Koło Gospodyń Wiejskich w Gogolewie
Miejscowość: Gogolewo
Gmina: Gniew
Powiat: tczewski
Województwo: pomorskie
Data powstania: 1965
Przewodnicząca: Maria Kamrowska
Telefon: (58) 535 14 42
Historia
Inicjatorką powstania Koła Gospodyń
Wiejskich, a miało to miejsce w roku 1965 była pani Irena
Wałaszewska. Funkcja pierwszej przewodniczącej przypadła pani
Helenie Kłos.
Członkinie Koła wzięły w swoje ręce
wszelkie sprawy dotyczące wsi, dbały o jej estetykę, rozwój życia
kulturalnego oraz oświaty. Organizowały kursy, których intencją
było dostarczenie mieszkankom umiejętności niezbędnych do
wzorowego prowadzenia domu i dbania o własną rodzinę. Miały im w
tym pomóc pokazy gotowania i racjonalnego żywienia, kursy kroju,
szycia i haftu oraz fryzjerstwa.
KGW angażowało się w popularne w epoce PRL-u czyny społeczne oferując swój czas i ręce chętne do pracy, bądź inicjując we wsi zbiórki pieniężne. Swoimi datkami wsparły m.in. budowę szkół i internatów (Społeczny Fundusz Pomocy Szkole), sanatorium dla dzieci rolników w Rabce, szpital Matki Polki. Zdarzało się, że ich pomoc sięgała daleko poza granice kraju. Zebrane przez nie dary rzeczowe i pieniądze trafiały nawet do ofiar wojny w Wietnamie. Przy KGW przez kilka lat prężnie działało koło Polskiego Czerwonego Krzyża.

Prowadzona przez KGW sprzedaż piskląt, pasz, drzew i krzewów owocowych, a nawet grzybni przyczyniła się w znacznym stopniu do zwiększenia ilości członkiń. Zapewniała im bowiem pierwszeństwo w zdobyciu tych deficytowych dóbr. Oczywiście taka sytuacja powodowała, że część kobiet zrzeszonych w KGW słabo angażowała się w działania społeczne, a była w Kole niejako dla płynących z tego korzyści.
Od 1975 roku aż do dziś przewodniczącą Koła jest pani Maria Kamrowska. Wiele można by pisać o jej niewyczerpalnych pokładach energii oraz zasługach dla lokalnej społeczności. - W 1969 roku wprowadziłam się do Gogolewa. Jak tylko trochę się zadomowiłam od razu poszłam na zebranie KGW i wciągnęło mnie to bez reszty - wspomina.
W okresie stanu wojennego i związanego
z nim zakazu jakichkolwiek zgromadzeń działalność Koła uległa
zawieszeniu i dopiero w połowie lat dziewięćdziesiątych udało
się ją wznowić.
W 1999 roku Gogolewianki pojechały na
pierwszy w powiecie Turniej KGW. Tego typu impreza była czymś
całkowicie nowym. - Miałyśmy straszną tremę, bo tak naprawdę
żadna z nas nie wiedziała, co kryje się pod hasłem „Turniej"
i czego możemy się spodziewać. Jednak wybrałyśmy się i w ten
sposób pierwsze lody zostały przełamane - opowiada pani
Kamrowska.
Działania
Dziś gogolewskie
KGW jest bardzo prężnym Kołem i mało kto w gminie Gniew o nim nie
słyszał. - Często
reprezentujemy swoją gminę, jak tylko zaistnieje potrzeba jesteśmy
gotowe do zorganizowania festynu czy pokazu tradycyjnego kociewskiego
jadła, a burmistrz nas i lubi i docenia - opowiada w
charakterystyczny dla siebie, żywy sposób pani Maria.
Najbardziej
widowiskowym z organizowanych przez nie wydarzeń są obchody
Niedzieli Palmowej. Do Gogolewa zjeżdża z tej okazji mnóstwo
gości. Jest na co popatrzeć, bo przez wieś przechodzi tego dnia
barwny korowód. Na początku pochodu idą członkinie KGW z
wykonanymi własnoręcznie olbrzymimi palmami wielkanocnymi o
długości przekraczającej nawet 3 metry. Zrobienie takiej palmy to
nie lada zadanie. Gogolewianki spotykają się przez dwa tygodnie
niemal codziennie i robią wspólnie bibułowe kwiaty i ozdoby na
bazie których powstanie palma.
Podczas procesji
tuż za nimi maszeruje gniewska orkiestra dęta i grają, jak
przekonuje pani Kamrowska „aż ziemia drży". Za nimi idą
ksiądz proboszcz z wikarym, strażacy z OSP w odświętnych
mundurach, lokalni urzędnicy i reszta gości.
Palm z roku na rok przybywa, bo do
przemarszu dołączają kolejne Koła Gospodyń Wiejskich z powiatu
tczewskiego. Stają się one również coraz dłuższe - w tym roku
Gogolewianki wykonały palmę długości 3,6 metra. Podczas
przygotowywań musiały podzielić ją na dwie części, bo była tak
wysoka, że nie mieściła się w żadnym domu.
KGW inicjuje w ciągu roku dziesiątki
wydarzeń dla lokalnej społeczności. Dla najstarszych mieszkańców
- Dzień Seniora, dla najmłodszych - Dzień Dziecka i spotkania
choinkowe z Mikołajem oraz prezentami w roli głównej. W marcu
świętowany jest Dzień Kobiet, dwa miesiące później Dzień
Matki, w słotne jesienne dni wieczór andrzejkowy. Rok zamykają
spotkanie opłatkowe, a wkrótce potem bal sylwestrowy.
Wszystko odbywa się w ich
wielofunkcyjnej świetlicy. Budynek wykorzystany jest w stu
procentach i właściwie nigdy nie stoi pusty. Od poniedziałku do
piątku służy młodzieży szkolnej jako sala gimnastyczna, w
niedzielę przeobraża się w kaplicę, w której odbywa się msza
święta, w pozostałym czasie stoi otworem dla lokalnej
społeczności.
Członkinie KGW biorą udział w licznych konkursach kulinarnych, których celem jest wydobywanie z niepamięci tradycyjnego kociewskiego smaku. Największym ich atutem okazały się jednak nie same potrawy, a dekoracja stołu. Są w tym prawdziwymi mistrzyniami, gdyż wiele z nich ma smykałkę do wykonywania oryginalnych ozdób. Na stołach prezentują piękne ozdoby szydełkowe - koszyczki, zajączki i baranki na Wielkanoc, aniołki i bombki na Wigilię. Z chleba potrafią ulepić budzące zachwyt kwiaty. Po dodaniu barwnika spożywczego do ciasta wyglądają niemal jak prawdziwe. - Mamy w Kole kilka bardzo zdolnych rękodzielniczek, to im zawdzięczamy tak efektowną dekorację stołu. Każda u nas robi, to co potrafi najlepiej, nic na siłę. Wtedy przynosi to prawdziwe owoce - śmieje się Przewodnicząca.

