Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Koło Gospodyń Wiejskich „Pod Lipami” w Wielkim Wierznie

Miejscowość: Wielkie Wierzno
Gmina: Frombork
Powiat: braniewski
Województwo: warmińsko-mazurskie
Data powstania: lata 60. XX wieku
Przewodnicząca: Wiesława Szyrwińska
Adres: Wielkie Wierzno 14, 14 – 530 Frombork
Telefon: (55) 244 91 38
Email: szyrw@interia.pl
 

Historia

Koło Gospodyń Wiejskich „Pod Lipami" kontynuuje działalność podjętą przez poprzednie pokolenie tutejszych kobiet w latach sześćdziesiątych XX wieku. Ówczesne KGW działało przy dużym wsparciu Kółek Rolniczych, które istniały we wszystkich okolicznych wsiach i były motorem napędzającym lokalną aktywność.

członkinie KGW, lata 60. XX wiekuDzięki zaangażowaniu mieszkanek wieś tętniła życiem. Odbywające się kursy gotowania, kroju i szycia miały za zadanie wyposażyć je w wiedzę i umiejętności niezbędne do wzorowego prowadzenia gospodarstwa domowego. Oprócz codziennej pracy i obowiązków kobiety znajdowały również czas na wspólne świętowanie corocznych uroczystości. KGW organizowało Dzień Kobiet, Dzień Dziecka, spotkania opłatkowe, zabawy andrzejkowe i karnawałowe oraz liczne potańcówki. Pierwsze imprezy odbywały się w mieszkaniach prywatnych, a do dobrej zabawy wystarczały akordeon i przygotowany przez członkinie KGW poczęstunek. Po jakimś czasie na spotkania i kursy oświatowe zostały udostępnione sale tutejszej szkoły podstawowej.
W jesienne i zimowe wieczory, gdy prace polowe były zakończone, a w domach nie było jeszcze telewizorów kobiety spędzały czas we własnym gronie. Prawie codziennie spotykały się przy tradycyjnych zajęciach - darciu pierza - „pierzakach", przędzeniu wełny.

Na początku lat siedemdziesiątych we wsi powstało Państwowe Gospodarstwo Rolne. Większość członkiń KGW znalazła tam zatrudnienie. Przy Gospodarstwie wybudowano świetlicę zakładową, która zaczęła przyciągać mieszkańców bogatą ofertą kulturalną hojnie wspieraną finansowo przez PRL. Przejęcie działalności kulturalnej przez tę instytucję przyczyniło się wkrótce do rozwiązania Kółka Rolniczego oraz związanego z nim Koła Gospodyń Wiejskich.

członkinie KGW, lata 60. XX wiekuTransformacja polityczna i gospodarcza na początku lat dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku spowodowała likwidację PGR-u, zamknięcie świetlicy, a kilka lat później także istniejącej od 1948 roku szkoły podstawowej. W efekcie braku zaplecza i masowego bezrobocia we wsi mało kto miał ochotę podejmować działania społeczne.
Dopiero 8 marca 2007 roku mieszkanki sołectw Wielkie Wierzno i Nowe Sadłuki uroczyście obchodzące swoje święto w świeżo wyremontowanej świetlicy w budynku dawnej szkoły postanowiły reaktywować działalność KGW.
Dwa miesiące później Koło Gospodyń Wiejskich „Pod Lipami" zostało oficjalnie zarejestrowane w Wojewódzkim Związku Rolników, Kółek i Organizacji Rolniczych w Olsztynie. 

członkinie KGW, 2010 rok

Działania

Nazwa Koła nawiązuje do lokalnych zasobów przyrodniczych. W bliskim sąsiedztwie świetlicy, tuż przy kościele i cmentarzu rosną dwie potężne, pomnikowe lipy. Postanowiły więc, że nie będą daleko szukać i zostaną po prostu KGW „Pod Lipami". Od kiedy ten kawałek ziemi porośnięty starymi drzewami uznały za swoją wizytówkę dbają o jego estetykę i porządek.

członkinie KGW na festynieAktywność Koła z roku na rok coraz bardziej się rozwija. Tym, co je wyróżnia na tle innych KGW jest duże zaangażowanie ze strony młodych kobiet. Gdy w większości Kół Gospodyń nie lada problemem jest brak następczyń, tak tutaj grupa trzydziestolatek wyraźnie dominuje.
Taki przedział wiekowy przekłada się na podejmowane działania, których odbiorcami są przede wszystkim najmłodsi. KGW organizuje dla nich w ciągu roku kilka imprez. Najważniejsze są, połączone z obchodami Dnia Dziecka, Dni Rodziny. Na małych i dużych gości festynu czeka wtedy mnóstwo zabaw i konkursów, a dla dzieci dodatkowo prezenty.
projekt "Zdrowie pod Lipami"W okresie ferii zimowych i letnich wakacji Koło Gospodyń stara się organizować dla miejscowych dzieci wycieczki. W grudniu we współpracy z sołtysem zapraszają najmłodszych na spotkanie choinkowe. Żadne z nich nie opuszcza świetlicy bez paczki od Mikołaja i uśmiechu na twarzy.
Ideą KGW jest objęcie swoimi działaniami wszystkich mieszkańców. Z myślą o tych starszych organizowane są Dzień Seniora, Dzień Babci i Dziadka. Z tej okazji dzieci pod okiem przewodniczącej Koła, pani Wiesławy Szyrwińskiej przygotowują program artystyczny, nie brakuje także domowego ciasta, ani tańców, do których rusza, każdy kto ma siłę.

