Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

„Klub Gosposia” w Tolkmicku

Miejscowość: Tolkmicko
Gmina: Tolkmicko
Powiat: elbląski
Województwo: warmińsko-mazurskie
Data powstania: 1968
Przewodnicząca: Barbara Chrząszcz
 

Historia

W małej miejscowości Tolkmicko położonej nad wodami Zalewu Wiślanego w miejscowym klubie seniora można spotkać jeszcze kobiety, które w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku były członkiniami Koła Gospodyń Wiejskich. Dzisiaj są już starszymi paniami i pomimo swojego wieku doskonale pamiętają odległe nam czasy. Skarbnicą wiedzy o działaniach podejmowanych przez Koło Gospodyń są panie Władysława Mnich i Adela Balicka. Obie panie tak wspominają ten czas: „kiedyś to się dużo działo..."

zapis z kroniki KGWKoło Gospodyń Wiejskich w Tolkmicku powstało w grudniu 1968 roku. Założyła je pochodząca z Suchacza lokalna działaczka i aktywistka pani Stefania Chamczyk. Na początku tolkmickie gospodynie spotykały się w budynku Gminnej Samopomocy Chłopskiej przy ulicy Świętojańskiej (kiedyś mieścił się tam bank). W Ośrodku Nowoczesnej Gospodyni odbywały się różnego rodzaju warsztaty i szkolenia podnoszące wiedzę oraz umiejętności młodych kobiet - kursy kroju i szycia. Kurs prowadziła miejscowa krawcowa pani Irena Kuchcińska. Przyszłe gospodynie uczyły się również gotowania i pieczenia, a także korzystały z porad specjalistów oraz doradców. Raz w miesiącu organizowane były pokazy, prelekcje, prezentacje np. pokaz potraw z sera i mleka, zdrowego żywienia, pokaz obsługi sprzętu AGD itp.

Członkostwo KGW dawało liczne przywileje - przydziały towarów niedostępnych na rynku np. pasz dla drobiu i zwierząt gospodarskich, możliwość zakupu młodych kurcząt itp. Kolejne lata działalności KGW w Tolkmicku według wspomnień pań Władysławy i Adeli kontynuowane były w innym lokalu. W tym czasie Pani Lidia Dziepak przejęła pałeczkę po swojej poprzedniczce i przez pewien okres sprawowała funkcję przewodniczącej. Młode gospodynie otrzymały lokal, który znajdował się obok miejscowej poczty. Pomieszczenie wymagało odnowienia, więc członkinie KGW same zorganizowały potrzebne farby i własnoręcznie pomalowały wszystkie ściany. Prawdopodobnie w tym czasie zakupione zostały naczynia i uruchomiono wypożyczalnię zastawy stołowej. Mieszkańcy miasta wypożyczali naczynia na wesela, chrzciny oraz inne większe uroczystości rodzinne, a także państwowe. Zarobione pieniądze przeznaczano na organizację wycieczek oraz innych imprez takich jak Dzień Kobiet, Dzień Matki, czy Dzień Babci.
Panie Władysława i Adela wspominają, że KGW bardzo często zmieniało swoją siedzibę.

członkinie Klubu Gosposia

Wracając pamięcią do tamtych czasów nie sposób pominąć osób, które na stałe wpisały się w historię działalności KGW w Tolkmicku. Zaliczały się do nich Zofia Banucha, Bogumiła Żabińska, Zofia Dolna, Anna Grzebiela. Z początkiem lat dziewięćdziesiątych upadły Kółka Gospodarstw Rolniczych, a wraz z nimi skończyło się finansowanie KGW. Z tych, oraz wielu innych powodów KGW przestały funkcjonować na wiele długich lat. Podobny los spotkał inne Koła Gospodyń na terenie całego kraju.

Działania

Po wielu latach przerwy w Miejsko - Gminnym Ośrodku Kultury w Tolkmicku założono klub o wdzięcznej nazwie „Gosposia".
„Klub Gosposia" powstał w 2007 roku z inicjatywy Emilii Piaścik, instruktorki Miejsko - Gminnego Ośrodka Kultury. Początkowo tolkmiczanki spotykały się przy kawie i herbacie snując plany na dalsze działania. Szybko zaczęły przygotowywać pierwsze potrawy i opracowywać klubowe receptury.

Turniej KGWW skład Klubu Gosposia wchodzi czternaście kobiet o różnym charakterze i tej samej pasji.

  • Renata Pawłowska - klubowa księgowa, dobrze trzyma kasę w garści, mistrzyni dobrego smaku.
  • Barbara Chrząszcz - przewodnicząca koła, stara się panować nad wszystkimi sprawami związanymi z działalnością Koła.
  • Danuta Bondarenko - dusza towarzystwa, specjalistka od miodów, „klubowa pszczółka"
  • Emilia Piaścik - motor wszelkich działań związanych z udziałem klubu w konkursach, turniejach oraz innych wydarzeniach, dekoratorka, pełna pomysłów ,,kobieta od wszystkiego".
  • Krystyna Rydzewska - odpowiedzialna za przechowywanie wspólnych wspomnień, klubowa paparazzi oraz: Mariola, Jadzia, Bogusia, Genia, Marysia, Hela, Władzia, Danusia i Krystyna. Są to głównie starsze i młodsze dziewczynki po czterdziestce.