Z
potrzeby uczynienia Kół Gospodyń Wiejskich bardziej widocznymi w
przestrzeni publicznej, ale również chęci wzajemnego poznania się
i wymiany doświadczeń wziął się pomysł na cykl spotkań
integracyjnych. Inicjatorem całego przedsięwzięcia było
stowarzyszenie Kociewskie Forum Kobiet zrzeszające m.in.
przedstawicielki KGW powiatu tczewskiego. Najwięcej serca we
wprowadzenie tej idei w życie włożyła pani Krystyna Gierszewska z
Lignów Szlacheckich.
-
Jak pierwszy raz pojechałyśmy na takie spotkanie okazało się, że
kobiety potrafią wspaniale bawić się we własnym gronie. Zaczęły
nawiązywać się przyjaźnie i tworzyć wspólne inicjatywy -
opowiada z przejęciem pani Kamrowska.
Spotkania odbywają się cyklicznie i
za każdym razem w innej wsi, a gospodyniami uroczystości są panie
z miejscowego KGW. To one przygotowują poczęstunek, organizują
muzykantów i obmyślają scenariusz spotkania, bo zabawa kręci się
zawsze wokół jakiegoś tematu.
W Gogolewie odbyły się już dwie
takie imprezy. Zawsze towarzyszyła im dobra zabawa, tańce i rozmowy
do późnych godzin nocnych. Na pierwszym spotkaniu Gogolewianki
witały przybyłych gości przebrane za bajkowe smerfy. Na wstępie
przedstawiły krótką scenkę kabaretową z życia smerfów wziętą
z satyrycznymi tekstami Marii Kamrowskiej. Wszystkie zaproszone osoby
obowiązywał strój nawiązujący do bohaterów popularnych bajek.
Drugie spotkanie odbyło się w
konwencji ludowej pod hasłem „Wesele Kociewskie". Był pan młody
z doczepionymi wąsami oraz pięknie wystrojona panna młoda.
Zadaniem zaproszonych KGW było przygotowanie dla nowożeńców
zabawnych prezentów oraz ułożenie frywolnych przyśpiewek, które
w kociewskiej tradycji towarzyszą składaniu życzeń.
Oczywiście nie zabrakło weselnej
uczty i tańców. W trakcie zabawy, aby tradycji stało się zadość
pojawiły się Maszki - przebierańcy z rymowanymi rubasznymi
życzeniami. - Kalendarz mamy tak wypełniony
imprezami, że bawimy się już nie tylko w weekendy, ale zdarza się
i w tygodniu. Na szczęście nasi mężowie przymykają oko i nie
mają nam za złe, że często nie ma nas w domu - śmieje się
pani Kamrowska. - Widać, że spotkania integracyjne są potrzebne.
Zaprzyjaźniłyśmy się z innymi KGW, których wcześniej nie
miałyśmy okazji poznać mimo że mieszkamy w sąsiednich gminach.
My serdecznie witamy je, a one nas - dodaje.
Kluczem do dobrej zabawy jest dystans
do siebie i spontaniczność. Pani Kamrowska jest specjalistką od
wymyślania żartobliwych piosenek i wierszyków, które często
przedstawiają ich KGW z przymrużeniem oka. - Bez szczypty humoru i
pozytywnego szaleństwa groziłaby nam rutyna - przekonuje. - W
Kole są wspaniałe kobiety, można z nimi konie kraść, ale kiedy
zajdzie potrzeba można na nie także liczyć.
Znalazły tu dla siebie miejsce trzy
pokolenia kobiet, babcie, matki, teściowe i wciągnięte przez nie
córki i wnuczki. Gogolewskie Koło to grupa wielopokoleniowa, bo
różnorodność podejmowanych działań sprawia, że każda znajdzie
tutaj coś dla siebie.

Tekst: Gosia Kowalska











