Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Gminna Rada Kół Gospodyń Wiejskich w Dobrem

Miejscowość: Dobre
Gmina: Dobre
Powiat: radziejowski
Województwo: kujawsko-pomorskie
Data powstania: 1991
Przewodnicząca: Anna Patyk
Adres: ul. Dworcowa 6, 88-210 Dobre
Telefon: 54 285 01 23
Email: urzad@ugdobre.pl
 

Historia

W latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku w gminie Dobre Kujawskie, co było znakiem charakterystycznym tamtych czasów, Koła Gospodyń Wiejskich powstawały jak przysłowiowe grzyby po deszczu - każde z 19 sołectw mogło się pochwalić swoim własnym. Ta obfitość zarówno Kół, jak i ich członkiń w dużej mierze wynikała ze względów praktycznych. Koła zajmowały się wówczas dystrybucją cennych, a trudnych do zdobycia dóbr - drobiu, pasz, a nawet damskich pończoch, więc przynależność do nich stanowiła furtkę otwierającą możliwości ich pozyskania.
Anna Kapuścińska, KGW Byczyna KoloniaW okresie stanu wojennego działalność większości Kół zamarła, natomiast zmiany polityczne i ustrojowe, jakie zaszły w Polsce po 1989 roku spowodowały, że ich szeregi jeszcze bardziej się przerzedziły, a część w ogóle przestała istnieć.
Na początku lat dziewięćdziesiątych z ramienia Kółek Rolniczych, którym formalnie podlegają KGW zaczęto w całej Polsce powoływać Rady Kół Gospodyń Wiejskich, które miały zjednoczyć „niedobitki" pozostałe po poszczególnych Kołach w jedną silniejszą i bardziej liczebną grupę obejmującą swoim zasięgiem obszar gminy, powiatu, a czasem nawet województwa.
- W efekcie transformacji ustrojowej w Kołach zostały wyłącznie te kobiety, które chciały robić coś więcej niż tylko zajmować się własnym gospodarstwem. W momencie, gdy drób, pasze i inne produkty zaczęły być powszechnie dostępne członkostwo w Kole przestało się opłacać. Zostały więc w nich pasjonatki, działaczki społeczne, kobiety aktywne. 17 lipca 1991 roku spotkałyśmy się wszystkie i powołałyśmy Gminną Radę Kół Gospodyń Wiejskich w Dobrem - opowiada Anna Patyk, przewodnicząca Rady, związana z KGW od ponad 30 lat.

DożynkiKoła, które weszły w skład Rady istniały już od wielu lat. KGW w Bodzanowie od 1963 roku, w Bodzanowie Drugim - 1963, Bronisławiu - 1956, Byczynie Kolonii - 1960, Dobrem - 1960, Szczeblotowie - 1967 roku. Oczywiście w dalszym ciągu kontynuowały działania u siebie we wsi jako niezależny twór. Każde z nich wnosiło do Rady spore doświadczenie i miało na swoim koncie już pokaźny dorobek: organizowanie wycieczek, pokazów żywieniowych, kursów z zakresu gotowania, pieczenia i rękodzieła, czy nawet prowadzenie zespołów ludowych ( jak choćby KGW z Byczyny Kolonii prowadzące folklorystyczną grupę „Amator"), czy własnych bibliotek. Niektóre z Kół wspierały także wychowanków Domów Dziecka, wpłacając im pieniądze na książeczkę mieszkaniową, organizując urodziny, pomagając w razie potrzeby.
Deptanie kapusty- Dawniej nie było we wsiach świetlic, wszystkie wydarzenia odbywały się w domach prywatnych. Pamiętam, jak moi rodzice wystawiali meble, żeby ludzie, którzy przyszli na pokaz, pogadankę, czy po prostu zabawę pomieścili się w domu. Kiedyś, gdy nie było telewizji i Internetu to KGW organizowało życie kulturalne na wsi i jednoczyło lokalną społeczność. Teraz nam tego brakuje, ludzie nie spotykają się na wioskach tak jak w przeszłości - mówi jedna z członkiń.

Gminna Rada KGW starała się podtrzymywać wcześniejsze tradycje. Członkinie przygotowywały więc wieńce dożynkowe, brały aktywny udział w obchodach „Święta Plonów", konkursach na najpiękniejsze ogródki i zagospodarowanie terenu, wycieczkach. Wyszukiwały również wielodzietne matki, aby uhonorować je „Orderem Serca - Matkom Wsi".