W 2009 roku KGW realizowało projekt „Zdrowie pod lipami" dofinansowany przez Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej. W ciągu 4 miesięcy wszystkie mieszkanki zainteresowane poszerzeniem wiedzy na temat zdrowia oraz udziałem w zajęciach sportowych mogły skorzystać z licznych wykładów i warsztatów. Były spotkania z zaproszonymi gośćmi - panią psycholog, dietetyczką, specjalistkami z Elbląskiego Centrum Diabetologii. Dwa razy w tygodniu odbywały się otwarte dla wszystkich chętnych zajęcia fitness, a te, które chciały poprawić kondycję ćwiczyły nordic walking.

Nordic walking

Członkinie KGW są otwarte na inicjatywy podejmowane przez inne organizacje. Współuczestniczą w projekcie Elbląskiego Stowarzyszenia Wspierania Inicjatyw Pozarządowych „Wieś tematyczna - pomysł na lokalną aktywność i pracę". Ideą wsi tematycznej jest znalezienie przewodniego wątku, wokół którego wieś będzie się rozwijać i specjalizować. Taki „znak firmowy" będzie odróżniał ją od tysiąca innych polskich wsi i uczyni niepowtarzalną.
W ramach projektu odbywają się liczne szkolenia i warsztaty aktywizujące lokalną społeczność oraz wizyty studyjne do wsi tematycznych, które mogą już dziś pochwalić się samodzielnie wypracowaną ofertą turystyczną.
Wielkie Wierzno ochrzciliśmy „Wsią Rodzinną" i wokół tego motywu będzie realizowana cała inicjatywa. Nasza miejscowość ilościowo zdominowana jest przez trzy bardzo duże rodziny, których przodkowie przybyli tu ze Wschodu, stąd taki pomysł - wyjaśnia pani Wiesława Szyrwińska.

pisanki w wykonaniu członkiń KGWWażnym obszarem działań KGW jest podtrzymywanie lokalnej kultury ludowej. - Nasz region nie jest miejscem, gdzie można sięgać daleko wstecz, nie ma ciągłości tradycji. Tutejsze ziemie były świadkami burzliwej historii ludzkich migracji, wypędzeń i repatriacji - opowiada pani Wiesława. Do Wielkiego Wierzna po drugiej wojnie światowej trafili przesiedleńcy zza wschodniej granicy - Litwy, Łotwy, Białorusi oraz ludność ukraińska deportowana w ramach Akcji Wisła.
Dlatego jeśli zacząć szukać głębiej to okaże się, że potrawy długo znane i przyrządzane we wsi to dania, które swój rodowód wywodzą z Kresów Wschodnich.
konkurswoy sandacz faszerowanyPopularne są tu litewskie kakory - pierogi z ciasta ziemniaczano - mącznego smażone na głębokim oleju oraz pochodzące z Ukrainy pielmieni - małe pierożki z farszem mięsnym doprawione dużą ilością czosnku. Z tymi właśnie specjałami jeżdżą na konkursy kulinarne, których założeniem jest prezentacja dań charakterystycznych dla regionu i bazowanie na starych recepturach.
Przy współudziale KGW we wsi już od kilku lat organizowany jest „Konkurs Potraw, Pisanek i Palm Wielkanocnych". Jego celem jest kultywowanie świątecznych tradycji.
- Przy przygotowaniach do konkursu nieoceniona jest pomoc pani Emilii Hryń, osiemdziesięcioletniej mieszkanki naszej wsi przesiedlonej tu po wojnie z Łemkowszczyzny. To ona pokazała nam jak przyrządzić kresowe potrawy i malować pisanki woskiem - mówi pani Wiesława.
Wspólnie z dziećmi każdej wiosny członkinie KGW wykonują pisanki i wielkanocne palmy. Pieką też baranki i zajączki, a największą wprawę ma w tym pani Grażyna Bartkowska.

wielkanocne wypiekiCo roku w grudniu jeżdżą do pobliskiego Fromborka na „Konkurs Regionalnych Potraw Wigilijnych". Nie raz już przygotowane przez nie specjały zajmowały czołowe miejsca. Wśród tych nagrodzonych znalazły się sandacz faszerowany, pierogi z makiem, tatar z łososia.

Każda z nich, na miarę swoich możliwości dokłada swoją cegiełkę do tworzenia KGW. O tym jak prężnie działają świadczy ilość już zapisanych w kronice stron.
- Czasami problemem jest wyciągnięcie mieszkańców z domu, zaangażowanie do działań - opowiadają. - Jednak to malutkie rzeczy dają początek tym wielkim, więc nawet jak uda się nam pozyskać 1-2 osoby to jesteśmy szczęśliwe - zapewniają.

 

Tekst: Gosia Kowalska