Koło Gospodyń Wiejskich w Barłożnie
Miejscowość: Barłożno
Gmina: Skórcz
Powiat: starogardzki
Województwo: pomorskie
Data powstania: 1948
Przewodnicząca: Józefa Drożdż
Telefon: 721296569
Historia
Koło ma już ponad 60-letnią tradycję. W latach dziewięćdziesiątych działalność została zawieszona. Po 3 latach braku aktywności, w mroźny styczniowy dzień 1995 roku, obecna przewodnicząca Pani Józefa Drożdż, która nie mogła już znieść bezczynności, skrzyknęła kobiety ze wsi i wspólnie wskrzesiły Koło do życia.
Pani
Józefa już ponad 14 lat stoi na jego czele. - A mi się wydawało,
że to było tak niedawno - mówi zaskoczona. Jej staż jako
członkini Koła jest znacznie dłuższy, sięga dziesiątek lat
wstecz.
Historia Koła dzieli się, jak zgodnie twierdzą członkinie na dwa okresy: przed i po 1995 roku.
Dawniej,
czyli przed 1995 rokiem Koło realizowało zadania zlecone odgórnie
takie jak rozprowadzanie pasz, kurcząt, kaczek, gęsi wśród
mieszkańców wsi. - Było wtedy w Kole ponad 100 osób, gdyż
członkostwo ułatwiało zdobycie piskląt do chowu - mówią ze
śmiechem. W ramach działań organizowane były szkolenia, wykłady,
pogadanki, a to na temat racjonalnego żywienia, nawozów sztucznych,
metod zakładania plantacji truskawek, czy zalet roślin leczniczych.
W efekcie tego do dziś większość z nich ma w ogródku podstawowe
zioła - melisę, miętę, rumianek...
Do
wsi, na spotkania z KGW przyjeżdżali lekarze, podróżnicy ze
slajdami, dziennikarze. Gospodynie jeździły wspólnie na wycieczki,
sporo zwiedziły, od Gdańska, przez Toruń, Warszawę aż po
Częstochowę. Wspominają też z rozrzewnieniem występ Mazowsza,
który miały swego czasu okazję obejrzeć w Sopocie.
Od
1986 roku skrzętnie zapisywano dzieje Koła, a jak pokazują notatki
działo się w owym czasie dużo. Kursy kroju i szycia, makramy,
haftu rychelieu - gospodynie niemal co miesiąc miały szansę
zdobyć nowe umiejętności.
Jednocześnie panie z Koła organizowały różne atrakcje dla mieszkańców wsi - kuligi, Noc Kupały z obowiązkowym puszczaniem wianków, wyjazdy na wystawy rolnicze, zabawy dla dzieci.
W latach 90. wielokrotnie były uznawane za najaktywniejsze Koło w gminie. Z zachowanego w kronice wycinka lokalnej gazety można dowiedzieć się, że:
„W
1988 roku 66 kół uczestniczyło w prowadzonym już drugi rok
konkursie: „Najaktywniejsze koło gospodyń wiejskich - to wieś
gospodarna, zdrowa, ukwiecona".Podobnie
jak w roku poprzednim - laureatem konkursu zostało KGW w Barłożnie
.
(...)
Należy do niego ponad sto członkiń. Przewodniczącą jest Wiktoria
Jabłońska, z licznego grona aktywnych działaczek należy wyróżnić
Lidię Piekarską, Jadwigę Piątkowską i Genowefę Kuklińską.
Koło prowadzi wypożyczalnię sprzętu gospodarstwa domowego.
Członkinie koła uczestniczyły w licznych czynach społecznych na
rzecz wsi, min. w urządzaniu pętli autobusowej PKS,
zagospodarowaniu nowego sklepu i jego otoczenia (...) Gospodynie z
Barłożna zorganizowały wiele imprez, m.in. pokaz potraw
wigilijnych i pokaz stroików oraz dożynki wiejskie. Założyły
wiejski zespół artystyczny(...)".
