Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Emilia Peck z Orłowskich

1837 – 1899

Jej nazwisko nie jest w zasadzie znane poza Suchedniowem i najbliższą okolicą – a szkoda. Pani Emilia to wspaniały symbol walki o polskość, patriotyzmu, ale także siły woli, zdolności przełamywania stereotypów i umiejętności przetrwania.

Rola kobiet w XIX wieku nie była rolą społeczną. Dom, wychowywanie dzieci, gospodarstwo - to były obszary kobietom „przypisane". Pani Emilia, pozostając żoną i matką, była także gorącą patriotką. Była też człowiekiem z charakterem. W trudnych i burzliwych kolejach swojego życia potrafiła znaleźć dla siebie, a w konsekwencji i dla innych kobiet, rolę znacznie bardziej złożoną, odpowiedzialną - i, jak na owe czasy, nietypową.

Kim była?

Emilia Peck z OrłowskichUrodzona w 1837 roku, Emilia z domu Orłowska, poślubiła urzędnika Zarządu Górnictwa w Suchedniowie, Stanisława Pecka. W zasadzie niewiele wiadomo o jej dzieciństwie i wczesnej młodości.

Ze starej fotografii, patrzy na nas kobieta już dojrzała, w charakterystycznej dla epoki pozie, w eleganckiej, secesyjnej sukni, skupiona mimo lekkiego uśmiechu.
Zdjęcie zrobiono już w okresie wdowieństwa, kiedy stała się kobietą samodzielną i niezależną.

Czas powstania 1863

Pani Emilia wraz z mężem byli silnie zaangażowani w konspiracyjną pomoc powstańcom podczas zrywu 1863 roku. Stanisław brał udział w walkach, dostarczał także powstańcom żywność i broń. W domu małżeństwa Pecków gromadzono zapasy, w tym broń, oni rozprowadzali ulotki, dawali schronienie emisariuszom, przekazywali informacje. Pod opiekę Emilii i Stanisława dowódca powstańczych oddziałów tego regionu, Ignacy Dawidowicz, przekazał także sztandar, wykonany przed wybuchem walk przez suchedniowskie kobiety. Za tę właśnie działalność Stanisław został aresztowany, chociaż sztandaru nie zarekwirowano... Mąż Emilii popełnił samobójstwo w kieleckim carskim więzieniu. Torturowany, obawiał się zdradzić współtowarzyszy.

Czas żałoby i pamięci

Po upadku powstania styczniowego, spaleniu i dewastacji dla Suchedniowa nastał ciężki okres. Dla pani Emilii tym trudniejszy, że  po śmierci męża pozostała sama z dziećmi. Ta kobieta jednak nie załamała rąk, nie poddała się ogólnej rozpaczy. Nie odebrały jej odwagi ani determinacji nawet upadek powstania i narodowa żałoba. W 1864 roku, w nowym domu na Sokolicy, dwudziestosiedmioletnia wówczas wdowa, założyła pensję żeńską z internatem. W tym czasie sztandar powstańczy został przekazany przez panią Emilię jako patriotyczna relikwia pod opiekę kościoła parafialnego Do dziś znajduje się w suchedniowskim kościele - jako pamiątka i „znak czasów". Przypomnienie o gorących dniach walki i sile patriotyzmu zwyczajnych ludzi.