Ich zainteresowania skupiały się też coraz bardziej wokół kujawskiego stołu, regionalnych tradycji kucharskich, aż w końcu zamieniły się w prawdziwą pasję odkrywania starych, zapomnianych receptur, eksperymentowania, powrotu do kulinarnych korzeni.

ciasta przygotowane przez członkinie

Działania

Gminna Rada KGW, o czym miałam okazję się przekonać, słynie na całą okolicę ze staropolskiej gościnności oraz talentu kulinarnego, którego mógłby pozazdrościć niejeden mistrz patelni.
chleb domowyDawnym, nieco już zapomnianym umiejętnościom kulinarnym starają się przywrócić odpowiednią rangę i popularność. Stawiają na kuchnię kujawską, potrawy proste i zdrowe, a jednocześnie smaczne, a co najważniejsze wykonane samodzielnie z naturalnych surowców.
- U nas wszystko jest „dobre", musimy trzymać poziom, bo nazwa gminy zobowiązuje - śmieją się częstując własnoręcznie wypiekanym chlebem (od wyboru do koloru - żytni, orkiszowy, z dynią, słonecznikiem) i tradycyjnym żurkiem z białą kiełbasą, który jada się tu na śniadanie.
"reklama" szynkiStół ugina się od pięknie podanych smakołyków. W oczy rzuca się wielokilogramowa szynka z golonką nabita gęsto goździkami. To popisowe danie pani Anny Patyk, wpisane na listę produktów tradycyjnych sporządzanej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Przepis zna od swojej matki, która najpierw peklowała mięso w odpowiednio przygotowanej solance, a następnie gotowała i zapiekała by w końcu szynka trafiła na świąteczny stół. Tajemnicę jak pozyskać specyficzny i niepowtarzalny aromat przekazała swojej córce.
"Świąteczna szynka z kością" pani Anny PatykTo niejedyna potrawa wpisana na prestiżową listę produktów tradycyjnych. Inne kobiety zaczęły także sięgać do starych przepisów, promować dania, które są od pokoleń w ich codziennym menu, a prym wiodą tu panie z KGW w Bronisławiu.
Na listę trafiła już ich „czernina kujawska", znana też pod nazwą „polewka z krwi", zawiesista zupa do której przyrządzenia używa się krwi kaczej oraz dużych ilości ziela cząbru.
"Mniszek bronisławski" pani Marioli WoźniakInnym specjałem, który udało się zarejestrować jako produkt tradycyjny jest „mniszek bronisławski" w wykonaniu pani Marioli Woźniak, czyli syrop z płatków mniszka pospolitego o pięknej bursztynowej barwie i leczniczych właściwościach.
Pani Lucyna Zacharek z bronisławskiego KGW to z kolei mistrzyni od przyrządzania gęsiny. Na włocławski festyn „Gęsina na świętego Marcina" przygotowała aż (tak, tak ciężko uwierzyć!) 23 dania z gęsi m.in. nadziewaną szyję, gęś faszerowaną, wątróbkę gęsią w jabłkach, kiełbasę z gęsi, żołądki w galarecie, okrasę i smalec, gęsie udka w kapuście, czym niewątpliwie przyczyniła się do powrotu gęsiny na lokalne stoły, bo kto spróbował z pewnością od razu się do niej przekonał.
- Moja mama była kucharką, nauczyła mnie mnóstwa rzeczy, a przede wszystkim zaszczepiła we mnie chęć do odkrywania nowych smaków, wymyślania nowych receptur - opowiada Pani Zacharek.

potrawy z gęsi pani Lucyny ZacharekTradycyjna kuchnia to przede wszystkim bazowanie na tym co dostępne we własnym gospodarstwie. Idąc tym tropem nie budzi zdziwienia, że pani Zacharek specjalizuje się też w daniach na bazie gruszek, które rosną od dawna obok jej domu. Za „gruszki szaruszki" otrzymała niedawno nagrodę i teraz przygotowuje dokumentację potrzebną do zarejestrowania ich na liście produktów tradycyjnych.