Do dziś żyją jeszcze niektóre z pierwszych działaczek Koła stanowiąc skarbnicę wiedzy na temat jego historii. Większość jednak nie angażuje się już w działania Koła. - Mówią, że są za stare - kiwa głową z żalem Pani Drożdż. Jej samej mimo, że jest już od dawna na emeryturze energii nie brakuje: oprócz przewodniczenia w Kole, jest sołtyską wsi, instruktorką oświatowo-kulturalną w świetlicy, znajduje czas na malowanie, haftowanie.
Działania
Pierwsze wersy tradycyjnej Pieśni Barłożaków, pozwalają już na wstępie wyobrazić sobie z jaką społecznością mamy do czynienia. A brzmią one tak:
„Nima
na Kociwiu jak my Barłożniacy
Chantne do wszystkiego i wesołe w pracy
Nic nóm nie brakuje, dosyć mamy chleba,
Błogosław nam niebo, co wiancy potrzeba
Zawdi je Kociwiak syrca pogodnygo
Kocha lud i ziamnia, je pociecha z niego (...)"
Tutejsze Koło Gospodyń jak najbardziej wpisuje się w ten schemat. - Czym my się zajmujemy? Wszystkim! Mamy bardzo dużo pracy - podkreśla już na wstępie Przewodnicząca.
Oczkiem
w głowie dla kobiet z Koła jest kabaret pod przekorną nazwą „
Co Wy na to? - Bo my nic". Pomysł na kabaret zrodził się w
sierpniu 2006 roku. Już miesiąc po powstaniu grupa miała pierwszy
występ. Poszły na żywioł i udało się - zostały zauważone i
docenione przez jurorów. Pomysłodawczyni kabaretu - Jolanta Adam,
wygadana i sypiąca dowcipami jak z rękawa jest twórczynią
większości scenek i tekstów. Sama o sobie mówi „ekspertka od
rymowania". Faktycznie nie próżnuje, napisała mnóstwo utworów.
Wielkim uznaniem cieszy się gminny hymn dożynkowy jej autorstwa,
śpiewany podczas corocznych obchodów Święta Plonów.
-
Pracowałam 6 tygodni nad tym tekstem, to nie jest tak na zawołanie,
trzeba mieć natchnienie, wenę twórczą. Na początku nie szło, w
pewnym momencie miałam takie cuda popisane, pokreślone wszystko i
myślę sobie, Boże toż to nie będzie hymn tylko III wojna
światowa - śmieje się i z biegu zaczyna śpiewać donośnym
głosem. A przytupuje do taktu, a inne kobiety jej wtórują.
Zaraz
też zaczyna mówić o piosence prezentującej ich Koło, którą
ułożyła na I turniej gminny KGW w Pączewie w 2008 roku i
spontanicznie zaczyna nucić.
-
W 2008 - kontynuuje - pół żartem, pół serio napisałam
rymowany tekst prezentujący naszą gminę. Będzie on otwierał
stronę internetową gminy - mówi z zapałem.
Kabaret może pochwalić się wieloma nagrodami, dyplomami, pucharami, wyróżnieniami. Jolanta Adam odnotowuje wszelkie zdarzenia związane z grupą, nic dziwnego w końcu to jej „dziecko". Od debiutu występowały już 25 razy - podkreśla z dumą.
Co
roku występują choćby na kociewskich Mistrzostwach Świata w
Kapele. To jedyna w swoim rodzaju impreza w Polsce. Kapele jest starą
ludową grą zespołową. Kiedyś pastuchowie na pastwiskach
urozmaicali sobie nią monotonię dnia. Do gry potrzebne są jedynie
kamienie i kapelusz, który kiedyś nazywano właśnie kapelą. Gra
wymaga zręczności i precyzji, każdy zawodnik musi trafić z
odległości kilku metrów w wieżę ułożoną z kamieni. Kto nie
trafi szybko biegnie po swój kamień. To moment na pojawienie się
kapelmistrza, którego zadaniem jest trafić kapeluszem w biegnącą
osobę. Trafiony przejmuje kapelusz i sam zostaje kapelmistrzem.
Jeśli
zawodnik ma dobre oko i uda mu się przewrócić stos kamieni, wtedy
kapelmistrz musi najpierw błyskawicznie ustawić je z powrotem i
dopiero może rzucać kapeluszem w uciekającego gracza.