sztandar

Czas dla szkoły i uczennic

Oficjalnie, wobec carskich władz, szkoła założona przez Emilię Peck była trzyletnią szkółką dla dzieci górników, mieszkających i pracujących w Suchedniowie. W praktyce szkoła ta stała się jedną z najlepszych w okolicy, sześcioklasowych pensji dla panien z prowadzoną konspiracyjnie nauką języka polskiego i historii kraju. W murach tej szkoły uczyły się dziewczęta nie tylko z Suchedniowa, ale także córki rodzin ziemiańskich i mieszczańskich z całej okolicy, w tym nawet z pobliskich Kielc. Tutaj kształciła się między innymi Ludwika Dunin - Borkowska, kuzynka i pierwsza młodzieńcza miłość Stefana Żeromskiego. Program nauczania obejmował typowe dla owych czasów „panieńskie" przedmioty, takie jak prowadzenie gospodarstwa, muzyka, szycie i haft, ale także wiedzę przyrodniczo - matematyczną, literaturę i historię sztuki. Wśród języków, jakich nauczano w szkole pani Peck, znalazła się, jak już wspomniano, nauka języka polskiego. W gruncie rzeczy na pensji był to język wykładowy, co było starannie i z powodzeniem ukrywane przed władzami przez wiele lat. Tak różnorodny program, ale także sposób przekazywania wiedzy, przyciągał chętnych. Szkoła, mimo że powstała z potrzeby chwili, nie stała się chwilową efemerydą. Jej wysoki poziom, wraz z ogromnym zapotrzebowaniem społecznym spowodowały, że przetrwała aż do czasu wyzwolenia Polski, a nawet dłużej.
Ale, jak wiadomo, najtrudniejsze są zawsze początki... Pensja Emilii Peck, kształcąc kolejne pokolenia dziewcząt, przygotowywała także kadrę nauczycielską. Na własne potrzeby - z czasem absolwentki pensji stanowiły większość „infimierek", czyli nauczycielek i wychowawczyń, ale także dla innych szkół. I nie tylko szkół - z pensji wychodziły guwernantki, nauczycielki domowe, a także po prostu młode kobiety doskonale przygotowane do roli żon i matek. Dzięki osobistej charyzmie przełożonej i jej głębokiemu umiłowaniu kraju, kobiety te stawały się orędowniczkami patriotyzmu wszędzie, gdzie przyszło im żyć i działać. Przykład pani Emilii, niezłomnej mimo ciosów i różnorodnych trudności, dodawał ducha i uczył odwagi.

Duch odwagi i siły

powstańczy krzyżMożna założyć, że patriotyczne wychowanie Emilia Peck wyniosła z domu rodzinnego. Musiała także mieć wykształcenie dobre jak na standardy epoki dla kobiet, skoro podjęła się zadania tak trudnego jak organizacja szkoły w bardzo burzliwym okresie historycznym. Dodać należy - szkoły częściowo konspiracyjnej, co pociągało za sobą stałe zagrożenie i konieczność starannego planowania. Ileż czasu, uwagi i dokładności musiała wymagać tak „podwójna działalność" tuż pod bokiem wyczulonych wówczas na wszelkie działania wspierające zakazaną polskość władz carskich? Z pewnością zatem nie należała pani Emilia do kobiet czekających biernie na rozwój wydarzeń ani też słabych. Prywatna tragedia dała jej raczej impuls do dalszego działania, które w dużym stopniu można uznać za kontynuację i pielęgnowanie spuścizny po powstańcach i zmarłym mężu.

Poza niewątpliwymi zdolnościami organizacyjnymi, pani Emilia była bardzo dobrą i uzdolnioną nauczycielką. Całe pokolenia jej podopiecznych i ich rodziców dostrzegały jej ogromne zaangażowanie, ale i wiedzę. Oraz umiejętność jej przekazywania.

Spuścizna

Uczennice tak określiły swoją ukochaną nauczycielkę:
" Wspaniały człowiek, nauczyciel, wychowawca wielu pokoleń, po którym zostało puste miejsce, którego nie da się zapełnić przeciętnością. Przez całe życie niosła zapaloną lampkę oliwną. Była wierna swoim ideałom, dlatego każdy mógł na niej polegać. Życie jej było służbą prawdzie, ziemi polskiej, uczniom ".

nagrobekEmilia Peck prowadziła pensję aż do swojej śmierci w 1899 roku. Po niej obowiązki przełożonej przejęła jej córka, Zofia Kostyrko, zaś w kilka lat później Aleksandra Szumska - także absolwentki tej szkoły. W 1915 roku opiekunki szkolne, panie Bartuszewska i Gołębiowska, zostały dzięki siostrze pani Emilii wtajemniczone w sprawę przechowywanego w kościele sztandaru. Wspólnie dokonały koniecznych napraw, przywracając cennej pamiątce jej świetność. Te i inne działania wskazują jasno, że praca i odwaga Emilii Peck nie poszły na marne. Dzieło jej życia - ukochana szkoła - stało się bastionem wszystkiego, co zawsze było jej najdroższe. Patriotyzmu, pietyzmu, odwagi, troski o pamięć i wiedzę.

Współczesny Suchedniów uhonorował swoją obywatelkę. Jedna z ulic miasta nosi imię pani Emilii, zaś w 1995 roku, w 60. rocznicę założenia Szkoły Publicznej nr 1, Emilia Peck została uznana za jej patronkę. Szkolna gazetka, wydawana przez młodzież, nazywa się „Emilka". Dzięki takim działaniom zarówno postać jak i ideały Emilii Peck z domu Orłowskiej nie odchodzą w zapomnienie.

 

Tekst: Hanna Świątkowska