Kobiety na wsi.pl

kobieta z kogutem

Duet w rumiankach

„One są jak dwie połówki pomarańczy” – tak określił je jeden ze współpracowników. Gabrysia i Grażyna - kobiety, które rzeczy niemożliwe rozwiązują od ręki, zaś cuda... z kilkugodzinnym opóźnieniem. Od kilku lat pracują ręka w rękę w Krainie Rumianku.

A nie jest to bynajmniej baśniowa kraina, ale realne miejsce na mapie Polski. Malutkie miejscowości Hołowno i Podedwórze na Polesiu Lubelskim od kilku lat przyciągają ludzi, uwagę, media - z roku na rok więcej. Bo i jest czym się interesować i co podziwiać!
Zaś najbardziej godne podziwu są obie pomysłodawczynie i animatorki tego miejsca...
Gabrysia - serdeczna, troskliwa, ciepła, impulsywna, zawsze o wszystkich zatroskana i Grażyna - chłodniejsza, bardziej opanowana, wymagająca, z wrażliwością artystki i ciepłem nieco „zamglonym", zdystansowanym, chociaż nie mniejszym...
Połówki pomarańczy? Może raczej „jing - jang", noc i dzień i temu podobne? Uzupełniają się poprzez różnice, nie podobieństwa! Łączy je natomiast wspólna pasja, marzenia, zaangażowanie i zdolność do ogromnej pracy i wielu poświęceń...

Gabrysia i Grażyna

Gabriela Bilikiewicz mieszka w Podedwórzu od ponad 20 lat. Zamieszkała tu po ślubie z mężem Januszem, tu urodziło się ich troje (dziś już dorosłych) dzieci. Przez całe życie z dobrym skutkiem starała się być użyteczna nie tylko dla bliskich. Wspólnie z mężem założyli w 2001 roku Stowarzyszenie Na Rzecz Aktywizacji Mieszkańców Polesia Lubelskiego (obecnie - Stowarzyszenie Aktywizacji Polesia Lubelskiego „Kraina Rumianku"), dzięki któremu zaistniał m.in zespół folklorystyczny „Rumenok", pomysły na wykorzystanie tradycyjnych zajęć, umiejętności, ginących zawodów. W starym budynku szkoły, udostępnionym przez władze gminy Podedwórze, we wsi Hołowno powstał Ośrodek Edukacji Regionalnej. Janusz Bilikiewicz zmarł nagle w 2004 roku pozostawiając żonie różnorodne rozpoczęte działania i plany.

maglowanieGrażyna Łańcucka pojawiła się w Hołownie jako uczestniczka jednego z warsztatów kilka miesięcy przed jego odejściem. Urodzona w Piotrkowie Trybunalskim, artystka plastyk, kosmopolitka z wyboru i życiowych „zakrętów", 20 lat temu odnalazła swoje miejsce - a właściwie swój „wymarzony ogród" w pobliskiej Pereszczówce. W 2004 roku odwiedziła Holowno... i w zasadzie została. Początkowo dorywczo, z czasem coraz bardziej zaangażowana w działania Stowarzyszenia, stała się drugą „połówką" duetu... Taka aktywność pozwala jej do dziś realizować własne wizje i marzenia. Tym bardziej, że tematyka i zakres pracy Ośrodka w pełni się z nimi pokrywa.

Gabrysia i Grażyna wspomagając się wzajemnie, rozwijały działalność Ośrodka, dodając kolejne pomysły do już istniejących. Obok uprawy lnu i jego późniejszej obróbki, aż do utkania i uszycia koszuli (soroczki), pojawiły się inne „dawne zajęcia domowe" oraz ginące zawody. Pranie w balii, na tarze albo za pomocą kijanki, pieczenie chleba - poprzedzone młócką i mieleniem ziarna. Ciasta obrzędowe i pieczenie pierniczków. Wyrób cegieł z gliny - a wraz z nim garncarstwo i ceramika artystyczna. Ozdabianie przedmiotów, w tym haft, tkactwo, malowanie na szkle... itd. Wśród tradycji znajduje się miejsce także dla nowinek - jak np. prowadzona przez Monikę Kalinowską dziecięca Grupa Cyrkowa.