Turniej KGWCzłonkinie Klubu Gosposia spotykają się w miejscowym ośrodku kultury raz w tygodniu. Jest to czas, w którym każda z nich może odetchnąć od codziennych obowiązków, porozmawiać i wymienić się ciekawymi przepisami. Dzięki burmistrzowi miasta oraz dyrektorowi Miejsko - Gminnego Ośrodka Kultury, kiedy tylko jest potrzeba mogą korzystać z sali oraz wyposażonej i wyremontowanej kuchni.

Pierwsze działania "Klubu Gosposia"

Pewnego dnia panie z Klubu Gosposia dowiedziały się, że zostały zaproszone do uczestnictwa w Turnieju Kół Gospodyń Wiejskich. Skończyło się siedzenie przy kawie i herbatce - trzeba było się przygotować do prezentacji przyśpiewek weselnych, opracować scenariusz, przejrzeć stare szafy i znaleźć odpowiednie stroje. Najwięcej problemów było z suknią dla panny młodej, suknia się znalazła, tylko młoda się w nią nie mogła zmieścić. Z całą resztą panie z klubu poradziły sobie bez problemu. Rolę panny młodej dostała Barbara, a pana młodego z braku mężczyzn zastąpiła Bogusia. Spośród reszty pań wybrano teścia i teściową oraz pozostałych gości weselnych. Przed finałem odbyło się jeszcze kilka pełnych wrażeń i emocji prób.

Turniej KGWW turnieju rywalizowały koła z okolicznych miejscowości: Pogrodzia, Suchacza oraz Kamionka Wielkiego. Uczestniczki turnieju projektowały stroje, robiły na drutach, lepiły pierogi, ubijały majonez. Odbył się również konkurs na ciasto z nutką regionu. Sala widowiskowa była wypełniona po brzegi. Turniej wygrały Gosposie. Było dużo emocji, dużo humoru i dobrej zabawy. Turniej zakończył się wielką biesiadą przy wspólnym stole podczas której wszystkie KGW popisywały się różnymi przyśpiewkami.

potrawy wykonane przez "Gosposie"Udział Klubu w licznych konkursach kulinarnych, których głównym celem było zebranie unikatowych przepisów z obszarów wiejskich województwa warmińsko - mazurskiego oraz promocja potraw, specyficznych dla dziedzictwa kulinarnego sprawił, że „Gosposie" dobrze znane są w swoim regionie.
Ich pełne aromatów nalewki zdobyły zaszczytne miejsca w konkursach: Smaki Warmii, Mazur i Powiśla "Nasze Kulinarne Dziedzictwo" zachwycając podniebienia profesjonalnych jurorów:

  • Nalewka Barbary „Wiśniowa Moc" - Barbara Chrząszcz - Puchar Marszałka Województwa Warmińsko-Mazurskiego
  • Nalewka Danusi z kwiatem z czarnego bzu - Danuta Bondarenko
  • Nalewka „Pigwa zalana" - Emilia Piaścik
  • Nalewka "Akacjówka" z kwiatu akacji - Danuta Bondarenko
  • Nalewka agrestowa - Maria Oleszkiewicz

Jurorzy docenili również smak potraw przygotowanych z ryb:

  • Sandacz w sosie pomidorowym - Emilia Piaścik
  • Zalewiak - Maria Oleszkiewicz

członkinie Klubu Gosposia- Gdy na jednym z pokazów dałam jurorom spróbować mojego miodu zapytali mnie, ile mam uli - śmieje się Danuta Bondarenko. - A ja nie mam ani jednego ula, sama jestem pszczółką, która produkuje pyszny miód - dodaje.
Oprócz udziału w konkursach Gosposie wyspecjalizowały się w lepieniu pierogów, które rozchodzą się jak przysłowiowe ciepłe bułeczki na festynach oraz innych imprezach. Jak mówią panie najlepiej sprzedają się te z kapustą i grzybami. Zajmują się również przygotowywaniem okolicznościowych stołów bankietowych. Za swoją działalność otrzymały nagrodę Starosty Elbląskiego.

Za górami za lasami... czyli Gosposie w Bukowinie

Gosposie od pół roku śpiewająco i kulinarnie przygotowywały się do wizyty u górali. Spotykały się co tydzień odkrywając tajniki warmińskiej kuchni i tradycji, aby później zachwycać nią podniebienia górali. Na międzykulturowej biesiadzie w Bukowinie Tatrzańskiej na stołach królowały ryby w każdej postaci, swojski chleb i oczywiście nalewki. Nie zabrakło kwaśnicy i oscypka. Wszystko działo się przy dźwiękach góralskich i warmińskich melodii ludowych. Muzyka niosła się po całej Bukowinie, a miejscowi na długo zapamiętają gości z małego Tolkmicka gdzieś na północy Polski.

"Gosposie" w Bukowinie TatrzańskiejWarto było zobaczyć minę górali, którzy usłyszeli piosenkę „Za górami za lasami" w nieco zmienionej wersji:

„Przywieźliśmy naleweczki
Prosto z piwnicy
Chcielibyśmy posmakować
Waszej kwaśnicy
Hej ludziska, weselcie się
Czy to góral, czy to Warmiak
Lubi bawić się"

Warsztaty oraz wyjazd do Bukowiny możliwe były dzięki realizacji projektu „Warmiacy śpiewają, że kulturę swoją znają, wspaniale gotują, tradycję warmińską piastują".

Tekst: Emilia Piaścik i Klub Gosposia