Pasjonatką żywności naturalnej, prostej, przyrządzonej tradycyjnymi metodami jest Grażyna Gawinecka, prowadząca wraz z mężem od lat gospodarstwo ekologiczne specjalizujące się w produkcji mlecznej. Na bazie dostępnych w gospodarstwie produktów wytwarza gomółki - małe okrągławe serki przyrządzone z masy twarogowej z dodatkiem śmietany, przypraw i ziół z własnego ogródka. Po uformowaniu serki dokładnie się suszy, dzięki czemu mogą podobno być przechowywane nawet kilka lat. Robi też ser twardy czosnkowy, jogurty domowe z owocami, chleb pieczony na zakwasie, szary smalec, konfiturę i nalewkę z płatków róży, obie niezwykle pracochłonne.
okrasa z gęsi- Często zaglądam do starych książek historycznych i kucharskich. Mam oko wyczulone na wyszukiwanie wzmianek o różnych potrawach. Nawet jeśli nie ma podanego przepisu, to wyłącznie na podstawie literackiego opisu wprawna gospodyni potrawę zrobi. Dla mnie te książki to prawdziwa inspiracja i wyzwanie do eksperymentowania w kuchni - mówi z przekonaniem.

Najlepszym potwierdzeniem kuchennego kunsztu członkiń Gminnej Rady KGW są liczne, sypiące się jak z rękawa zaproszenia na festyny i imprezy kulinarne w całym województwie. Występowały również na żywo w bydgoskiej telewizji regionalnej, przyrządzając tradycyjny kujawski żurek i inne specjały.
- Czujemy, że to co robimy jest potrzebne i ważne, to dodaje nam energii i wiary, mobilizuje do dalszych działań - mówi z przekonaniem Anna Patyk.

członkinie Gminnej Rady KGW w DobremA pomysłów mają bez liku. Organizują i turniej nalewek, i konkurs na najlepsze jesienne przetwory, i wiedzy zielarskiej, prowadzą także zajęcia kulinarne dla dzieci.
chleb domowej robotyOd kilku lat współpracują z etnografką z Muzeum Ziemi Kujawskiej i Dobrzyńskiej z Włocławka - Dorotą Kalinowską, która zamierza wydać książkę o kuchni regionalnej. Dzielą się z nią swoją wiedzą na temat dziedzictwa kulinarnego, bo są przecież w tej dziedzinie prawdziwymi ekspertkami.

Wielką wagę przykładają do współpracy z innymi grupami kobiecymi, umożliwiającej wymianę doświadczeń, uczenie się od siebie nawzajem. Były z wizytą u Koła Gospodyń z podkarpackiego Haczowa. W mieście partnerskim powiatu radziejowskiego - Wahrenholz spotkały się z niemieckimi gospodyniami wiejskimi z Landfrauen (tamtejszy odpowiednik KGW), odwiedziły też gospodynie z Holandii. Dzięki temu mogły zobaczyć na własne oczy, czym działaczki zza zachodniej granicy zajmują się na co dzień.

wizyta u KGW w Haczowie

Kobiety z gminy Dobre dużo działają u siebie na miejscu, biorą udział w licznych kursach i warsztatach. Wymieniają je jednym tchem - samoobrona, bukieciarstwo i robienie stroików świątecznych, szkolenia z zakresu agroturystyki i pozyskiwania funduszy europejskich, spotkania ze stylistką.
Mają w swoim gronie zdolne rękodzielniczki, a nawet rzeczniczkę prasową. Pani Kasia Korzeniewska zaraz jak wstąpiła w ich szeregi, powiedziała szczerze, że gotować nie będzie. Pisze za to o nich wyśmienite artykuły do lokalnych gazet i robi profesjonalne zdjęcia, za które otrzymała już niejedną nagrodę.

przetwory owocoweNasze spotkanie dobiega końca, czas już opuścić gościnne progi Urzędu Gminy w Dobrem.
Obowiązujący tutaj kujawski savoir-vivre nie pozwala wstać od stołu dopóki się nie spróbuje wszystkiego. Tu każda z potraw zawiera w sobie fragment rodzinnej historii, wiedzy poprzednich pokoleń kobiet, a przede wszystkim dużo serca tej, która ją przygotowała.
Tożsamość miejsca to nie tylko język, strój ludowy czy obyczaje, ale właśnie w dużej mierze kuchnia, o czym Kujawianki z Dobrego wiedzą doskonale.

 

Posłuchaj

Kujawianka

Tekst: Gosia Kowalska