plon zielarski w starej izbie

Szukając nowych rozwiązań i możliwości w 2008 roku Gabrysia i Grażyna wspólnie wpadły na pomysł wykorzystania idei wiosek tematycznych - i tak zrodziła się Kraina Rumianku.
Tak naprawdę w gminie Podedwórze rumianek nie jest niczym nowym. Na lekkich glebach od wielu lat uprawiano całe pola tego ziela, zbierając go, susząc i przeznaczając do skupu. I chociaż popularność tych upraw oraz ich opłacalność znacznie zmalała ostatnimi laty, rumianek pozostał obecny w tradycji upraw. „Kraina Rumianku" zaistniała jako pomysł na wykorzystanie i poszerzenie tego potencjału!

Rumianek, poza wdzięcznym wyglądem i miłym zapachem jest przede wszystkim wartościową rośliną zielarską. Na „orbicie" jego zastosowań zaistniały więc takie pomysły jak powstanie wiejskiego SPA. Wiekowe spichlerze, niszczejące w regionie od wielu lat, okazały się doskonałym locum dla czynnych już sauny i gabinetu masażu, w planach zaś - gabinetu kosmetycznego, groty solnej, suszarni ziół... Trudno zgadnąć jakie jeszcze pomysły znajdą zastosowanie w rozwijającej się „Krainie"! Wokół budynku dawnej szkoły wyrastają kolejne, w tym stara stodoła, a w niej oryginalny „bar", planowane noclegi „na sianie", miejsce na spektakle lub koncerty... Do bogatego potencjału dorzucają swój artyści plastycy, odbywający tu plenery.

wiejskie SPAW bieżącym roku Gabrysia i Grażyna podjęły się dzieła niemal tytanicznego - olbrzymi gminny projekt „Tradycja i Praca" jest realizowany w Ośrodku Edukacji w Hołownie. Mnogość i różnorodność warsztatów rozłożonych w czasie na cały niemal rok wyzwala coraz więcej nowych rozwiązań i tematów, wzbogaca istniejące. W budowie jest kolejna ciekawostka - dom z gliny i słomy, na drewnianym stelażu. Ma się w nim mieścić pracownia ceramiczna. Warsztaty ceramiki artystycznej prowadzone w ramach projektu dały ogromny potencjał pomysłów na zastosowanie i kształtowanie gliny... Warsztaty zielarskie poszerzają możliwości kulinarne, kosmetyczne (powstające olejki na przykład wpasowują się w pracujący gabinet masażu.), ale i wiedzę o ziołolecznictwie. Wikliniarskie i plecionkarskie pozwoliły poznać różnorodne zastosowania wikliny i słomy. Kosmetyczne i masażu dadzą uczestnikom podstawy poszukiwanych zawodów i wzbogacą ofertę Ośrodka.
Równolegle do toczącego się projektu „Tradycja i Praca" w Krainie Rumianku pojawiają się wciąż nowi goście - dzieci i młodzież, wizyty studyjne, grupy wycieczkowe, osoby prywatne, zainteresowane bogactwem tego miejsca. Znalazła się nawet para, pragnąca tutaj właśnie spędzić miodowy miesiąc!

dom z gliny i słomy

Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje jak mianowicie dwie osoby są w stanie podołać temu wszystkiemu? Czyżby zagadka „Krainy Rumianku"? Faktem jest, że zarówno realizowany projekt jak i coraz ciekawsze codzienne zajęcia przyciągają ludzi. W tym gotowych pomóc.
Ale też i prawda jest taka, że bez serca Gabrysi i duszy Grażyny oraz niewyobrażalnej pracy ich obu rzecz cała nie miałaby ani takiego rozmachu - ani takiego uroku.

Pozostaje zatem, zachęcając do odwiedzania Krainy Rumianku, życzyć Gabrysi i Grażynie jeszcze więcej sił, zdrowia, determinacji, odwagi... i rąk do pomocy!

Tekst: Hanna Świątkowska