Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich „Stokrotki” w Jędrychowie

Miejscowość: Jędrychowo
Gmina: Frombork
Powiat: braniewski
Województwo: warmińsko-mazurskie
Data powstania: lata 60. XX wieku
Przewodnicząca: Krystyna Ocalewicz
Telefon: (55) 244 91 27
 

Historia

We wsi już w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku istniało Koło Gospodyń Wiejskich, jednak dziś mało kto pamięta jakie działania były wówczas podejmowane. Aktywność KGW nie trwała długo, wygasła całkowicie już w połowie lat siedemdziesiątych.
Od tamtego czasu kobiety wielokrotnie były pomysłodawczyniami i inicjatorkami rozmaitych wydarzeń we wsi. Robiły to kierowane potrzebą wprowadzania pozytywnych zmian, uatrakcyjniania codziennego życia. Działo się tak do 2008 roku kiedy gminnym urzędnikom udało się przekonać najaktywniejsze mieszkanki do wznowienia działalności Koła Gospodyń.
- Reaktywacja KGW właściwie niewiele zmieniła. Cały czas przecież coś robiłyśmy dla naszej miejscowości, tyle że od teraz miałyśmy pracować pod szyldem Koła Gospodyń Wiejskich - wspomina pani Krystyna Ocalewicz.

członkinie KGW na festynie

Działania

We wsi znajduje się przestronna, dobrze wyposażona świetlica. Duży wkład w jej zagospodarowanie miało Koło Gospodyń Wiejskich. Za fundusze uzyskane ze sprzedaży potraw oraz zdobyte w konkursach nagrody Jędrychowianki własnym sumptem gruntownie wyposażyły kuchnię. Okazji do korzystania z niej jest wiele, bo przyjęło się, że to one są odpowiedzialne za przygotowywanie poczęstunku na wszystkie lokalne imprezy.
Swoje umiejętności kulinarne kilka razy w roku prezentują w odbywających się w okolicy konkursach regionalnego jadła. Ze względu na położenie wsi w bliskim sąsiedztwie Zalewu Wiślanego do tradycyjnych potraw należą tu dania przyrządzane na bazie ryb. Specjalnością KGW jest wielokrotnie nagradzany „Karp faszerowany pieczarkami", który zdobył m.in. pierwsze miejsce w kategorii „Najsmaczniejsze" w I Fromborskim Konkursie Regionalnych Potraw Wigilijnych.
członkinie KGW w świetlicyJędrychowskie KGW słynie także ze smacznego pasztetu z zająca oraz wielkanocnego żurku, które uzyskały odpowiednio pierwszą i drugą nagrodę w I Konkursie Potraw, Pisanek i Palm Wielkanocnych organizowanym przez Miejsko - Gminny Ośrodek Kultury we Fromborku.
- Od jakiegoś czasu dużo naszej uwagi pochłaniają poszukiwania starych receptur charakterystycznych dla regionu. Proste, niekiedy już trochę zapomniane dania przygotowywane przez nasze babki i matki znów wracają do łask - opowiada pani Krystyna.

Zgłębianie kulinarnego dziedzictwa tych ziem to jednoczesne odkrywanie burzliwych dziejów regionu, przywracanie pamięci historii ludzkich migracji. Przed wojną mieszkała tu ludność niemiecka, po jej zakończeniu ich miejsce zajęli przybysze zza wschodniej granicy, z Ukrainy, Litwy, Białorusi. W związku z tym przyjęły się tu i rozpowszechniły specjały pochodzące z Kresów Wschodnich. Jędrychowskie KGW promuje jedną z takich potraw - dzyndzołki. Te maleńkie pierożki nadziewane mięsem w obiegowej opinii uznawane są za potrawę mazurską, ale ich rodowód sięga dalej. Prawdopodobnie zostały one przywiezione tutaj po 1945 roku przez przesiedleńców ze Wschodu.

zabawa choinkowaDzięki Kołu Gospodyń oraz współpracującymi z nim strażakami we wsi organizowane są kilka razy w roku zabawy i uroczystości nawiązujące do świąt świeckich i religijnych.
Dużym zainteresowaniem wśród miejscowych kobiet cieszą się wyprawiane przez Koło uroczyste obchody Dnia Kobiet oraz Dnia Matki. W sierpniu w maleńkiej, ale wyjątkowo urokliwej poniemieckiej kapliczce stojącej w centrum wsi odbywa się odpust połączony z uroczystą mszą świętą. Członkinie KGW przygotowują z tej okazji poczęstunek dla przybyłych księży i gości.
W grudniu jędrychowskie dzieci zapraszane są do świetlicy na zabawę choinkową. Towarzyszą jej liczne gry i konkursy oraz niespodzianki, najczęściej w postaci paczek ze słodyczami.
Pod koniec roku odbywa się wieczerza wigilijna. Tego zimowego wieczoru świetlica stoi otworem przed wszystkimi mieszkańcami. Członkinie KGW przygotowują tradycyjne świąteczne potrawy, a dzieci prezentują Jasełka.

Dzięki pomocy Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych (ESWIP) Jędrychowo zaczyna przekształcać się w wieś tematyczną „Jak u babci". Motyw wiodący specjalizacji miejscowości wybrali sami mieszkańcy. - Szukaliśmy dla Jędrychowa wątku przewodniego wokół którego zaczniemy tworzyć ofertę turystyczną, czegoś co będzie nas w widoczny sposób odróżniało od innych polskich wsi. U naszej koleżanki stoi stary dom wyposażony w zabytkowe sprzęty, drewniane kufry, maselnice, kołowrotki, tradycyjne piece kaflowe. Postanowiłyśmy wykorzystać potencjał tego miejsca - tłumaczą.
„Babcina chatka" ma w przyszłości stać się centrum edukacji regionalnej. Będą odbywać się tu pokazy i warsztaty związane z tradycyjnymi zajęciami wiejskimi - przędzeniem, wyrobem masła i śmietany, obróbką lnu, który jeszcze do niedawna był tu powszechnie uprawiany.
Na razie kilka z nich odwiedziło inne wsie tematyczne, aby podpatrzeć dobre pomysły i realizować je u siebie na miejscu. Dzięki wsparciu udzielonemu z ESWIP-u miały możliwość wzięcia udziału w zajęciach wikliniarskich i florystycznych, uczyły się malowania na szkle i płótnie. Wszystkie zdobyte umiejętności zamierzają wykorzystać w „Babcinej Chatce".
W czerwcu 2010 roku przygotowały obchody nocy świętojańskiej. Impreza miała przyciągnąć mieszkańców wsi i włączyć ich do prac związanych z tworzeniem wsi tematycznej.
Wspólne plecenie i puszczanie wianków, wróżby, pyszne jedzenie i zabawa spowodowały, że wielu ludzi wyszło z domów i spędziło ten czas w gronie sąsiadów.

Dożynki

Jędrychowianki planów i pomysłów mają wiele, jednak równie często ogarniają je wątpliwości, czy uda się wszystkie zrealizować. Wieś jest mocno wyludniona. Przypadkowemu turyście mogłoby się wydawać, że Jędrychowo to wieś pełna życia, ale to mylne wrażenie. W rzeczywistości większość domów stoi pusta, a we wsi mieszka tylko około 100 osób. Starzy ludzie umierają, a młodsi przeprowadzają się do miast, uciekają za pracą.
Największy problem jędrychowskiego KGW to brak rąk do pracy. Niewiele jest we wsi osób otwartych na działania społeczne, a jeśli już się takie znajdą to ciężko im wykroić tych kilka wolnych chwil w kołowrocie codziennych zajęć.

Tekst: Gosia Kowalska