Przegrywa
ten, kto najdłużej był kapelmistrzem.
Występy
sceniczne to też ulubione zajęcie Przewodniczącej. Kilka lat temu
założyła zespół folklorystyczny Barłożanki, po to aby
kultywować dziedzictwo kulturowe Kociewia. Skład zespołu - 4
dorosłe kobiety i 6 dziewczynek. Śpiewają tylko
w gwarze kociewskiej, głównie
na Dożynkach, festynach, przeglądach zespołów folklorystycznych.
Mają własne stroje kociewskie uszyte samodzielnie przez założycielkę.
Tradycja podtrzymywana jest nie tylko przez śpiew. Członkinie Koła pięknie haftują. Przoduje w tym syn jednej z nich, który też należy do Koła. Wojtek sam wymyśla wzory, a potem siedzi godzinami, aż na białym płótnie rozkwitają niebieskie chabry (modraki), złote kłosy zboża, czerwone maki. - To elementy charakterystyczne dla haftu kociewskiego, co ważne kolor czarny w ogóle tu nie występuje - mówi z rozmysłem.
Krzewieniu
kultury kociewskiej wśród młodego pokolenia poświęcony był
projekt na który Koło pozyskało dotację z Polsko-Amerykańskiej
Fundacji Wolności. Odbyły się wtedy cieszące się dużym
powodzeniem warsztaty tradycyjnego gotowania i haftu kociewskiego.
Niedawno rozpoczęły realizację nowego projektu „Moja wieś Barłożno - wystawa zdjęć o historii i życiu wsi". Stare fotografie przedstawiające mieszkańców wsi, domy, dawne obyczaje zbierane wśród mieszkańców utworzyły wcale nie małą wystawę. Ekspozycja była już prezentowana na kilku okolicznych imprezach.
Niektóre członkinie Koła mają jeszcze w swoich domach kołowrotki i pokazują na różnych festynach jak się przędzie nić. Jedna z nich zajęła nawet pierwsze miejsce w konkursie przędzenia na kołowrotku - na turnieju Kół Gospodyń Wiejskich zrobiła w określonym czasie najdłuższą nić ze wszystkich zawodniczek.
Kobiety
w Kole chętnie, jak tylko jest okazja, zdobywają nowe umiejętności
- niedawno uczęszczały na kurs układania bukietów, malowania na
szkle, haftu organizowany przez gminę.
Mocno utożsamiają się z Kociewiem. Na wszelkich lokalnych imprezach pojawiają się w strojach ludowych. A okazji do zaprezentowania się w stroju kociewskim jest dużo, a to Dożynki, a to coroczne spotkania wigilijne w Warszawie, a to pokaz regionalnego jadła (są znane z wypiekania smacznych racuchów i pączków).
Cały czas działają na rzecz lokalnej społeczności, prowadzą zajęcia z dziećmi, zapraszają mieszkańców do lania wosku w andrzejkowy wieczór, organizują Dzień Seniora, Dzień Kobiet, Dzień Dziecka - nie zapominają o nikim! O ich gościnności mogą się nawet przekonać pielgrzymi zmierzający z Tczewa do Częstochowy - gospodynie co roku przygotowują dla nich sowity poczęstunek.
Współpraca
z samorządem układa się bardzo dobrze. Urzędnicy służą
wsparciem choćby przy pisaniu wniosków o dotacje na różne
przedsięwzięcia.
Mogą
też liczyć na lokalne przedsiębiorstwa, które nie raz
sponsorowały różne inicjatywy.
Bolączką Przewodniczącej jest mała aktywność i zaangażowanie lokalnej społeczności. Ilość członkiń Koła spada z roku na rok. W tej sytuacji postanowiły przystąpić do Stowarzyszenia Kobiety Kwiaty Kociewia, które zrzesza KGW z powiatu starogardzkiego. Stowarzyszenie ma aż 230 członkiń, bardzo energicznych i odważnych członkiń, a razem można więcej!
Posłuchaj
| Hymn gminy Skórcz | |
| Hymn KGW Barłożno |
Tekst: Gosia Kowalska











