnością pani Renaty są olbrzymie, ażurowe bombki choinkowe. Jak uzyskać okrągły kształt? - Po wydzierganiu wkłada się do środka bombki balon, a następnie nadmuchuje go do pożądanych rozmiarów. Całość umieszcza się w krochmalu. Po wyschnięciu balon należy przebić i delikatnie wyjąć, a w rękach zostaje piękna okrągła bombka - wyjaśnia.

szydełkowe ozdobyCzłonkinie Koła Gospodyń potrafią zrobić niemal wszystko. Zawdzięczają to licznym szkoleniom rękodzielniczym. Trzy lata temu miejscowy nauczyciel plastyki pokazywał im technikę decoupage, wykonywania kwiatów z bibuły oraz owczego filcu. We współpracy z Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Minikowie odbywały się warsztaty tworzenia stroików bożonarodzeniowych oraz palm wielkanocnych z naturalnych, dostępnych w każdym gospodarstwie materiałów - siana, słomy, wikliny, suszonych roślin.
Teraz poświęcają długie godziny na naukę i doskonalenie umiejętności hafciarskich. Już wkrótce będą samodzielnie ozdabiać własne stroje borowiackie. Udało im się pozyskać środki na zakup tkanin oraz nici. Materiał jest już u krawcowej, po niej pałeczkę przejmują one.
- Stroje są bardzo drogie, dlatego większość prac jesteśmy zmuszone wykonać we własnym zakresie - wyjaśnia Elżbieta Weyna, przewodnicząca KGW. - Są one jednak niezastąpione na wszelkiego rodzaju jarmarkach i festynach, podczas których prezentujemy siebie i naszą gminę - dodaje.

haft borowiackiA takich imprez jest w roku nawet kilkadziesiąt. Dni Borów Tucholskich i Zielone Świątki w Tucholi, festyny organizowane przez Ośrodek Doradztwa Rolniczego w sąsiednim Minikowie i Przysieku. I w końcu, u nich na miejscu, Dni Gostycyna i świętojańska „Palinocka", na którą z pozostałymi 8 Kołami Gospodyń Wiejskich z terenu gminy szykują zawsze gar zupy, mocno przyprawionej, aby rozgrzewała do zabawy.
Na każdą z tych okazji gostycyńskie KGW przygotowuje własne stoisko, z własnoręcznie wykonanymi ozdobami oraz potrawami.
Ich sztandarowym, wielokrotnie nagradzanym na regionalnych konkursach kulinarnych daniem jest „fałszywy zając". Oryginalny przepis z 1949 roku pochodzi od mamy pani Elżbiety Weyny.

Do przyrządzenia potrawy używa się zwykłego mięsa wieprzowego, z którego po przemieleniu formuje się wałek przypominający kształtem zająca. Powstanie potrawy było podyktowane potrzebą. Okres polowania na zająca jest bardzo krótki, bo trwa tylko około dwóch miesięcy, od Hubertusa do końca roku. W ciągu pozostałych miesięcy, kiedy zdobycie zajęczego mięsa było niemożliwe jadano właśnie „fałszywego zająca".

Fałszywy zając"

Składniki:
karkówka
ziemniaki
jajka
mleko
bułka
sól
pieprz
majeranek

Mięso przepuścić przez maszynkę, ziemniaki ugotować i również przemielić. Bułkę uprzednio namoczoną w mleku odcisnąć, dodać przyprawy i jajka. Wszystkie składniki wymieszać i dobrze wyrobić. Ugotowane na twardo jajka ułożyć na przygotowanej roladzie, zwinąć i piec w foremce w piekarniku.
Smakuje wybornie zarówno na gorąco, jak i na zimno.

członkinie KGWCzłonkinie KGW podczas wyjazdów serwują także tradycyjny żurek oraz borowiackie zakleponki - prostą zupę o niepowtarzalnym aromacie na bazie ziemniaków, śmietany i okrasy, najlepiej z gęsi.
Na deser polecają „Rogaliki cioci Mieci" ze swojskim dżemem.
To jednak nie koniec ich kucharskich poczynań. Podczas gdy miejscowy Caritas organizuje ferie dla dzieci, a Gminny Ośrodek Kultury zajmuje się przygotowaniem zabaw i zajęć, one biorą na siebie część kulinarną. Przez dwa tygodnie nieodpłatnie gotują posiłki dla 50 gostycyńskich dzieci. Znajdują nawet czas na przygotowanie dla nich deserów, upieczenie ciast.

wieniec dożynkowyDużym wydarzeniem, w którym biorą udział są coroczne dożynki połączone z parafialnym odpustem w dniu patronki kościoła świętej Rozalii. Przez wieś przechodzi wielobarwny korowód z wieńcami dożynkowymi i plonami. Z tej okazji wszyscy Gostycynianie ozdabiają swoje gospodarstwa, domy toną w kwiatach.
- Dobrze nam się tu żyje, we wsi sporo się dzieje. Przymierzamy się właśnie do założenia stowarzyszenia, bo osobowość prawna da nam możliwość pozyskiwania środków na realizację naszych pomysłów - mówi Elżbieta Weyna.
Mają też wielką ochotę na wspólne śpiewanie i założenie zespołu ludowego.
- Musimy jeszcze tylko miejscowych muzykantów przekonać żeby wędki zamienili na akordeony - śmieje się pani Elżbieta.

Tekst: Gosia Kowalska